Smog truje, rząd się ociąga

Główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest "niska emisja", czyli spaliny pochodzące z kotłów i pieców na paliwa stałe w gospodarstwach domowych /Tadeusz Koniarz /East News

Rocznie z powodu smogu w naszym kraju może umierać nawet 50 tys. osób. By poprawić jakość powietrza, konieczne są kompleksowe działania, w tym wprowadzenie norm jakości dla paliw stałych. Rząd obiecywał, że wdroży je już w pierwszym kwartale tego roku. Jest grudzień, a regulacji nadal brak. Ministerstwo Energii informuje nas, że jeszcze w tym miesiącu planuje skierować do Sejmu projekt nowelizacji w tej sprawie. - Dopóki nie zobaczę regulacji, nie uwierzę - komentuje Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

Reklama

W styczniu 2017 r. premier Beata Szydło ogłosiła, że rząd rozpoczyna prace nad programem Czyste Powietrze, którego celem jest rozwiązanie problemu smogu. - Te propozycje, które zostały już przygotowane, wymagają przede wszystkim rozłożenia w czasie i harmonogramu. To nie jest tak, że ambitny program można zrealizować z dnia na dzień, ale ambitne programy po to się tworzy, żeby skutecznie wcielać je w życie - mówiła wówczas premier. Zdaniem aktywistów z Polskiego Alarmu Smogowego - z perspektywy czasu - trudno program Czyste Powietrze określić jako ambitny i skutecznie wcielany w życie.

- Na 14 założeń udało się zrealizować jedno i w dodatku nie w pełni. Rząd a właściwie Ministerstwa Rozwoju i Finansów wprowadziły bardzo ważną regulację czyli standardy emisyjne dla kotłów. Czekaliśmy na nią od wielu lat. Bez tego rozporządzenia każdego roku sprzedawano do polskich domów ok. 150 tys. pozaklasowych kotłów tzw. kopciuchów, a więc pogłębialiśmy problem niskiej emisji - tłumaczy Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

Reklama

Przygotowane przez Ministerstwo Rozwoju rozporządzenie weszło w życie 1 października 2017 roku. Zakazuje produkcji kotłów na paliwa stałe (a więc materiałów, które spalane piecach wytwarzają energię cieplną jak np. węgle) o mocy do 500 kW, klasy niższej niż 5. Kotły niższej klasy wyprodukowane przed 1 października będzie można sprzedawać jeszcze do połowy 2018 roku. Okres przejściowy ma pozwolić na sprzedaż i instalację kotłów, które zostały wyprodukowane jeszcze przed wejściem w życie tej regulacji.

To ważne rozporządzenie ponieważ niska emisja - zanieczyszczenia emitowane przez nierzadko przestarzałe piece - jest w Polsce główną przyczyną tworzenia się smogu.

- Standardy emisyjne to pierwszy krok, który powinniśmy byli wykonać już dawno, by naprawdę rozpocząć walkę ze smogiem. Dopóki polski rynek będzie zalewany pozaklasowymi kotłami, które jeszcze przez najbliższe 10-15 lat będą używane, nie ma co liczyć na poprawę sytuacji - stwierdza Andrzej Guła.

Poważne luki w rozporządzeniu

Można by więc "odhaczyć" wykonanie jednego z 14 punktów rządowego programu. To jednak niemożliwe, bo rozporządzenie ma poważne luki, dzięki którym - jak zapewnia Guła - można nadal sprzedawać tzw. kopciuchy. "Trik" polega na zmianie nazwy.

- Wystarczy, że wprowadzając na rynek taki pozaklasowy piec nie nazwiemy go "piecem do ogrzewania domu", tylko do "przygotowania ciepłej wody użytkowej" - bo takie kotły nie są objęte rozporządzeniem. Część producentów z pewnością skorzysta z tych luk - przekonuje mój rozmówca.

Przyznaje jednak, że Ministerstwo Rozwoju zdeklarowało, że w najbliższym miesiącu wprowadzi poprawki, by przepisy uszczelnić.

Normy jakości paliw. Nowelizacja w Sejmie jeszcze w grudniu?

By skutecznie walczyć o poprawę powietrza niezbędne są również regulacje w zakresie paliw stałych. Jeden z punktów programu Czyste Powietrze zakładał wprowadzenia norm jakościowych najlepiej jeszcze w I kwartale 2017 r., po wprowadzeniu zmian do ustawy o monitorowaniu i kontroli jakości paliw. Choć niespełna miesiąc dzieli nas od zakończenia IV kwartału, wciąż brak regulacji.

W tej sprawie interweniowali nie tylko aktywiści, ale także byli ministrowie środowiska, apelując do rządu o pilne wprowadzenie norm. Pod listem do premier Beaty Szydło podpisali się prof. Maciej Nowicki (minister środowiska w 1991 roku i w latach 2007-2010), Maciej Grabowski (minister w latach 2013 - 2015); Marcin Korolec (2011 - 2013), Andrzej Kraszewski (2010 - 2011), Jerzy Swatoń (2004 - 2005) oraz Czesław Śleziak (2003 - 2004). "Szacuje się, że co roku kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce umiera przedwcześnie z powodu ponadnormatywnego zanieczyszczenia atmosfery w sezonie zimowym" - zwrócili uwagę.

Do końca roku normy zostaną wprowadzone - tak brzmiały ostatnie zapewnienia ze strony rządu. O stan prac nad nowelizacją ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw zapytaliśmy Ministerstwo Energii. Resort planuje skierowanie projektu do Sejmu RP w grudniu bieżącego roku - brzmiała odpowiedź (24 listopada projekt trafił na Radę Ministrów; tego dnia akty wykonawcze do ustawy, tj. trzy rozporządzenia, zostały skierowane do rozpatrzenia przez Komisję Prawniczą Rządowego Centrum Legislacji).

- Tak długo, jak nie zobaczę regulacji, to nie uwierzę. Już poprzedni rząd zapowiadał, że je wprowadzi i na zapowiedziach się skończyło. Normy jakości są bardzo potrzebne. Bez nich do domów sprzedawany jest najgorszej jakości węgiel. Nie wiadomo, jakie ma on parametry, nie wiadomo, ile jest w nim wilgoci, siarki, popiołu itd. Rynku węgla nikt nie kontroluje - stwierdza przedstawiciel Alarmu Smogowego.

- W trakcie projektowania zmian zapowiadano, że każdy sprzedawany w składzie węgiel będzie musiał mieć certyfikat poświadczający jego jakość w zakresie kluczowych parametrów. Na razie jednak nie wiemy, jakie to będą parametry - tłumaczy.

"Ochrona powietrza wciąż nie jest priorytetem"

Aktywiści wskazują, że w rządzie wciąż brakuje kompleksowego zrozumienia dla powagi problemu jakim jest zanieczyszczanie powietrza i dobrego skoordynowania pracy wszystkich ministerstw. 

- Apelujemy do pani premier, żeby zmobilizowała swoich ministrów w tym zakresie. Widzimy starania resortu rozwoju. W innych obszarach praktycznie nie poczyniono żadnych postępów. Bardzo ważna jest np. kwestia przygotowania programów, które będą ludziom najuboższym pomagały wymienić kotły, docieplić domy. Ministerstwo Energii, bo to ono za to odpowiada, do tej pory zwołało jedno posiedzenie grupy roboczej i tyle. Jakichkolwiek postępów brak - wskazuje przedstawiciel Alarmu Smogowego.

- Ochrona powietrza wciąż nie jest priorytetem dla rządu - ubolewa. Świadczyć może o tym suma zarezerwowana w budżecie na przyszły rok na walkę ze smogiem - 200 mln zł.

- To kwota śmiesznie mała. Znacznie więcej wydajemy na inne obszary, choćby w samej ochronie środowiska - podsumowuje Andrzej Guła.

Zgodnie z szacunkami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Polsce z powodu zanieczyszczeń powietrza i wynikających z tego chorób, rocznie może umierać nawet ok. 50 tys. osób. Smog sprzyja chorobom alergicznym nadciśnieniu tętniczemu i powikłaniom sercowo-naczyniowym.

W ubiegłym roku WHO opublikowała raport, według którego na 50 europejskich miast najbardziej zanieczyszczonych smogiem aż 33 jest z Polski.

Sprawdź jakość powietrza na Interia Pogoda

Polski Alarm Smogowy monitoruje postępy rządu w realizacji programu Czyste Powietrze, można je znaleźć TUTAJ

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje