Zarezerwuj czas na przygodę

Była miejscem z tradycjami już wtedy, gdy Gutenberg zakładał drukarnię w Moguncji, Santa Maria odbijała od brzegów Starego Kontynentu, a portugalscy rozbitkowie zostali pierwszymi Europejczykami w Japonii. Kiedy Jagiełło krzyżował miecze pod Grunwaldem, ona cieszyła się już sławą obiektu, który warto zobaczyć.

Kopalnia Soli "Wieliczka", bo o niej mowa, kusiła urodą - przyjemności sprawdzenia, co kryje wnętrze ziemi, nie odmówił sobie nawet Mikołaj Kopernik.

Reklama

Wyobraźnię rozpalał też fakt, że solonośne podziemia były źródłem bajecznej fortuny. Kto życzył sobie na chwilę wydzierżawić od króla ów skarbiec, musiał wyłożyć blisko 300 kg srebra. Dziś sól wypełnia solniczki po brzegi, kiedyś jednak była towarem bezcennym - wydobyciem rządził królewski monopol, specjalne regulacje prawne określały kto, gdzie i kiedy mógł słoną przyprawę sprzedawać.

Prehistoryczna sól

Skąd w Wieliczce wzięła się sól?  Miłośnicy legend z pewnością wskażą królewnę Kingę oraz jej cudowny pierścień zatopiony w pierwszej wydobytej pod Krakowem bryle soli. Z kolei zwolennicy teorii naukowych zechcą cofnąć początki wielickiego złoża do epoki zwanej miocenem. Ponad 13 mln lat temu przed czoło młodych Karpat wlało się morze. To na jego dnie osadzała się sól - cierpliwie warstwa po warstwie. Ostateczny kształt wielickiemu złożu soli kamiennej nadały kolejne ruchy górotwórcze.

Sól wielicką znano już w prehistorii. 5,5 tys. lat temu ludy kultury lendzielskiej założyły na terenie obecnej Baryczy warzelnię, w której wykorzystywały solankę czerpaną z bijących na powierzchni źródeł. Warzelnia w Baryczy jest zatem starsza niż egipskie piramidy, a sama idea odparowywania soli ze słonej wody nie zmieniła się przez kolejne tysiąclecia. Po dziś dzień chodzi o to samo, choć paleniska i gliniane garnki zastąpiły nowoczesne urządzenia.

Na liście UNESCO

Współcześnie Kopalnia Soli "Wieliczka" nie wydobywa już słonej przyprawy. W roku 1976 znalazła się w rejestrze zabytków, a dwa lata później wśród 12 miejsc i obiektów, które otworzyły prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. W połowie lat 90. ub. wieku wielicka kopalnia definitywnie zamknęła przemysłowy rozdział swej historii. Dziś jest najliczniej odwiedzaną kopalnią na świecie - każdego roku jej progi przekracza ponad milion turystów. Jest też pierwszym w Polsce podziemnym uzdrowiskiem,  a także miejscem wydarzeń kulturalnych, naukowych, imprez

Swoim gościom proponuje kilka szlaków zwiedzania - m.in. Trasę turystycznąTrasę górnicząTajemnice wielickiej kopalniszlak pielgrzymkowy, skierowaną do najmłodszych Solilandię. Mimo ukończonych 700 lat Kopalnia Soli "Wieliczka" wciąż olśniewa i kusi. Słone jeziora, solne i drewniane kaplice, monumentalne obudowy, żyrandole z kryształów halitu, rzeźby i pomniki... Jest co podziwiać! Warto też pamiętać, że po słonych szlakach chodzili również wielcy znani z kart podręczników - wspomniany już Kopernik, Goethe, Chopin, Mendelejew, Matejko, Piłsudski, Paderewski. W wielickich podziemiach znajdziemy nie tylko ślady historii, ale też szczyptę nowoczesności. W znajdujących się w obrębie Trasy turystycznej komorach Lill Górna i Kazanów czeka na zwiedzających multimedialna ekspozycja oraz jedyne na świecie kino 5d. Prezentowany w nim film zabiera widzów w pasjonującą podróż od miocenu po współczesność. Komu mało wrażeń, może zostać górnikiem.

Od ślepra do górnika

Taką szansę daje Trasa górnicza. Uczestnicy wyprawy otrzymują kaski, lampy, ochronne stroje. Towarzyszy im doświadczony przodowy, który nie tylko po kopalni oprowadza, ale też stara się zmienić śleprów, czyli kopalnianych żółtodziobów, w adeptów podziemnego fachu. Na Trasie górniczej nie chodzi tylko o to, by zobaczyć, ale też doświadczyć, dotknąć, zrobić - spleść linę, zbadać skład powietrza, zmierzyć kaszt, wytyczyć drogę na podstawie mapy.

W głębi ziemi przydaje się wiedza geologiczna, znajomość historii, chemii, fizyki, matematyki. Do czego przyda się wzór na objętość? Na przykład do obliczenia objętości komory. "Młody górnik"  powstał z myślą o uczniach - interdyscyplinarna podziemna lekcja, zadania inspirowane górniczymi pracami to zarówno dobra zabawa, jak i całkiem skuteczny sposób wzbogacania wiedzy z różnych dziedzin.

Niech żyje bal

Pierwszy podziemny bal odbył się w XIX wieku w komorze Łętów. Gościom przygrywała górnicza orkiestra grała polki, mazury, polonezy. Dzisiaj funkcję sali balowej pełni znajdująca się na głębokości 125 m komora Warszawa. Wśród soli organizowane są jednak nie tylko przyjęcia czy konferencje, ale również koncerty, wystawy, śluby.

Zabytkowa kopalnia tętni życiem i nie boi się wyzwań. Pod ziemią latano już balonem, skakano na bungee, jeżdżono na rolkach, grano w piłkę, ping-ponga. Lista przedsięwzięć jest długa i śmiała, bo w Kopalni Soli "Wieliczka" udaje się połączyć tradycję ze współczesnością.

Na zdrowie

O leczniczych właściwościach wielickiej soli pisał w XIX wieku lekarz salinarny doktor Feliks Boczkowski. Założył nawet zakład kąpielowy i zauważył, że nie tylko solanka, ale też podziemny klimat służy ludzkiemu zdrowiu. Dramatyczne wydarzenia w Galicji w roku 1846 przekreśliły marzenia doktora Boczkowskiego, a na powrót do idei lecznictwa w Wieliczce trzeba było poczekać do połowy XX wieku. Unikatowe podziemne sanatorium alergologiczne "Kinga" było dziełem profesora Mieczysława Skulimowskiego, który osobom cierpiącym na schorzenia dróg oddechowych zaproponował subterraneoterpaię, czyli kurację  w głębi ziemi, w warunkach dobroczynnego nasyconego chlorkiem sodu mikroklimatu.

Dziś na głębokości 135 m działa pierwsze w Polsce podziemne uzdrowisko. Lecznicze powietrze przynosi ulgę nie tylko chorym, ale też wszystkim tym, którzy po prostu chcą odpocząć - z dala od zgiełku codzienności. Głęboki relaks zapewniają noclegi wśród soli, które organizowane są w komorach Stajnia Gór Wschodnich oraz Juliusza Słowackiego

Na powierzchni działa tężnia solankowa.  Ten niezwykły obiekt przypomina malownicze zamczysko z górującą ponad nim wieżą. W pewnym sensie jest twierdzą, choć wzniesioną z drewna modrzewiowego oraz tarniny - strzeże zdrowia. Solankowe inhalacje łagodzą dolegliwości spowodowane chorobami dróg oddechowych, a także je oczyszczają, co ma niebagatelne znaczenie szczególnie dla mieszkańców miast spowitych smogiem.

Labirynt

Zabytkowa Kopalnia Soli "Wieliczka" to ponad 2300 komór oraz blisko 250 km chodników. Ten niezwykły, niemal mityczny labirynt rozpościera się na dziewięciu poziomach. Obliczono, że w ciągu siedmiu stuleci eksploatacji pod miastem Wieliczka wydrążono ok. 7,5 mln m³ pustek. Oczywiście nie wszystkie komory i chodniki zachowały się, wiele przepadło w minionych stuleciach, niemniej to, co zostało, wciąż zdumiewa swoim ogromem, a także wiedzą, którą posiadali dawni górnicy. Mieli do dyspozycji wyłącznie proste narzędzia, drogę oświetlali sobie kagankami, niemniej nauczyli się wydobywać sól z czeluści ziemi, podpierać stropy trwałymi i skutecznymi obudowami, drążyć przestrzenie, które dziś przypominają pałace i katedry.

Jakoż niepodobna jest oprzeć się jakiemuś zachwyceniu, ani opisać wrażenia, jakie zdumiony umysł w tem miejscu odbiera: trzeba samemu zbierać te uczucia, jakie tłumnie rodzą się na widok tych [...] sklepień, tych bezdennych przepaści, tych zadziwiających dzieł wytrwałego przemysłu, w których utworze sztuka z naturą przyjazne podawały sobie ręce - pisał w roku 1866 Ambroży Grabowski. Jego zachwyty pozostają aktualne także dzisiaj, w epoce załogowych lotów w kosmos oraz genetycznie modyfikowanej żywności. Może czasem warto odwrócić na chwilę oczy od gwiazd i zajrzeć do świata znajdującego się pod naszymi stopami, równie niesamowitego i fascynującego.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje