Reforma sądownictwa. Co się zmieni?

Sejm uchwalił ustawę o Sądzie Najwyższym. Wcześniej na biurku prezydenta znalazły się ustawy o KRS i o sądach powszechnych. Wyjaśniamy, co się zmieni, gdy wejdą one w życie.

Dzięki ustawom minister sprawiedliwości zyska możliwość praktycznie swobodnego ingerowania w strukturę sądów każdego szczebla. Bez konkretnego uzasadnienia będzie mógł powoływać i odwoływać ze stanowisk prezesów i wiceprezesów sądów (a poprzez nich także podległych im urzędników). Minister sprawiedliwości będzie też mógł oczekiwać bardziej szczegółowych oświadczeń majątkowych sędziów, ale także wyznaczać lekarza, który przeprowadzi danemu sędziemu badania okresowe.

Reklama

Poniżej przedstawiamy najważniejsze zmiany, które wprowadzają nowe ustawy.

ZMIANA USTAWY O KRAJOWEJ RADZIE SĄDOWNICTWA

Po pierwsze - zmieni się sposób wyboru sędziów do KRS.

Do tej pory, zgodnie z Konstytucją RP, 15 członków z 25-osobowej Rady wybierały organy samorządu sędziowskiego spośród sędziów Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych, administracyjnych i wojskowych. Przewaga sędziów wybranych przez swoje środowisko powodowała, że KRS był jego reprezentacją.

Ustawa - po stanowisku prezydenta Andrzeja Dudy - zakłada, że sędziów do składu KRS wybierać będzie Sejm większością 3/5 głosów spośród kandydatów przedstawionych przez Marszałka Sejmu, a zgłoszonych wcześniej przez Prezydium Sejmu lub grupę 50 posłów. Stowarzyszenia sędziowskie będą mogły w konkretnym terminie przedstawić jedynie niewiążące rekomendacje.

Dodatkowo, odebranie władzy sądowniczej kompetencji wyboru sędziów i przekazanie ich władzy ustawodawczej jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą podziału i równowagi władz, ponieważ władza ustawodawcza i wykonawcza mogą stanowić zagrożenie dla niezawisłości władzy sądowniczej.

Projekt nie określa konkretnych kryteriów wyboru sędziów, stąd obawa środowiska o to, że sędziowie będą wybierani tak jak parlamentarzyści wchodzący w skład KRS (czyli z pobudek politycznych, nie merytorycznych).

Po drugie - zmiana struktury organizacyjnej KRS

Obecnie Krajowa Rada Sądownictwa składa się z 15 sędziów, Prezesa SN i Prezesa NSA, co dawało 17 przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Dawało także "przewagę" nad pozostałymi 8 członkami Rady, będącymi przedstawicielami władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Tak skonstruowana 25-osobowa Rada wybierała wspólnie kandydatów na nowych sędziów.

Proponowane zmiany zakładają podział KRS na dwie części: Pierwsze i Drugie Zgromadzenie.

W skład Pierwszego Zgromadzenia wejdą w większości politycy - przedstawiciele Sejmu, Senatu i Prezydenta oraz prezesi SN i NSA.

Drugie Zgromadzenie ma się w całości składać z sędziów.

Jedno i Drugie Zgromadzenie ma działać niezależnie od siebie, osobno rozpatrując i oceniając kandydatów na sędziego i asesora sądowego. Aby jednak opinia była pozytywna, potrzeba jednomyślności zgromadzeń. Środowisko prawnicze obawia się, że KRS stanie się płaszczyzną rywalizacji trzech władz, bo wzmocniona nowym podziałem Rady władza ustawodawcza i wykonawcza, będzie blokować decyzję sędziów, wydając rozbieżne opinie o kandydatach.

Po trzecie - skrócenie kadencji sędziów wybranych do KRS

Konstytucja gwarantuje już wybranym członkom KRS czteroletnią kadencję, nie przewiduje możliwości ich odwołania. Nowa ustawa zakłada wygaszenie mandatów obecnych sędziów do 30 dni od momentu wejścia w życie ustawy.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 18 VII 2007 orzekł, że tylko nadzwyczajne, konstytucyjnie uzasadnione okoliczności - mogłyby ewentualnie uzasadniać złamanie kadencyjności. W tym przypadku wydaje się, że takich okoliczności nie ma i jedynym sposobem wprowadzenia takiego rozwiązania powinna być zmiana konstytucji, a tego nowa ustawa nie przewiduje.

PRAWO O SĄDACH POWSZECHNYCH

Powoływanie prezesów i wiceprezesów przez ministra sprawiedliwości

Zgodnie z orzeczeniami TK z 19 VII 2005 i 15 I 2009 niezależność i niezawisłość sądów jest koniecznym elementem podziału władzy, jeszcze bardziej niż w przypadku dwóch pozostałych władz.

Według nowej ustawy minister sprawiedliwości zyskałby możliwość jednoosobowego powoływania i odwoływania prezesów sądów wszystkich szczebli i nikt nie będzie miał wpływu na jego decyzje.

Nie można oddzielić funkcji orzeczniczej i administracyjnej w pracy prezesa sądu, dlatego gwarancją niezależności jest udział samorządu sędziowskiego przy jego wyborze.

Zdanie ministra sprawiedliwości nie powinno być decydujące - kontroluje on bowiem działania nadzorcze prezesów sądów, dlatego środowisko sędziowskie obawia się, że jeśli minister sam ich wybierze, może mieć na nich większy wpływ, co może stanowić oczywiście pole do nadużyć.

Wcześniej musiał on uzyskać pozytywną opinię zgromadzenia ogólnego sędziów i dopiero po zatwierdzeniu kandydatury przez KRS mógł powołać kandydata na stanowisko.

Pół roku wielkich zmian

Zgodnie z nową ustawą minister sprawiedliwości, w ciągu pół roku od jej wejścia w życie, będzie mógł odwołać wszystkich urzędujących prezesów i wiceprezesów sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych bez jakichkolwiek wymogów ustawowych, bez podawania powodów, a także bez (i tak niewiążącej) opinii KRS.

Co więcej, zarówno nowi, jak i prezesi pozostający na stanowiskach, będą mieli obowiązek dokonania "przeglądu stanowisk funkcyjnych" (przewodniczących wydziału, wizytatorów) w podległym im sądzie. Także i tu ustawa nie określa kryteriów, jakimi mieliby się kierować oceniający, stąd ponownie obawa, że ewentualne decyzje o zmianach, nie będą obiektywne.

Sporo kontrowersji budzą także oficjalne powody, dla których minister sprawiedliwości (już po upływie pierwszych 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie) może odwołać konkretnego prezesa lub wiceprezesa sądu.

Prawnicy obawiają się, że stwierdzenia typu "rażące niewywiązywanie się z obowiązków służbowych" lub "gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości", połączone z brakiem możliwości weryfikacji oceny ministra, mogą skutkować nadużyciami. Dodatkowo takiemu sędziemu nie przysługuje odwoławcza droga sądowa, a opinia KRS ponownie nie jest dla ministra wiążąca.

Szybki awans i niejasne kompetencje

Podobnie, jak w ustawie o KRS, wątpliwość środowiska budzi zapis o niejasnych kryteriach, jakie mają spełniać kandydaci na stanowisko sędziego apelacyjnego oraz możliwość szybkiego awansu na to stanowisko z sądu niższego szczebla. Zdaniem prawników, takie osoby mogą nie być odpowiednio przygotowane do orzekania w sądach wyższej instancji, a o samym awansie niekoniecznie będą decydować umiejętności i wiedza, a odpowiednie poglądy.

Co prawda nowa ustawa wydłuża minimum posiadanego doświadczenia, koniecznego do rozpoczęcia starań o możliwość awansu do orzekania w sądzie apelacyjnym, z 6 do 10 lat, jednak znosi obowiązek pracy przez min. 3 lata w sądzie okręgowym - czyli z najniższego szczebla będzie można "przeskoczyć" do najwyższego.

Rozszerzenie oświadczenia majątkowego

Ustawa przewiduje także rozszerzenie informacji o majątku posiadanym przez sędziego i jego współmałżonka. W oświadczeniu pojawić by się miały informacje, które w przypadku orzekających np. w sądzie karnym, mogłyby zagrażać bezpieczeństwu danego sędziego i jego rodziny.

Środowisko podkreśla, że obecnie każde oświadczenie sprawdzane jest zarówno przez kolegia sądów apelacyjnych, jak i przez urzędy skarbowe, a te mają wiele możliwości sprawdzenia oświadczeń i wykrycia ewentualnych nieprawidłowości.

PROJEKT USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM

Pierwszą i najważniejszą zmianą jest niezgodne z konstytucją przeniesienie w stan spoczynku obecnych sędziów Sądu Najwyższego z wyjątkiem tych, których wskaże minister sprawiedliwości. Jego wybór zaopiniuje nowa Krajowa Rada Sądownictwa, przekaże ją prezydentowi i to on ostatecznie zdecyduje, czy dany sędzia pozostanie w stanie czynnym.

Dodatkowo prezydent wybierze także tymczasowego I Prezesa SN (jeśli obecny zostanie przeniesiony w stan spoczynku).

W stan spoczynku przeniesieni zostaną także wszyscy sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia, czyli również obecna prezes SN Małgorzata Gersdorf, która 65 lat kończy w listopadzie.

Wyodrębnione zostają także trzy nowe Izby w SN: Prawa Prywatnego, Prawa Publicznego i Dyscyplinarna. Do Izby Dyscyplinarnej mają trafiać sprawy dyscyplinarne wszystkich sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, notariuszy, komorników, IPN.

Minister sprawiedliwości przyporządkuje sędziów do poszczególnych Izb. Co prawda projekt zakłada, że minister weźmie pod uwagę dotychczasowe stanowisko sędziego, ale będzie brał pod uwagę potrzeby Sądu Najwyższego, czyli może się okazać, że np. sędzia który całe życie zajmuje się ubezpieczeniami społecznymi, nagle będzie wydawał wyroki w gospodarczych sprawach kasacyjnych, np. dotyczących weksli.

*Konsultacje prawnicze: adwokat Andrzej Nykiel i dr Maciej Bocheński.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje