Gdzie kończy się galeria, a zaczyna dworzec

W Gdańsku jedna z galerii handlowych, sprytnym wybiegiem, zamieniła się w dworzec, czym chce obejść wchodzącą w życie ustawę ograniczającą handel w niedziele. Pierwszy test odbędzie się za kilka dni. Czy wzorem Gdańska pójdą inne polskie miasta? Sprawdzamy to na przykładzie Galerii Krakowskiej i Dworca Głównego w Krakowie.

Po wprowadzeniu ustawy zakazującej handlu w niedziele zakupy będzie można zrobić tylko w nielicznych miejscach. Będzie można kupić m.in. znicze przed cmentarzem, odwiedzić stację benzynową, a także skorzystać z przywileju pasażera komunikacji międzymiastowej, bo ustawa nie obejmuje np. dworców.

Reklama

Gdańska Galeria Metropolia znalazła sposób na niehandlowe niedziele - stała się dworcem. Sklepy na dworcach to jeden z wyjątków wyjętych spod tego zakazu. Zarządzający centrami handlowymi w całym kraju szukają sposobu na zmniejszenie strat związanych z ograniczeniem handlu. Czy pomysł gdańskiej galerii skopiują też inne miasta?

Dworce, po wprowadzeniu ustawy, mogą funkcjonować w zasadzie tak, jak wcześniej. Nadzorujące je spółki "ani nie nakazują, ani nie zakazują handlu w niedziele". Decyzja co do tego ma leżeć w gestii właściciela zakładu/sklepu, który wynajmuje lokal od dworca.

W tej sprawie skontaktowaliśmy się z Michałem Stilgerem, rzecznikiem prasowym PKP.

"Przestrzenie komercyjne są wynajmowane partnerom zewnętrznym. Jako właściciel nieruchomości nie narzucamy najemcom otwierania punktów handlowych i usługowych w ustawowo wolne niedziele. Decyzję o tym, które konkretne punkty będą czynne w niedziele, podejmą poszczególni najemcy pomieszczeń, na których będzie spoczywał obowiązek przestrzegania nowych przepisów" - usłyszeliśmy.

Gdzie dworzec, a gdzie galeria

Przyjrzeliśmy się, jak wygląda sprawa Galerii Krakowskiej i połączonego z nią Dworca Głównego w Krakowie. Jest to analogiczna sytuacja do tej, która ma miejsce w Gdańsku, ale też np. w Katowicach czy innych miastach w kraju. W ostatnich latach przy wielu rewitalizowanych dworcach powstały galerie handlowe.

Gdzie natomiast w Krakowie kończy się galeria, a zaczyna dworzec? Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe, bo pasażerowie i klienci od lat traktują obiekt jako jedną całość.

Okazuje się, że powierzchnia handlowa dworca rozpoczyna się od wejścia do budynku od strony Małopolskiego Dworca Autobusowego. Wewnątrz rozciąga się długi na kilkaset metrów pasaż handlowy. Dworzec "kończy się" na dużych, przeszklonych drzwiach, nad którymi widnieje napis "Galeria Krakowska". Na tej samej ścianie znajduje się kilka lokali, m.in. piekarnia, kantor i bagażownia, które należą już do Galerii Krakowskiej.

Sama galeria 11 marca, czyli w pierwszy dzień objęty nowymi przepisami, będzie otwarta. O tym, czy poszczególne sklepy/lokale będą czynne zdecydują sami właściciele. Jak usłyszeliśmy w jednym z punktów, niektórzy będą kierować się zasadą "no risk, no fun" (ang. nie ma ryzyka, nie ma zabawy - przyp. red.). Oznacza to, że sklepy mają pewne pomysły na ominięcie przepisów, ale nie zdradzają szczegółów.

Krakowski paradoks

Zakaz handlu w niedziele to z pewnością cios dla jednego z dużych hipermarketów, który mieści się w Galerii Krakowskiej. Już od wtorku przed jego wejściem widnieje duży banner informujący, że "11 marca sklep będzie nieczynny, ale większe zakupy można zrobić w sobotę".

Dochodzi do pewnego paradoksu, bo kilkadziesiąt metrów dalej, już na terenie dworca, znajduje się najpopularniejszy polski dyskont. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, prawdopodobnie w najbliższą niedzielę będzie otwarty.

Arkadiusz Mierzwa, kierownik ds. komunikacji korporacyjnej w Jeronimo Martins Polska S. A. odpowiada nam tak: "Od początku mówiliśmy, że nie interesuje nas obchodzenie prawa, absolutnym priorytetem są dla nas oczekiwania zakupowe naszych klientów, a decyzje dotyczące szczegółów organizacji pracy naszych sklepów po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele będziemy podejmować po dokładnej analizie konkretnych przypadków. To podejście oparte na trzech filarach dalej konsekwentnie stosujemy".

Podwójne żniwa

Prawdopodobnie nie tylko dyskont będzie w niedzielę otwarty, ale też pozostałe lokale, które znajdują się w pasażu handlowym dworca. I nie ma się w zasadzie co dziwić, bo może okazać się, że niedziele będą dla takich punktów czasem podwójnych żniw. Wobec zamknięcia wielu innych lokali właśnie wtedy klienci mogą przenieść się na dworce i stacje benzynowe.

Co jednak z handlem w Galerii Krakowskiej? Wydaje się, że konkretne decyzje będą zapadać po pewnym czasie, a najbliższe tygodnie okażą się okresem próby i testów. Nie wiadomo, czy za jakiś czas inne miasta, także Kraków, nie będą kopiować gdańskiego pomysłu. Nie wiadomo też, czy przypadek w Gdańsku okaże się najlepszym rozwiązaniem.

Galeria Krakowska nie chce dokonywać pochopnych działań.

"Kwestię prowadzenia działalności w myśl postanowień nowej ustawy w niedziele objęte ograniczeniem handlu w sklepach i lokalach znajdujących się na terenie Galerii pozostawiamy do indywidualnej decyzji najemców. Przyjęliśmy takie rozwiązanie na okres próbny. Będziemy na bieżąco monitorować sytuację" - przekonuje Jarosław Szymczak, dyrektor Galerii Krakowskiej.

Galeria Krakowska po wprowadzonych zmianach wciąż będzie otwarta w godz. 9-22, a w niedziele 10-21. Dworzec Główny również będzie czynny w niezmienionych godzinach - 6-22. Kasy są czynne całą dobę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy