Żanna Niemcowa: Ludzie są nieszczęśliwi, zmęczeni Putinem

- Poziom zastraszania jest w Rosji bardzo wysoki - uczestnicy demonstracji są teraz szykanowani, mają poważne problemy - zaznacza w rozmowie z Interią aktywistka i dziennikarka Żanna Niemcowa, córka rosyjskiego opozycjonisty Borysa Niemcowa, zastrzelonego w Moskwie w 2015 roku. - Ale Rosjanie są nieszczęśliwi, zmęczeni Putinem, który rządzi Rosją od 17 lat. Chcą demokratycznych zmian - dodaje.

Żanna Niemcowa po zabójstwie swojego ojca Borysa Niemcowa wyjechała z Rosji. W Niemczech, gdzie pracuje jako dziennikarka Deutsche Welle, założyła Fundację im. Niemcowa. Jest laureatką Nagrody Solidarności im. Lecha Wałęsy.

Reklama

***

Ewelina Karpińska-Morek, Interia: W blisko 200 rosyjskich miastach ludzie wyszli na ulice, żeby powiedzieć "nie" Putinowi. Podstawowe narzędzie polityki Putina - zastraszanie - przestało działać?

Żanna Niemcowa, aktywistka społeczna, założycielka Fundacji im. Niemcowa, dziennikarka: - Nie, absolutnie nie! Owszem, są masowe protesty, tysiące ludzi w całej Rosji wyszły na ulice najpierw 27 marca, następnie 12 czerwca - Rosja obchodzi wtedy Dzień Niepodległości (oficjalna nazwa to Święto Narodowe Rosji lub Dzień Rosji - przyp. aut.). To były manifestacje zainicjowane przez Aleksieja Nawalnego - wraz z Fundacją Walki z Korupcją (FBK) ujawnili wart wiele milionów majątek Dmitrija Miedwiediewa. Młodzi - bez względu na to, kogo popierają, po czyjej stoją stronie - po prostu wzięli udział w demonstracjach. Ale młode pokolenie boi się mniej, bo nie ma sowieckich doświadczeń. Poziom zastraszania jest wciąż bardzo wysoki - uczestnicy demonstracji są teraz szykanowani, mają poważne problemy. Także wzięcie udziału w protestach w Rosji wymaga odwagi. 

Ludzie mają dość?

- Ludzie są nieszczęśliwi, zmęczeni Putinem, który rządzi Rosją od 17 lat. Chcą zmian - demokratycznych zmian. Pragną wolności prasy, wolnych wyborów, zlikwidowania korupcji w kraju. Chcą, by władze czuły się odpowiedzialne za obywateli.

W mediach społecznościowych pojawiło się wiele amatorskich nagrań z demonstracji.

- Nawalny stał się dla młodego pokolenia inspiracją. Zresztą bardzo skutecznie potrafi się z nim komunikować, używając do tego narzędzi, jakie oferują media społecznościowe. To on poprowadził ten ruch, jest bardzo przekonujący.

Czy to może być początek rosyjskiej "wiosny"?

- Nie, nie... To nie jest dobry kierunek. Arabska Wiosna nie zakończyła się sukcesem. Rewolucja nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. W wielu przypadkach jest okupiona krwią, przemocą. Nie chcę Arabskiej Wiosny w Rosji. Potrzebujemy pokojowej zmiany.

Pokojowej zmiany w kraju, w którym rządzi Putin?

To wy chcecie krwawej zmiany, my nie. Takiej pokojowej zmiany chciałby również mój ojciec.

Aleksiej Nawalny został zatrzymany, Michaił Chodorkowski spędził kilka dobrych lat w więzieniu, Borys Niemcow został zamordowany. Za to, że nie zgadzał się z polityką Putina.

- Rosja jest krajem autorytarnym, a w kraju autorytarnym krytycy systemu, krytycy władzy są zawsze prześladowani. Nie jesteśmy tutaj wyjątkiem. Ale mamy wspaniałych ludzi i dzięki temu Rosja nie jest jak Kazachstan, Turkmenistan, czy nawet Białoruś - jest bardziej europejskim państwem. Mieliśmy takich ludzi jak mój ojciec, mamy takich jak Nawalny i innych młodych zaangażowanych działaczy, odbywają się protesty. Sprzeciwianie się dyktaturze jest bardzo trudne. Wiele osób chce tutaj demokracji, marzy o rozwoju.

Gdy ówczesny szef koncernu Jukos Michaił Chodorkowski trafił do więzienia za domniemane oszustwa podatkowe, a "przy okazji" za krytykę Kremla, wydawało się, że nie ma absolutnie żadnych szans na zmianę władzy w Rosji.

- To zajmie trochę czasu. Ale krajem nie rządzi się wiecznie, ludzie nie żyją 200 lat. Nie mówię o zmianie reżimu, bo to pozbawione sensu - nikt nie wie, co się może wydarzyć. Mówię o naszym społeczeństwie, które nie jest takie monolityczne, jak to mogło być odbierane rok temu. Ludziom się wydaje, że wszyscy Rosjanie kochają Putina. Tak nie jest.

Nawalny zyskał sobie przychylność młodych. Co ze starszym pokoleniem?

- Nie wiem. Jak się wejdzie na jego stronę, to widać przygotowania do wyborów, zakładanie biur w całej Rosji, choć wciąż nie wiadomo, czy będzie mógł wystartować w wyborach. Wiele osób przychodzi go posłuchać. Na zdjęciach widać, że dominują młodzi ludzie.

Kiedy pani wyjechała z Rosji?

W maju 2015 roku.

Chodorkowski mówił podczas Global Media Forum w Bonn, że wciąż - mimo tego, co go spotkało ze strony władz - ma Rosję w sercu. Pani też?

- Założyłam - dla Rosjan - Fundację im. Niemcowa. Przyznajemy nagrody tym, którzy walczą o wolność słowa i pomagają prześladowanym z powodów politycznych, rasowych czy religijnych. Myślę, że to moje działania świadczą o tym, że mam Rosję w sercu.

Niebawem wyrok ws. zabójstwa Borysa Niemcowa.

- Proces jest ważny nie tylko dla mnie osobiście. Jest ważny, bo trzeba pokazać sprzeciw wobec okrucieństw morderców i powstrzymać władze od popełniania tego typu przestępstw w przyszłości.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL