​Porażka Ministerstwa Zdrowia. Czy Radziwiłł naprawi błędy poprzedników?

Zdj. ilustracyjne /Boleslaw Waledziak /Reporter

Funkcjonujący w latach 2011-2015 Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego zakończył się fiaskiem - nie ma wątpliwości Najwyższa Izba Kontroli. Dowodem tego jest ogromny wzrost liczby samobójstw odnotowany w okresie obowiązywania programu. Czy nowa edycja NPOZP okaże się skuteczna i czy zaplanowane na ten cel ponad 270 milionów złotych zostanie odpowiednio wykorzystane? O ocenę nowego programu poprosiliśmy profesora Jacka Wciórkę.

Reklama


Od Annasza do Kajfasza

Dostęp do usług z zakresu psychiatrii i psychoterapii w Polsce nie należy do najłatwiejszych. Jak wygląda ścieżka leczenia dla pacjenta, który potrzebuje takiego wsparcia? 

Reklama

- Pacjent szukający pomocy w placówkach publicznych ma możliwość zgłoszenia się do poradni zdrowia psychicznego, gdzie po kilkumiesięcznym oczekiwaniu uzyska prostą poradę i receptę, czasem poradę psychologa. Jeśli potrzeba kontynuacji, to kolejna wizyta będzie możliwa za 2-3 miesiące. Jeśli kryzys jest poważny lub naglący, raczej nie można liczyć na przyspieszenie terminu - wyjściem jest zgłoszenie się do izby przyjęć szpitala i ewentualne przyjęcie do zatłoczonego oddziału, oferującego zwykle minimalny standard pobytu, jakości opieki i bezpieczeństwa. Jeśli potrzebujący nie zostanie przyjęty (np. z powodu braku miejsca), pacjent jest w sytuacji bez wyjścia, za którą nikt nie bierze odpowiedzialności - wyjaśnia w rozmowie z Interią psychiatra z wieloletnim doświadczeniem, profesor Jacek Wciórka.

- Pacjent zamożny ma większe możliwości zapewnienia sobie porad psychiatry i pomocy psychoterapeutycznej w placówkach niepublicznych, z własnych środków  - dodaje.

Fiasko Ministerstwa Zdrowia

W 2010 roku pochylono się nad problemami osób z zaburzeniami psychicznymi i stworzono Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego. Jednym z jego głównych celów było "zapewnienie osobom z zaburzeniami psychicznymi wielostronnej i powszechnie dostępnej opieki zdrowotnej oraz innych form opieki i pomocy niezbędnych do życia w środowisku rodzinnym i społecznym".

Program Ministerstwa Zdrowia zakończył się jednak porażką. Zarządzane przez polityków Platformy Obywatelskiej ministerstwo nie wywiązało się bowiem z większości zadań - ocenia Najwyższa Izba Kontroli.

W ocenie Najwyższej Izby Kontroli główne przyczyny fiaska programu to niezaplanowanie środków finansowych przez realizatorów zadań, nieskuteczna koordynacja, a także ogólnikowość części celów.

- Zawiodła także wola realizacji programu we wszystkich podmiotach zobowiązanych do jego realizacji - od ministerstw, poprzez samorządy do NFZ. Było to jaskrawo widoczne już po pierwszym roku obowiązywania programu. Świadectwem tej sytuacji było trzyletnie opóźnienie pierwszego sprawozdania z realizacji NPOZP dla Sejmu. Środowisko psychiatryczne zwracało na to uwagę, ale mówiono nam, że jesteśmy skłóceni albo zbyt ambitni - mówi profesor Wciórka.

Przez kilka lat działania NPOZP nie tylko nie udało nam się niczego polepszyć, ale dodatkowo musimy się mierzyć z jeszcze większymi problemami. W okresie realizacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego nastąpił bowiem olbrzymi wzrost liczby samobójstw - z 3839 w 2011 r. (pierwszy rok obowiązywania programu) do 6165 w 2014 r., co daje wzrost w granicach 60 procent.

Wiemy, co zawiodło. Ale czy wiemy, jak to poprawić? A ściślej, czy wie to minister zdrowia Konstanty Radziwiłł? Po przyjrzeniu się zapisom projektu NPOZP na lata 2017-2022 pojawia się kilka wątpliwości.

Finansowanie pod znakiem zapytania

Według szacunków MZ, do których w swojej kontroli dotarła NIK, na program w latach 2011-2015 wydano ok 11,4 mln zł, z czego większość to środki pochodzące z NFZ. Jak oceniła NIK, środki te znacząco odbiegały od kwoty, jakiej wydanie zakładano podczas tworzenia projektu.

Zbyt małe nakłady finansowe na NPOZP to jeden z głównych powodów, dla których NIK krytycznie oceniła program, zalecając przy tym zwiększenie finansowania na ten cel. 

Czy MZ wyciągnęło lekcję z fiaska poprzedników?

Jak wynika z projektu programu na lata 2017-2022, środki jakie zostaną przeznaczone na ten cel to łącznie ponad 278 mln zł - z czego większość z budżetu państwa, a nie jak do tej pory z NFZ.

W projekcie brakuje jednak informacji, ile zamierza na ten cel wydać samo Ministerstwo Zdrowia. O koszty, jakie poniesie w tej dziedzinie MZ i jak zabezpieczone zostały owe środki, pytam samo ministerstwo.

- Dostępnymi Ministerstwu Zdrowia narzędziami, takimi jak taryfikacja świadczeń gwarantowanych, kryteria dostępu, warunki udzielania świadczeń zdrowotnych, ustalanie zakresu świadczeń gwarantowanych, wspieranie kształcenia przed- i podyplomowego, a także we współpracy z Narodowym Funduszem Zdrowia, Ministerstwo stara się wypracować docelowy model opieki psychiatrycznej spełniający oczekiwania pacjentów i kadr medycznych - tłumaczy ministerstwo.

Jednak odpowiedzi na pytanie o orientacyjną kwotę, jaką MZ planuje wydać na NPOZP, nie dostaję.

- Mając na uwadze kwestie planowanych zmian organizacyjnych w ochronie zdrowia, odpowiednie komórki Ministerstwa Zdrowia corocznie w odniesieniu do poszczególnych zapisów programu przeprowadzać będą analizę dotyczącą określenia niezbędnych do poniesienia wydatków umożliwiających realizację zadań zawartych w projekcie. W związku z powyższym podanie obecnie orientacyjnej kwoty nie jest możliwe - uzasadnia MZ w odpowiedzi przesłanej Interii.

- Środki finansowe wyliczone w projekcie rozporządzenia o NPOZP są grą pozorów - do kalkulacji włączono środki już wydawane na cele związane jakoś ze zdrowiem psychicznym. Nie widać środków przeznaczonych na nowe zadania, ściślej związane z NPOZP w latach 2017-2022. Nakłady NFZ mają wzrosnąć o ok. 2 mln rocznie (to mniej więcej koszt funkcjonowania jednej dobrej poradni psychiatrycznej, albo niecałych dwóch zespołów leczenia środowiskowego dla 100 tys. populacji).  Suma tych 280 mln, czyli niespełna 50 mln zł rocznie na zasadniczą, systemową reformę opieki psychiatrycznej, raczej słabo potwierdza wolę rzeczywistej realizacji programu - ocenia profesor Wciórka.

- Samo porównanie liczb niewiele mówi jednak o sensowności ich wydatkowania. Każdy nakład finansowy można zmarnotrawić, jeśli system finansowania będzie nadal realizował cele oderwane od realnych potrzeb zdrowotnych Polaków - dodaje.

CZP w całej Polsce?

Wątpliwości pojawiają się również, gdy w projekcie mowa o CZP (Centrum Zdrowia Psychicznego). W raporcie NIK nie brakuje słów krytyki pod adresem niewykonania założeń programu dotyczących CZP. Jak bowiem wynika z kontroli, "na terenie żadnej jednostki samorządu terytorialnego, objętej kontrolą, nie utworzono CZP spełniającego kryteria określone w NPOZP".

Z projektu nowej edycji programu wynika jednak, że podobne wymogi, jakie stawiała sobie ekipa poprzedników Radziwiłła, stawia również obecna władza. Jak wobec tego Ministerstwo Zdrowia zamierza naprawić popełnione przez ministrów PO błędy?

- Obecnie Ministerstwo Zdrowia wraz z Narodowym Funduszem Zdrowia prowadzą prace umożliwiające rozpoczęcie kontraktowania Centrów Zdrowia Psychicznego - ujawnia MZ.

- Jednocześnie, liczba zakontraktowanych CZP będzie zależała od potencjału podmiotów, które będą spełniać wymagania określone dla CZP i w sposób prawidłowy będą mogły zapewnić osobom dotkniętym zaburzeniami psychicznymi kompleksową opiekę - zastrzega ministerstwo.

Jak ujawnia resort, planowane jest, aby finansowanie Centrów Zdrowia Psychicznego opierało się o środki pochodzące z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Istotną rolę CZP zaznacza w rozmowie z Interią także prof. Wciórka. Jego zdaniem konieczne jest utworzenie sieci lokalnych ośrodków zdrowia, które wyjdą naprzeciw potrzebom pacjentów.

- Pierwszą potrzebą jest decyzja o rozpoczęciu ewolucyjnej, stopniowej rozbudowy takiej sieci. Wymaga to powołania podmiotu upełnomocnionego do koordynacji i monitorowania reformy, jednoznacznego ustalenia odpowiedzialności za organizację opieki na obszarze zamieszkałym przez lokalną społeczność (ok. 50-200 tys.), oraz wyboru przejrzystego systemu finansowania w formie tzw. budżetu globalnego, wyliczonego dla mieszkańca tej społeczności - tłumaczy.

Samorządów nikt nie rozliczy

W kwestii finansowych zabezpieczeń NPOZP warto również zwrócić uwagę na działania samorządów. Poprzednia edycja programu pokazała, że system rozliczania się z wydanych przez samorządy środków zawodzi. Dlaczego?

Jak podała NIK, samorządy przedstawiały nierzetelne raporty z realizacji zadań. Większość samorządów w ogóle nie podawała, ile wydała na ten cel, sygnalizując przy tym brak środków finansowych w swoich budżetach.  

W nowej edycji programu, nie pojawia się z kolei żadna konkretna kwota, jaką na NPOZP mają wydać samorządy. Widnieje jedynie zapis, że zadania wskazane do realizacji przez samorządy należą do grupy zadań własnych i realizowane będą ze środków będących w dyspozycji jednostek samorządu terytorialnego.

Pytam więc MZ o pomysły na kontrolowanie samorządów w kwestii wydatków na pogram.

- Uwarunkowania ustrojowe nie pozwalają ujmować w akcie wykonawczym uprawnień i obowiązków podmiotów posiadających np. konstytucyjną autonomię (jak samorządy) - tłumaczy ministerstwo.

Czy wobec tego, w dalszym ciągu samorządy, kierowane "brakiem środków na NPOZP", będą mogły nie wywiązywać się z powierzonych im zadań? Wszystko wskazuje na to, że "uwarunkowania ustrojowe" skutecznie im to ułatwią.

Krystyna Opozda 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje