Reklama

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Najnowsze wiadomości

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

70040

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 0,62 PLN Nota prawna

? O co chodzi z wyróżnieniem

Wasze komentarze (9)

Dodaj komentarz
Ela

~Ela -

Uważam, że nie należy dzieciom skracać dzieciństwa, im dłużej się bawią i mogą być dziećmi tym lepiej rozwiną się emocjonalnie i psychicznie a to ważne. Jak dziecko ma być zdolne i mądre to takie będzie i przyspieszanie edukacji w tym nie pomoże. Większą krzywdę może zrobić nacisk na dziecko, które jeszcze nie jest do tego gotowe. Osobiści jestem zdania, że decyzję o gotowości dziecka sześcioletniego powinni podejmować rodzice w konsultacji z psychologiem/pedagogiem. Nie należy zmuszać rodziców i wprowadzać obowiązkowe wypychanie maluchów do szkół.

nienadgorliwa

~nienadgorliwa -

jak te dzieciaki mają funkcjonować w tych szkołach jak nie mają żadnego przygotowania w przedszkolu mój wnuk chodzi do 0 w oddziale przedszkolnym i jestem załamana zero nauki sama zabawa i nic więcej i jak tak wygląda przygotowanie w innych oddziałach 0 dzieci do 1 klasy to żenada

gość

~gość -

A może by tak niemowlaki wysłać do szkoły ,wcześniej by zarabiały na ten chory system.

;)

~;) -

chyba bym nie poslala szescioletniego dzieciaka do szkoly.... ale z drugiej strony bardzo wyraznie pamietam, ze gdy ja mialam 6 lat to bardzo chcialam chodzic juz do szkoly... i to najlepiej od razu do trzeciej klasy;).tylko nie patrzcie na mnie tak dziwnie. jestem rzadkim przypadkiem....ale chyba wyszloby mi na zdrowie gdyby rodzice poslali mnie wczesniej do szkoly.....bylam bardzo zdolnym dzieciakiem. tylko przysluchujac sie jak mama pomaga starszemu rodzenstwu odrabiac prace domowe nabylam wiedzy na poziomie drugoklasisty...(dodam ze juz idac do przedszkola znalam sie na zegarku - tym arabskim i tym rzymskim i umialam liczyc do 100 co 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8...itd czego wielu do dzis nie umie). powiecie fajnie, zdolny dzieciak. ok. tylko fakt ze nie mialam jak rowijac swoich nabytych juz umiejetnosci spowodowal, ze nie majac potrzeby uczenia sie materialu ktorego musieli nauczyc sie moi rowiesnicy do dzis nie mam wypracowanej metody uczenia sie;/. w podstawowce nie bylo mi ta umiejetnosc potrzebna ....(po co? i tak juz to umialam), a teraz by sie przydala, a nie ma jej;/. troche odbieglam od tematu.. reasumujac...hm... nie chyba nie poslalabym szesciolatka do szkoly....no chyba, ze obok gier i zabaw w zerowce uczyliby go materialu z pierwszej klasy. ale tylko gdyby to byl dodatek do gier i zabaw... a nie odwrotnie! ;)