Reforma edukacji. "Klasyka" w wydaniu MEN

Reforma edukacji zbliża się wielkimi krokami. Ministerstwo Edukacji Narodowej zaprezentowało projekt podstawy programowej, z którego dowiadujemy się m.in. jakie lektury będą musieli czytać uczniowie klas IV-VIII. O ocenę zmian zapytaliśmy nauczycielkę języka polskiego, wicedyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Ruy Barbosy w Warszawie, Marzennę Walczuk.

Projekt, jaki przedstawiło ministerstwo został w środę skierowany do "prekonsultacji". Oznacza to, że pomysły MEN mogą ulec zmianie. Warto więc dokładnie się im przyjrzeć, gdyż uwagi można przesyłać jedynie do 9 grudnia.

Powrót do kanonu lektur

Reklama

Zmiany, jakie zaproponowało MEN wprowadzają m.in. kanon lektur dla klas IV-VIII. Do tej pory funkcjonowała długa lista książek dla klas I-III, IV-VI, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, z których nauczyciele wybierali konkretne pozycje. Spis lektur obowiązkowych pojawiał się dopiero od gimnazjum.

MEN zaproponowało, aby już od IV klasy szkoły podstawowej obowiązywał kanon lektur. Znajdziemy tam pozycje obowiązkowe do przeczytania i listę lektur uzupełniających, z których nauczyciel może wybrać te, które chce zrealizować ze swoimi uczniami.

Listę lektur obowiązkowych i uzupełniających można sprawdzić TUTAJ.

O ocenę pozycji, jakie znalazły się w kanonie zapytaliśmy Marzennę Walczuk, nauczycielkę języka polskiego w LO.

"Litwo! Ojczyzno moja!"

Tym, co szczególnie zwraca uwagę w najnowszym spisie lektur jest "Pan Tadeusz", którego uczniowie zaczną czytać już w IV klasie. Od klasy IV do VII będą się oni zapoznawali z precyzyjnie wskazanymi fragmentami "Pana Tadeusza", następnie w klasie VIII przeczytają dzieło Mickiewicza w całości.

- Jestem bardzo zdziwiona faktem, że w VIII klasie szkoły podstawowej MEN proponuje "Pana Tadeusza" w całości. Dobrze, że w szkole podstawowej pojawiają się fragmenty tego dzieła, ale całość w klasie VIII (obecnie II klasa gimnazjum), to może być zbyt wcześnie - mówi w rozmowie z Interią Marzenna Walczuk.

Nauczycielka wskazuje, że "Pan Tadeusz" jest osadzony w trudnych ramach historycznych i język, jakim jest pisany może być niełatwy do zrozumienia dla osób w wieku ok. 14-15 lat.

Jak przypomina polonistka, obecnie "Pan Tadeusz" jest omawiany w II klasie szkoły średniej.

- To nawet w liceum nie jest ulubiona lektura uczniów i nawet na tym etapie edukacji sprawia problemy - dodaje.

- W klasie IV jest np. "Akademia Pana Kleksa" i "Mikołajek", a obok fragmenty "Pana Tadeusza". Uważam, że coś tutaj się nie zgadza. Zakładam, że w IV klasie mamy do czynienia z dziećmi, niezdolnymi jeszcze do zrozumienia choćby fragmentów "Pana Tadeusza" - wylicza nauczycielka.

Polonistka dodaje również, że lektury w obrębie jednej klasy wzajemnie się nie uzupełniają. W tym kontekście wskazuje np. klasę VI i VIII.

- W klasie VIII dzieci będą musiały przeczytać z jednej strony wspomnianego "Pana Tadeusza", a w lekturach uzupełniających proponuje im się literaturę dla dużo młodszych dzieci - z serii "Nela Mała Reporterka". Wyszukiwanie infantylnych lektur i wskazywanie ich, jako literaturę uzupełniającą, to jest zaniedbywanie najbardziej uzdolnionych dzieci - mówi wicedyrektor LO im. Ruy Barbosy w Warszawie.

Walka z czasem?

W kontekście zmian w kanonie lektur, warto również zastanowić się, czy zaproponowana lista lektur i dodatkowe elementy programu nauczania zarezerwowane dla języka polskiego, uda się zrealizować w ciągu roku szkolnego.

Nauczycielka języka polskiego obawia się, że zrealizowanie całościowego programu nauczania może być trudne.

- Pamiętajmy, że szkoła podstawowa i gimnazjum uczą w tej chwili nie tylko literatury, ale także to na nich spoczywa obowiązek nauczenia gramatyki - wskazuje.

- Patrząc na swoje własne doświadczenie przyznaję, że ważniejsze jest, aby w szkole podstawowej nauczono dzieci gramatyki. Dzięki temu one są wyposażone w narzędzia, takie jak sprawne posługiwanie się językiem polskim w mowie i piśmie. Jeśli do szkoły średniej przychodzi uczeń i dobrze mówi i pisze po polsku, to ze znajomością lektur będziemy walczyć. Jeśli jednak przyjdzie uczeń, który ma problemy z prawidłowym posługiwaniem się językiem polskim, to niestety mam marne szanse, żeby to nadgonić - tłumaczy Marzenna Walczuk.

Polonistka dodaje również, że problem z czasem może negatywnie wpłynąć na zapoznanie się uczniów z lekturami uzupełniającymi.

- Niestety, zapewne skończy się tak, jak zawsze, że lektury uzupełniające będą tylko na piśmie. Szkoda, ponieważ sporo lektur zaproponowanych, jako uzupełniające, mogłoby się świetnie nadawać do spisu lektur obowiązkowych - mówi.

"Klasyka" w wydaniu MEN

W kontekście nowego kanonu lektur warto przypomnieć, że rok temu, kiedy reforma edukacji była jeszcze w powijakach, ministerstwo głosiło chęć powrotu do "klasycznego kanonu lektur"

Co owa "klasyka" oznacza, dowiedzieliśmy się w tym tygodniu.

- Moim zdaniem, powrót do klasycznego kanonu, to jest powrót w większości do wyłącznie bardzo starych tekstów - wskazuje polonistka.

Wicedyrektor LO im. Ruy Barbosy w Warszawie tłumaczy, że pewna baza klasycznych lektur jest konieczna, ale w kanonie brakuje pozycji ze współczesnej literatury.

- Pojawia się pytanie, jak długo będziemy omawiać te archaiczne lektury? Proszę spojrzeć chociażby na lektury w klasie V. Tam pojawiają się książki, które niezmiennie od bardzo wielu lat są obecne w szkole. Czy nie można wprowadzić odświeżenia? - pyta nauczycielka.

- Brakuje mi tych nowoczesnych lektur głównie w klasie VII i VIII. Warto przecież sięgnąć po współczesne pozycje, np. Kapuścińskiego. Dobrze byłoby pokazać młodzieży, już nawet tej licealnej, że literatura nie kończy się na okresie wojny i okupacji. Ciągle taka wizja w polskiej szkole pokutuje. Nie chodzi mi o nowości, które są aktualnie modne, ale o dzieła już klasyczne, uznane i docenione na świecie. A takie utwory się nie pojawiają w kanonie, nawet w literaturze uzupełniającej - tłumaczy.  

- Realia językowe sprzed stu lat są bardzo odległe dla naszej młodzieży. To niestety zniechęca te dzieci do czytania. A wystarczy przecież, jedynie dać tym młodym ludziom poznać, że literatura trwa, że jest ciekawa - podsumowuje. 

Zobacz także:

Rewolucyjny zapał szkodzi reformie?

Wielka reforma edukacji. Samorządy pełne obaw 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje