52-latek wstrzelił sobie gwóźdź w serce. Przeżył

52-letni Dennis Hennis z New Jersey, który przebił sobie serce 10-centymetrowym gwoździem podczas naprawy gwoździarki, która się zacięła, w Wielki Piątek był już w całkiem dobrej formie i cieszył się na Wielkanoc z rodziną.

Gdy lekarz, który zoperował mu serce, powiedział, że Hennis powinien zagrać na loterii, ten roześmiał się i odparł, że przecież już wygrał.

Reklama

Gwóźdź przebił Hennisowi prawą komorę i wkrótce doszło do zatrzymania akcji serca. Jego syn wezwał pogotowie i nieprzytomnego Hennisa przewieziono do pobliskiego szpitala. Akcję serca przywrócono, ale było oczywiste, że niezwłocznie potrzebna jest operacja.

Hennisa przetransportowano śmigłowcem do Cooper University Hospital w Camden w New Jersey. Natychmiast trafił na salę operacyjną i lekarzom udało się pomyślnie zoperować jego przedziurawione serce.

Po operacji pacjent zaczął dochodzić do siebie tak szybko, że nie wyklucza się, iż Wielkanoc będzie już mógł spędzić w domu, z rodziną.

Doktor Michael Rosenbloom, który przeprowadził operację, podkreślił, że Hennisa uratowało m.in. to, iż nie próbował sam wyciągnąć sobie gwoździa z piersi. O tym, że przeżył, zdecydowała też szybka pomoc medyczna, a także poprawa pogody - gdy wezwano śmigłowiec, mający przewieźć go do Camden, gęsta wcześniej mgła właśnie się podniosła i lot mógł się odbyć.

Dowiedz się więcej na temat: New Jersey

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje