Joński: Nie chcemy, żeby posiedzenia rządu odbywały się na Jasnej Górze

Czy w Sejmie po wyborach parlamentarnych, które odbędą się jesienią, znajdzie się miejsce na nietypową koalicję SLD-PiS? Beata Szydło odpowiadając na to pytanie zaznaczyła, że jej partia jest skłonna wejść w koalicję z każdym, kto "chce dobrej zmiany w Polsce". Nieco innego zdania są jednak politycy SLD. - Nie chcemy, żeby posiedzenia rządu odbywały się na Jasnej Górze - mówi w rozmowie z Interią rzecznik Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Dariusz Joński.

Głównymi punktami w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości jest obniżenie wieku emerytalnego i 500 zł na każde dziecko. - Są partie, które wydłużały wiek emerytalny - jak Platforma. Są w Polsce partie jak PiS, które mówią, że jak dojdą do władzy to go zmienią. A są partie jak SLD, które trzy lata temu wyszło na ulicę i zebrało pół miliona podpisów wspólnie z OPZZ, aby zatrzymać wydłużenie wieku emerytalnego i złożyliśmy projekt ustawy. My ten projekt złożyliśmy kilkanaście miesięcy temu, więc jeśli PiS chce, to zapraszamy do poparcia naszego, który już od wielu miesięcy leży i czeka na poparcie - wyjaśnia Joński.

Reklama

"Zatrzymać PiS w pędzie po władzę"

Na antenie Polsat News Krzysztof Gawkowski powiedział: "Nie chcę współpracy koalicyjnej (z PiS - przyp red.). Współpraca koalicyjna jest wykluczona. Dlatego, że jesteśmy po dwóch różnych stronach barykady. Jeśli PiS w pewnych elementach swojego programu wspierałoby projekty lewicowe, to ja nie widzę problemu, żeby współpracować. Ale światopoglądowo, wolnościowo, społecznie, mam wrażenie, że PiS dąży do innego państwa. Do państwa, które mija się z oczekiwaniami Polaków. Bo Polak chciałby żyć w kraju szczęśliwym, zadowolonym, w którym stać go na wakacje, na utrzymanie rodziny. A PiS dąży do państwa, w którym ma być fajnie, ale tylko tak, jak PiS tego chce". 

Słowa swojego partyjnego kolegi w rozmowie z Interią skomentował rzecznik SLD Dariusz Joński. - My tworzymy blok Zjednoczonej Lewicy po to, aby zatrzymać PiS w tym pędzie po władzę. Robimy to z dwóch powodów. Nie chcemy żyć ani w państwie wyznaniowym, ani w państwie policyjnym. IV RP dowodzona przez prominentnych działaczy PiS była właśnie taką Polską. Z jednej strony z naciskiem na tę Polskę policyjną. Wynikiem tego co się działo jest postawienie Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Sprawiedliwości - mówi rzecznik SLD.

- Jak przez soczewkę widzimy jak prezydent-elekt się teraz zachowuje i co jest dla niego priorytetem w ostatnich dniach i co jest dla niego jasne. Nie chcielibyśmy, aby te posiedzenia rządu odbywały się na Jasnej Górze, tylko tu - w Warszawie - podsumowuje Joński.

Według ostatniego sondażu przeprowadzonego przez GfK poparcie dla sojuszu Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska i Polska Razem wynosi 47 procent. Zjednoczona Lewica w tym badaniu nie przekroczyła z kolei progu wyborczego. Jej poparcie ukształtowało się na poziomie 2,3 proc.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje