Brexit bez odwrotu. Czego oczekuje 27 krajów UE?

Premier Wielkiej Brytanii uruchomiła art. 50. Traktatu o Unii Europejskiej. Tym samym Brexit stał się faktem i nie ma już odwrotu. Naprzeciw brytyjskiej delegacji na czele z Theresą May i sekretarzem Davisem Davisem przy mediacyjnym stole zasiądzie główny negocjator w sprawie Brexitu - Michel Barnier z Komisji Europejskiej. Jednak za Barnierem i KE jest jeszcze 27 państw członkowskich. Każde z nich będzie bronić interesu swojego kraju i swoich obywateli.

Portal Politico rozmawiał z urzędnikami z 27 krajów Unii Europejskiej. Jak informuje, wśród państw członkowskich jest zasadnicza zgoda co do tego, że należy zagwarantować prawa obywatelskie i dopilnować, by Wielka Brytania dopełniła obowiązków wynikających z ram budżetowych UE.

Reklama

"Jednak istnieje też szeroki wachlarz niszowych interesów i wyznaczone przez państwa 'czerwone linie', które mogą sprawić, że diabelsko trudne negocjacje staną na głowie" - pisze Politico.

"Pierwszorzędna kwestia podczas rozmów w UE"

- Pierwszorzędną rolę podczas rozmów w UE będą odgrywały negocjacje spraw gospodarczych. Ta kwestia relacji Wielkiej Brytanii z Unią jest fundamentalna - podkreśla w rozmowie z Interią dr Jolanta Szymańska, analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jak zaznacza ekspertka, wśród negocjacyjnych przez państwa UE postulatów będą przewijać się również kwestie bezpieczeństwa i zaangażowania Wielkiej Brytanii w dziedzinie obronności. 

- Na pierwszy rzut pójdą jednak rozmowy dotyczące swobodnego przepływu osób - mówi dr Szymańska. Jak przyznaje, kwestie te wydają się najmniej kontrowersyjne. 

- Co prawda parlament brytyjski wycofał w ostatniej chwili poprawkę gwarantującą prawa obywateli do pozostania na Wyspach na tych samych warunkach, ale zasada wzajemności pomiędzy Wielką Brytanią a UE powinna zostać utrzymana. Nie tylko obywatele Unii znajdują się na Wyspach, ale również Brytyjczycy mieszkają w państwach członkowskich - przypomina ekspertka z PISM. 

- Brytyjczycy będą natomiast chcieli wprowadzić obostrzenia co do osób, które miałyby w planach migrację do Zjednoczonego Królestwa już po Brexicie. Najpewniej będą chcieli selekcjonować takie osoby pod kątem potrzeb ich rynku pracy - przyznaje dr Szymańska.

Stanowczy głos Polski

- Polskie stanowisko jest takie, że nie zgadzamy się na dyskryminację Polaków na brytyjskim rynku pracy. Nie chcemy dyskryminacji ze względu na narodowość, czyli różnic w dostępie do brytyjskiego rynku dla Francuzów, Niemców czy Polaków. W naszym interesie nie leżą też inne formy selekcjonowania imigrantów napływających na Wyspy, np. pod względem edukacji - mówi dr Szymańska. 

Jak dodaje, taka selekcja grozi drenażem mózgów w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. - Pozostaje pytanie, jakie skutki Brexit wywrze ostatecznie na brytyjskim rynku. Nie wiadomo, czy nie będą one na tyle drastyczne, że obecnie dobra sytuacja na rynku pracy w Wielkiej Brytanii nie pogorszy się na tyle znacząco, że wpłynie na obniżenie atrakcyjności migracji do Zjednoczonego Królestwa - mówi ekspertka z PISM.

Kto skorzysta na wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii?

- W trakcie negocjacji o Brexicie szereg kwestii musi zostać uregulowanych, m.in. sprawy związane z pracą urzędników brytyjskich w instytucjach europejskich - zaznacza w rozmowie z Interią dr Jolanta Szymańska. Wśród państw, które na wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej mogą skorzystać, ekspertka z PISM wskazuje m.in. Irlandię i Luksemburg. 

- Irlandię wskazuje się jako kraj, który może bardzo wyraźnie odczuć negatywne skutki Brexitu, ponieważ ma silne powiązania gospodarcze z Wielką Brytanią. Z drugiej strony, jeśli o chodzi o biznes, ma ona duży potencjał do przyciągnięcia tych firm, które są obecnie w Zjednoczonym Królestwie. Podobnie o firmy zabiega Luksemburg - mówi dr Szymańska. Jak zaznacza, wyścig wszystkich państw o schedę po Brytyjczykach już dawno się rozpoczął. 

- Widać, że szereg firm chce przyciągnąć te przedsiębiorstwa, które znajdują się obecnie na Wyspach. Stawka jest spora. Firmy te znajdują się w Londynie głównie dlatego, że mają dzięki temu dostęp do rynku unijnego. Perspektywa dostępu po Brexicie nie jest jednak taka pewna. W twardym scenariuszu może się okazać, że nie będą go miały. Ryzyko rośnie, a firmy szukają schronienia przed negatywnym scenariuszem rozstania Wielkiej Brytanii z UE - podsumowuje dr Szymańska.

Czego oczekuje 27 krajów UE?

Austria: Obywatele i budżet

Kluczową rolę w brexitowych negocjacjach będzie odgrywać Austria, ponieważ w drugiej połowie 2018 roku obejmie prezydencję w Radzie Europejskiej.

Najważniejszym priorytetem dla kraju jest zabezpieczenie praw 25 tys. austriackich obywateli mieszkających w Wielkiej Brytanii. Władze Austrii chcą też otrzymać zapewnienie, że członkowie UE nie będą musieli pokryć luki w unijnym budżecie w wysokości kilku miliardów euro, która powstanie w wyniku odłączenia się Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty - czytamy w Politico.

Belgia: Handel i walka z terroryzmem

Belgijskie obawy związane z Brexitem dotyczą przede wszystkim handlu. Z Regionu Flamandzkiego ponad 80 proc. eksportu trafia do Wielkiej Brytanii.

Jak relacjonuje Politico, Belgia liczy też na dalszą współpracę z Wielką Brytanią w ramach walki z terroryzmem i wymiany informacji na ten temat. 

Bułgaria: Obywatele i stosunki z Niemcami

W bułgarskiej agendzie politycznej Brexit nie plasuje się wysoko. Jak informuje Politico, cele Bułgarii będą jednak zgodne z postulatami jej sojusznika - Niemiec.

Priorytetem Bułgarii jest ochrona praw obywateli, którzy pracują i mieszkają w Wielkiej Brytanii. Szacuje się, że przebywa tam obecnie około 60 tys. Bułgarów. W większości wykonują na Wyspach prace tymczasowe i dorywcze.

Chorwacja: Obrona i bezpieczeństwo

Chorwacja, najnowszy członek Unii, liczy na to, że wyjście Wielkiej Brytanii nie spowoduje wycofania się z europejskiego programu bezpieczeństwa. Chorwacja obawia się bowiem naruszenia swoich granic przez Rosję lub Turcję.

Cypr: Bazy wojskowe, turystyka, imigracja

Cypr uważa się za trzeci najbardziej dotknięty Brexitem kraj Unii Europejskiej - pisze Politico. Brytyjska baza wojskowa na Cyprze (Akrotiri) obejmuje około jeden procent powierzchni tego państwa wraz z wioskami, na których żyją Cypryjczycy. Jak donosi portal, ich los będzie kluczowym pytaniem cypryjskiego rządu.

Turystyka Cypru jest też w dużej mierze zależna od Brytyjczyków. Z kolei brytyjskie uniwersytety są chętnie wybieranymi uczelniami przez cypryjskich studentów.

Czechy: Handel po "rozwodzie"

Praga jest zgodna z KE i państwami członkowskimi, które uważają, że wymiana handlowa z Wielką Brytanią powinna nastąpić dopiero po wszelkich negocjacjach i zawarciu "rozwodowej ugody" z UE.

Dania: Głos przedsiębiorców

W Danii do głosu w sprawie Brexitu dochodzą przede wszystkim przedsiębiorstwa. Kraj domaga się, by uniknąć sytuacji, w której brytyjskie firmy będą mogły obejść unijne przepisy, utrzymując dostęp do jednolitego rynku. Kopenhaga obawia się, że w ten sposób Brytyjczycy będą mogli sprzedawać duńskie towary po niższych cenach.

Estonia: Sprawa estońskich firm w Londynie i rozmieszczenia żołnierzy NATO

Estończycy liczą na to, że po Brexicie będą nadal nawiązywać dobre kontakty z Wielką Brytanią, zwłaszcza z uwagi na dużą liczbę estońskich firm technicznych w Londynie. Estonia gości też u siebie brytyjskich żołnierzy w ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Jak pisze Politico, Estończycy chcą, żeby Wielka Brytania pozostała jak najbardziej zaangażowana w działania obronne Wspólnoty.

Finlandia: Jedność 27 krajów UE

Jak podaje Politico, "fiński rząd jest jest szczególnie zmartwiony wyjściem Wielkiej Brytanii z UE".

"Nie mamy żadnych specjalnych próśb" - powiedział w rozmowie z Politico fiński urzędnik. "Naszym szczególnym życzeniem jest to, by wśród 27 państw UE panowała jedność" - dodał.

Francja: Uniknąć kolejnych "exitów"

Francuski, unijny dyplomata podkreślił w rozmowie z Politico, że jego kraj będzie bronić "systemowych" interesów w rozmowach na temat Brexitu. Francja chce bowiem uniknąć rozpadu Unii i "zarażenia exitem" innych krajów.

Grecja: Bez publicznych deklaracji

Jak pisze Politico, grecki rząd nie złożył jeszcze żadnych publicznych oświadczeń, ani nie ogłosił oficjalnej linii wobec procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Ateny podkreślają, że "wszystkie zadania, role, priorytety będą stopniowo rozwijane we współpracy ze specjalnym zespołem zadaniowym Komisji Europejskiej" - informuje Politico.

Hiszpania: Gibraltar, turystyka i prawa obywateli

"Najważniejszym interesem jest teraz jedność Europy i ciągłość procesu integracji" - powiedział premier Hiszpanii Mariano Rajoy w wywiadzie dla "El País".

Madryt stawia w brexitowych negocjacjach przede wszystkim na szybką i wzajemną umowę dotyczącą praw obywatelskich. W Hiszpanii mieszka około 300 tys. oficjalnie zarejestrowanych Brytyjczyków. Oprócz tego prawie 18 mln Brytyjczyków podróżuje rocznie do Hiszpanii. "To soczyste źródło dochodów, które kraj chciałby utrzymać" - pisze Politico.

Madryt chciałby też, żeby negocjacje zakończyły się jak najkorzystniejszą umową handlową między Wielką Brytanią a UE. Ponadto Hiszpanie domagają się, by sprawa Gibraltaru nie była poruszana w negocjacjach dotyczących Brexitu.

Holandia: Skorygowanie brytyjskich oczekiwań

Anne Mulder, rzecznik prasowy Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji, powiedział Politico, że kluczowe znaczenie ma skorygowanie "zupełnie nierealistycznych oczekiwań Wielkiej Brytanii" w związku z Brexitem.

Kraj będzie domagać się zagwarantowania praw Holendrów mieszkających w Zjednoczonym Królestwie, a także ochrony handlu (Holandia jest największym eksporterem do Wielkiej Brytanii spośród wszystkich państw UE).

"Brytyjczycy nie potrzebują dodatkowej kary. Sami strzelają sobie w stopę" - powiedział Mulder w rozmowie z Politico.

Irlandia: Handel i wspólna strefa podróżowania

Pośród najważniejszych celów Dublina dotyczących Brexitu jest ochrona pokoju w Irlandii Północnej i uniknięcie niszczącej wymiany handlowej pomiędzy mocno powiązanymi gospodarkami Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Jak podkreśla Politico, granica pomiędzy Wielką Brytania i Irlandią stała się w ostatnich latach prawie niewidoczna. Dublin chce utrzymać swobodny przepływ na Wyspach.

"Jesteśmy całkowicie po stronie Unii Europejskiej" - zaznaczył w rozmowie z Politico Dara Murphy, minister ds. europejskich Irlandii.

Litwa: Fundusze UE i obywatele

Głównym celem Litwy w negocjacjach dotyczących Brexitu jest utrzymanie praw 200 tys. Litwinów żyjących aktualnie w Wielkiej Brytanii. Litwa to również beneficjent funduszy unijnych i podobnie jak Polska i Łotwa obawia się, że wraz z Brexitem fundusze znacznie się pomniejszą. Ponadto zależy jej, by utrzymać współpracę z Wielką Brytanią w zakresie bezpieczeństwa i obronności.

Łotwa: Obawa o unijne fundusze i stosunki handlowe

Łotwa chce przede wszystkim utrzymać dotychczasowe stosunki handlowe z Wielką Brytanią. Podobnie jak Polska, obawia się też o unijne fundusze (jest beneficjentem Funduszu Spójności UE).

"Jesteśmy beneficjentami funduszy przeznaczonych na programy związane z działalnością gospodarczą, edukacją, nauką. Nie chcemy, by zostały zmniejszone" - mówi w rozmowie z Politico Dana Reizniece-Ozola, minister finansów Łotwy.

Malta: Wykorzystać najwięcej możliwości z Brexitu

Malta jako dawna kolonia brytyjska i kraj anglojęzyczny dostrzega szanse w Brexicie. Liczy, że przyciągnie na śródziemnomorską wyspę filie brytyjskich firm finansowych.

"To historyczna ironia, to smutny proces. Wielka Brytania była jednym z krajów, który najbardziej popierał przystąpienie Malty do UE. Teraz pilotujemy proces, który ma pozwolić odejść państwu, które pozwoliło nam wstąpić do Unii" - powiedział premier Malty Joseph Muscat.

Niemcy: Jednolity rynek i swobodny przepływ pracowników

Stanowisko Niemiec w sprawie Brexitu wyraża się w jednym zdaniu: "Keine Rosinenpickerei" ("Bez zrywania wiśni"). Angela Merkel podkreśla, że Wielka Brytania nie będzie mogła liczyć na pełny dostęp do unijnego rynku, jeśli nie uszanuje jego podstawowych zasad, w szczególności zasady swobodnego przepływu pracowników.

Polska: Prawa Polaków na Wyspach

Dwie główne obawy Polski związane z Brexitem to ludzie i pieniądze. Dokładnie w tej kolejności - pisze Politico.

Rząd brytyjski szacuje, że w Wielkiej Brytanii żyje obecnie około 800 tys. Polaków. Jesteśmy drugą największą grupą narodową w Wielkiej Brytanii. Nie wiadomo jeszcze, ilu Polaków ma zamiar zostać na Wyspach. 400 tys. osób przebywa tam krócej niż pięć lat. Z tego powodu nie nabyli jeszcze prawa do stałego pobytu.

Oprócz migrantów, Polskę obchodzą też pieniądze. Nasz kraj jest największym beneficjentem funduszy strukturalnych UE. Polski rząd martwi więc głównie to, że po Brexicie budżet UE będzie znacznie mniejszy - zaznacza Politico.

Portugalia: Bezpieczeństwo i prawa obywateli UE

Portugalia w negocjacjach z Brexitem jest zdecydowanie proeuropejska i proatlantycka. Portugalskie władze są zdania, że utrata dominującej atlantyckiej siły w UE pozostawia "wrażenie bezbronności" - pisze Politico.

"Wzajemne prawa obywateli UE i Wielkiej Brytanii muszą stać na czele priorytetów negocjacyjnych" - powiedziała w rozmowie z Politico sekretarz stanu ds. europejskich Portugalii Margarida Marques.

Rumunia: Najważniejsze prawa obywateli UE

Zdaniem rumuńskich urzędników, najważniejsze w negocjacjach jest zapewnienie, że w czasie "rozwodu" Wielkiej Brytanii z UE nie będzie dochodzić do dyskryminacji między obywatelami UE.

Bukareszt domaga się, by pierwszym tematem negocjacji było zagwarantowanie praw obywatelom UE na Wyspach. 

Słowacja: Słowaccy obywatele jak brytyjscy pracownicy

Premier Słowacji Roberto Fico podkreślał w wywiadach, że chce, by "obywatele Słowacji w Wielkiej Brytanii byli traktowani tak samo jak brytyjscy pracownicy". "Jeśli tak się stanie, to ten rozwód może być sukcesem" - zaznaczał.

Obecnie około 75 tys. Słowaków mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii.

Słowenia: Należności Wielkiej Brytanii względem UE

Dla Ljubljany istnieje jeden nadrzędny priorytet - zapewnienie, że Wielka Brytania ureguluje swoje należności względem Unii Europejskiej.

Szwecja: Jedność i budżet UE

"Sztokholm jest zdeterminowany, by nie pozwolić, żeby kosztami Brexitu obarczyć szwedzkich podatników" - pisze Politico. Szwedzcy urzędnicy domagają się, by Wielka Brytania wywiązała się z finansowych zobowiązań tak, by kraje członkowskie nie musiały pokrywać strat w budżecie UE.

Jednocześnie Szwecja będzie bronić integracji europejskiej. "Projekt polityczny Unii ma pierwszeństwo" - zadeklarował szwedzki urzędnik, z który rozmawiali dziennikarze Politico.

Węgry: Prawa obywatelskie, finansowanie UE

Budapeszt preferuje miękki Brexit. "Odrzucamy podejście, że Brytyjczycy muszą zostać ukarani. Ich decyzja musi być respektowana" - powiedział węgierski szef MSZ Peter Szijjarto.

Węgry w brexitowych negocjacjach będą bronić - podobnie jak Bułgaria, Polska czy Austria - interesów swoich obywateli pracujących w Wielkiej Brytanii. Władze Węgier chcą też porozumienia, które w jak największym stopniu złagodzi negatywny wpływ Brexitu na fundusze UE - pisze Politico.

Włochy: Polityka finansowa i prawa obywateli

Główne obawy Rzymu w związku z Brexitem dotyczą prawa obywateli. "Ich prawa muszą być respektowane, ludzie muszą być dobrze traktowani" - mówił podczas wizyty w Londynie włoski premier Paolo Gentiloni.

Według MSZ Włoch, istotne znaczenie mają też usługi finansowe, ponieważ kraje Unii "mogą być narażone na agresywną brytyjską politykę fiskalną" - pisze Politico. 

***

Negocjacje dotyczące warunków Brexitu mają potrwać maksymalnie dwa lata. Oznacza to, że Brytyjczycy opuszczą Unię Europejską do 29 marca 2019 roku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje