Kryzys sejmowy. ​"Snajperzy w gotowości"

Pośród komentarzy na temat trwającego od piątku kryzysu politycznego pojawiły się reakcje histeryczne. Jeśli wierzyć komentatorom w gorącej wodzie kąpanym, jesteśmy w przededniu sterowanej z Kremla wojny domowej.

"Muszę zadać to pytanie: czy we wtorek dojdzie do zamachu stanu"? - pytał w niedzielę drżącym głosem i po wielokroć prezenter TVP Info Adrian Klarenbach. 

Reklama

Choć politycy z jednej i z drugiej strony jednogłośnie (o dziwo) zaprzeczali - nie, zamachu stanu nie będzie - prowadzący nie wydawał się przekonany.

"Przygotowują się na usunięcie posłów opozycji z Sejmu? Na Wiejską wchodzą kolejne brygady policji" - wieje grozą z nagłówka w serwisie NaTemat. Satyryczny ASZDziennik porównuje orędzie Beaty Szydło z orędziem Wojciecha Jaruzelskiego. Według "Gazety Wyborczej", państwa polskiego już właściwie nie ma. Zostało "rozjechane walcem".

"Gaz łzawiący? Pieprzowy?" - posłanka Joanna Mucha publikowała na Twitterze zdjęcia wyposażenia policji. Z jasną sugestią: policja przybyła, by rozpędzić demonstrantów.

W licytację na najbardziej histeryczne reakcje natychmiast włączył się serwis braci Karnowskich. "To jest na serio. Mogą zacząć się prowokacje antysemickie. Mogą zacząć strzelać snajperzy" - mogliśmy przeczytać w niedzielę.

"Warianty grudniowe. Czy stoimy na krawędzi wojny domowej? Takie pytanie usłyszałem od kilku osób. (...) Obawiam się, że po obu stronach politycznej barykady dominują dziś tacy, których taki rozwój wydarzeń wcale nie zmartwi" - pisał zazwyczaj spokojny i wyważony prof. Antoni Dudek.

"Opozycja ma zgromadzoną benzynę, opony, samochody ciężarowe i zapasy żywności" - ujawniło wpolityce.pl w innym artykule.

Z biegiem godzin coraz więcej komentatorów dołączało do zbiorowego "puszczania się poręczy".

"To co się dzieje, to początek ataku zielonych ludzików. Zaatakowano krytyczną infrastrukturę i Sejm" - napisał na Twitterze naczelny "Gazety Polskiej", Tomasz Sakiewicz.

"Szykują dywersję i prowokacje. Trzeba to spokojnie przetrwać. Ich instrukcja: atakować sieci przesyłu prądu i ogrzewania, aby zapełnić ulice" - to z kolei Witold Gadowski.

Już same nagłówki materiałów "Wiadomości" wskazywały, jak poważna jest sytuacja i kto wkłada brudny kij w sprawne szprychy rządowej machiny: "Nieudana próba destabilizacji państwa", "Ostatnia walka esbeków", "Prowokacja Platformy Obywatelskiej", "Komorowski pochwala przemoc", "Powtórka z nocnej zmiany", "Tajemnicza awaria".

Tajemnicza awaria to awaria nadajników TVP. Na antenie TVP Info sugerowano sabotaż orędzia premier Beaty Szydło dokonany przez amerykańską firmę. Wyświetlano mapkę grozy, gdzie na czerwono oznaczano miejsca występowania problemów z odbiorem TVP. Orędzie powtórzono.

Dowiedz się więcej na temat: kryzys parlamentarny

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje