Czyste Tatry już po raz szósty

Tatrzański Park Narodowy oferuje 275 km szlaków turystycznych. Co roku przemierza je około trzech milionów ludzi. Część z nich zostawia po sobie śmieci. Od 2012 roku 15 tysięcy wolontariuszy w ramach akcji Czyste Tatry zebrało blisko pięć ton odpadów. Na przełomie czerwca i lipca po raz szósty już wysprzątają najwyższe góry w Polsce.

Turysta wychodzący na szlak przeważnie bierze do plecaka zapas wody i prowiantu na kilka godzin wędrówki. Nie sposób zrozumieć, dlaczego wciąż zdarzają się tacy, co potrafią wdrapać się na szczyt z całą tą wałówką, ale pustych butelek, puszek i papierków po czekoladach czy kanapkach do najbliższego kosza nie doniosą...

Na początku był wstyd

Reklama

- Czyste Tatry wzięły się z powodów osobistych - tłumaczy Rafał Sonik, honorowy ambasador i główny organizator akcji. - Wstydziłem się jakiś czas temu, kiedy zabierałem znajomych w góry, a wciąż natrafialiśmy na porozrzucane pety czy butelki na trasie. W Szwajcarii czy Niemczech tego nie było. Dlatego kiedy zrodził się pomysł posprzątania Tatr od razu poczułem, że to jest to, że trzeba to zrobić! - dodaje.

Rafał Sonik do krakowskiej Ekospalarni na konferencję prasową zapowiadającą kolejną edycję Czystych Tatr przyjechał w przerwie między kolejnymi badaniami lekarskimi. Z opatrunkiem na lewej nodze, kontuzjowanej podczas wypadku na trasie niedawnego Rajdu Sardynii, zapowiedział, że przyjedzie do Zakopanego, nawet jeśli będzie musiał kuśtykać.

Akcję po raz pierwszy zorganizowano w 2012 roku. - Góry śmieci wtedy znieśliśmy. Po kilkuset metrach wolontariusze idący z przodu wołali, że mają pełne worki i potrzebują nowych. Odbijałem ze szlaku na Goryczkowej, puszki i butelki były poupychane między kosodrzewiną i pod kamieniami. Przed rokiem było zupełnie inaczej. Od czasu do czasu coś znajdowaliśmy, głównie mogliśmy się koncentrować na podziwianiu przyrody - wspomina Sonik.

Czyste nie tylko Tatry

Jak najmniej zebranych śmieci to marzenie organizatorów. Czyste Tatry to przede wszystkim przedsięwzięcie edukacyjne, pustawe worki wolontariuszy oznaczałyby, że akcja przyniosła zamierzone efekty.

- Prawo i technologie recyclingu mamy bardzo dobre, co doskonale widać w miejscu, w którym się znajdujemy. Potrzeba zmiany świadomości, poukładania sobie tego w naszych głowach. Skoro potrafimy posprzątać Tatry, tak samo zróbmy w Bieszczadach, Karkonoszach, na plażach i w innych zakątkach kraju. Bądźmy dumni z naszej przyrody - apeluje zwycięzca Rajdu Dakar.

Czyste Tatry co roku przyciągają uwagę coraz liczniejszej grupy wolontariuszy. Spora jest również liczba ambasadorów akcji. Kilkoro z nich spotkało się w Krakowie z mediami i opowiedziało, dlaczego angażują się w sprzątanie polskich gór.

Irytacja i... dobre fluidy

- Irytuje mnie śmiecenie w górach. Kiedy w nich jestem, staram się każdorazowo pozbierać przynajmniej kilka butelek ze szlaków. Byłem zły na śmiecących turystów. Dołączyłem do akcji, bo jestem przekonany, że złość trzeba przekuć w coś pozytywnego. Żyjemy w fajnym kraju, nie trzeba dużo, żeby wokół nas było piękniej - tłumaczy aktor Mateusz Janicki.

Magdalena Małochleb, modelka: - Wystarczy, że wspominamy o akcji, a już uświadamiamy ludzi, którzy nas otaczają. Bardzo chętnie dołączyłam do tego przedsięwzięcia i będę je wspierać.

- Dla mnie Czyste Tatry to dobre fluidy - podkreśla Mateusz Ligocki. - Już po raz czwarty biorę udział w akcji. Wokół niej skupia się wielu pozytywnych ludzi, ta energia do mnie wraca. Jadę w Tatry trochę egoistycznie, czerpać z tego miejsca i ludzi dobre fluidy. Nie wyobrażam sobie, żeby mnie tam nie było - dodaje znany snowboardzista.

Blue Cafe i rekord Guinnessa

Szósta już edycja akcji odbędzie się 30 czerwca i 1 lipca (Zakopane - na Górnej Równi Krupowej). Na uczestników wielkiego sprzątania Tatr czekają dodatkowe atrakcje, w tym koncert zespołu Blue Cafe i próba bicia rekordu Guinnessa w układaniu największego wzoru - godła Polski - z surowców wtórnych. Ale najważniejsze znów będzie to, żeby raz jeszcze znieść z gór śmieci, a mijanych turystów skutecznie namówić do tego, że odpadki - dla naszego wspólnego dobra - warto zabrać do najbliższego kosza.

- Polska jest pięknym krajem, bądźmy jeszcze krajem ludzi świadomych tego piękna - kwituje Rafał Sonik.

Rejestracja wolontariuszy i szczegółowe informacje na stronie Czyste Tatry

***

Zobacz także: Wierni skale. Historia ściśle tajna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje