Spektakularne porażki Witolda Waszczykowskiego

Po wczorajszych wydarzeniach na szczycie Unii Europejskiej pojawiły się wątpliwości, co do roli Witolda Waszczykowskiego na arenie międzynarodowej. Komentatorzy zadawali sobie pytanie, na ile można obwiniać szefa polskiej dyplomacji o kłopot z przepchnięciem kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na szefa Rady Europejskiej. Przy tej okazji pojawiło się także pytanie o przyszłość polityka, który deklarację o kandydowaniu na miejsce Donalda Tuska, przypłacił członkostwem w Platformie Obywatelskiej i w frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim.

- Żadnych zmian w kierownictwie MSZ nie będzie - tak spekulacje dotyczące ewentualnej dymisji Witolda Waszczykowskiego ucięła dziś premier Beata Szydło, zaznaczając jednocześnie, że wczorajsze wydarzenia "to przede wszystkim porażka Unii Europejskiej". Wydaje się więc, że dyskusja na temat przyszłości szefa dyplomacji nie powinna mieć miejsca.

Reklama

Zasadne jednak wydaje się pytanie o to, jaka przyszłość czeka Jacka Saryusz-Wolskiego, który do tej pory w "grze o europejski tron" stracił najwięcej. 

- Polityczna przyszłość Jacka Saryusz-Wolskiego i Witolda Waszczykowskiego wydaje się ściśle ze sobą sprzężona. Minister Waszczykowski sprawiał w ostatnim czasie wrażenie posłańca i referenta decyzji podjętych poza resortem spraw zagranicznych - mówi w rozmowie z Interią dr hab. Łukasz Młyńczyk, politolog z Uniwersytetu Zielonogórskiego. 

- Biorąc pod uwagę fakt, że stoi on na czele ministerstwa spraw zagranicznych, a więc odpowiada za sukcesy i porażki polskiej dyplomacji, na jego konto idą dwie spektakularne przegrane: raport zaproszonej przez niego Komisji Weneckiej oraz promowanie Jacka Saryusz-Wolskiego jako polskiego kandydata na Przewodniczącego Rady Europejskiej - wylicza ekspert.

W rozpatrywaniu roli szefa MSZ we wczorajszych wydarzeniach, ważną rolę odgrywa jeszcze jeden czynnik: "Gdyby premierem rządu był Jarosław Kaczyński, wówczas narracja o moralnym zwycięstwie mogłaby skutecznie chronić stanowisko ministra Waszczykowskiego. Jednak Beata Szydło jest w rządzie kimś w rodzaju pierwszej pośród równych, więc za sukcesy i porażki odpowiadają pojedynczy ministrowie, zwłaszcza najbardziej politycznie rozpoznawani i odpowiedzialni za kluczowe resorty."

Dymisja? Jeszcze nie teraz

Politolog uważa, że los ministra Waszczykowskiego nie zostanie natychmiast przypieczętowany, ponieważ nie pasowałoby to do przekazu o polskim honorowym zwycięstwie w Brukseli. - Można zatem przeczuwać, że w jakimś lepszym momencie zostanie mu podziękowane za służbę na rzecz państwa i zastąpienie go Jackiem Saryusz-Wolskim. Jest to o tyle prawdopodobne, że sam Saryusz-Wolski jawi się politykiem zbyt doświadczonym, aby miał dać się wciągnąć w grę bez zysków - wyjaśnia doktor Młyńczyk. 

- Biorąc pod uwagę jego zasługi w procesie integracji Polski z UE oraz sposób myślenia o Polsce zawsze w kategoriach jej interesu, byłby nie tylko skutecznym lobbystą Polski, ale również partnerem w dyskusji o kształcie i formie UE, którego zdania nie można byłoby łatwo zignorować. Zwłaszcza, że łata eurosceptyka do niego się nie klei - mówi ekspert. - Pamiętajmy jednak, że to tylko przypuszczenia powzięte z obserwacji polityki, które w dużym stopniu zależą od woli pojedynczych decydentów, tak więc nic nie jest jeszcze ostatecznie przesądzone - wyjaśnia doktor Młyńczyk. 

- Jarosław Kaczyński działa na pewno w sposób nieszablonowy, często decydując się na polityczne wolty, dlatego też nie można wykluczyć zaostrzenia stanowiska rządu Polski wobec UE, a do tego akurat Witold Waszczykowski się nadaje - podsumowuje ekspert.  

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje