Życie po pokonaniu ISIS

Mosul po wyzwoleniu z rąk dżihadystów z ISIS /Aris Messinis /AFP

Reklama

W Kurdystanie brakuje nie tylko żywności i środków higienicznych. Ludzie borykają się przede wszystkim z brakiem dostępu do czystej wody. Czy ludności grożą w związku z tym epidemie?

- W obozach dla osób wewnętrznie przesiedlonych wybuchła epidemia cholery. Problemy higieniczne i brak dostępu do czystej wody to coś, z czym organizacje wciąż walczą, ale cały czas nie wygrywają. Problem występuje nie tylko w obozach, ale też na zatłoczonych przedmieściach Irbilu czy innych wielkich miast Iraku. To ogromne wyzwanie dla wszystkich organizacji humanitarnych.

Reklama

Jakie - prócz potrzeb medycznych - są potrzeby psychologiczne tamtej ludności? Wiele z tych osób było jeńcami dżihadystów.

- Co prawda PAH nie zajmuje się pomocą psychologiczną, ale te potrzeby są bardzo wyraźnie widoczne w raportach przygotowywanych przez inne organizacje humanitarne. Jak w każdym konflikcie zbrojnym, pomoc psychologiczna jest dla ludzi niezbędna. Podczas dystrybucji paczek spotkaliśmy rodzinę, w której jeden z braci zginął w walce z ISIS. Dla jego rodzeństwa było to cały czas ogromne przeżycie, z którym nie potrafili sobie poradzić.

Zima to czas, kiedy pomoc jest szczególnie potrzebna.

- Tak, choć w tym roku, przynajmniej w Irbilu, jest na razie ciepło. Ale już w górach, 50 kilometrów stąd, temperatury są naprawdę niskie. Potrzeby związane z zimą dzielą się na kilka kroków. Pierwszym i najważniejszym jest zapewnienie danej rodzinie dostępu do piecyka i paliwa. Kiedy mają te dwie rzeczy, są w stanie ogrzać swoje mieszkanie. W kolejnych krokach udzielamy rodzinom wsparcia w ramach naszych dystrybucji - dajemy im koce, maty, dywany. Są też inne formy pomocy, które dotyczą dodatkowego wzmocnienia i izolacji mieszkań. Trzeba pamiętać, że cześć osób wewnętrznie przesiedlonych mieszka w niedokończonych budynkach, gdzie brakuje okien albo drzwi. Potrzeba ogrzania tych mieszkań jest priorytetowa. Problem polega na tym, że paliwo jest dosyć drogie. Jeśli dana rodzina boryka się już z problemem zebrania pieniędzy na czynsz, to muszą na czymś oszczędzać. Marzną, ale przynajmniej mają dach nad głową.

Czy w czasie koordynowania pomocy któraś rodzina albo sytuacja szczególnie zapadła Ci w pamięć?

- To nie jest łatwe pytanie. Zbieramy historie naszych beneficjentów, ale one mają zazwyczaj jeden wspólnych wzorzec. Najczęściej są to rodziny, w której znajdują się osoby przewlekle chore. Cały czas mają problem finansowy - wynajmują mieszkanie, na które nie mają pieniędzy i każdego miesiąca walczą o to, by ich z niego nie wyrzucono. Ten poziom emocji i potrzeb widać podczas dystrybucji, gdzie ludzie prawie walczą o to, by zostać wybranym i otrzymać pomoc.

Jakie są priorytetowe działania PAH w Kurdystanie na 2018 rok?

- W 2018 roku będziemy starali się przede wszystkim skupić na tym, by pomóc rodzinom finansowo zamiast rzeczowo. Sytuacja humanitarna zmieniła się. Nie mamy już do czynienia z kryzysem i tysiącami ludzi przemieszczających się z jednego miejsca na drugie. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w październiku 2017 roku, kiedy kilkanaście tysięcy rodzin przemieściło się z Kirkuku do Irbilu i udało nam się dotrzeć do części z nich z pomocą humanitarną. Przewidywania wskazują jednak, że w 2018 roku takich sytuacji będzie coraz mniej. W związku z tym, pomoc humanitarna powinna koncentrować się na tych osobach, które już znalazły miejsce do życia. Wtedy pomoc jest dużo bardziej wydajna. Rodziny mogą same decydować o tym, na co chcą wydać pieniądze. To chroni ich godność, bo nie narzucamy im żadnych rozwiązań, a rodziny same najlepiej wiedzą, co jest ich najpilniejszą potrzebą. W zależności od sytuacji może to być utrzymanie mieszkania i opłacenie czynszu albo ratowanie swojego zdrowia. Technika działania nadal będzie taka sama: będziemy prowadzić rejestrację i wybierać osoby, które najbardziej potrzebują pomocy, ale zmieni się forma. Chcemy udzielać im wsparcia w wysokości 400 dolarów raz na trzy miesiące, co pozwoli tym rodzinom na utrzymanie pewnego poziomu stabilności finansowej. Zachowany w ten sposób czas pozwoli im na wyjście z trudnej sytuacji - znalezienie pracy albo powrót do swojego domu.

Rozmawiała Justyna Mastalerz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje