Czy Obama jest bratem Osamy, czyli złote myśli przykościelnych tablic

"Obama, Osama - hmm - czy to bracia?" - Zastanawia się wielebny Robert Byrd z miasteczka Jonesville w Karolinie Południowej.

Problem polega na tym, że wielebny nie zastanawia się nad tym w cichości plebanii, ale temat swoich przemyśleń wywiesił na przykościelnej tablicy.

Reklama

Tablice takie wiszą przy większości amerykańskich kościołów, ogłaszane są na nich terminy nabożeństw, religijne hasła czy cytaty z pisma świętego. Jeśli lokalnemu duchownemu danego dnia żaden cytat ani złota myśl nie przychodzi do głowy, pisze po prostu "God bless America" i ma z głowy.

Wielebny Byrd z zielonoświątkowego Kościoła Bożego (oddziału z siedzibą w Cleveland w stanie Tennessee) nie idzie jednak na łatwiznę i pisze, co myśli. A obecnie myśli nad tym, czy Osama bin Laden i Barack Obama to przypadkiem nie bracia.

O całej sprawie doniósł lokalny portal internetowy "Wyff4.com", podchwyciły ogólnokrajowe media i rzecz stała się głośna na całe Stany Zjednoczone. Pastor Byrd przeżywa teraz swoje pięć minut sławy. Bądź niesławy. Wielebny dziarsko się broni i beztrosko utrzymuje, że hasło nie ma żadnego wydźwięku politycznego. Pastor zastanawia się po prostu, czy Barack Obama nie jest aby muzułmaninem.

Spytany przez reporterów "Wyff4.com", czy naprawdę sadzi, że Obama jest wyznawcą islamu, Byrd wzrusza ramionami:

- Nie wiem. Mój znak stawia pytanie: czy są braćmi? Innymi słowy: czy jest muzułmaninem? Nie wiem. Mówi, że nie. To hasło ma sprawić, że ludzie zaczną myśleć. Nie ma na celu nikogo zranić czy obrazić.

Wielebny Byrd nie zamierza zdejmować znaku. Mówi, że nie boi się kontrowersji.

Nie wiadomo także, czy wielebny wie, że drugie imię Baracka Obamy to Hussein.

Przykościelne tablice to stały element amerykańskiego pejzażu i posiadają także swoją rolę w amerykańskiej popkulturze. Niektóre z dziwnych napisów umieszczanych na nich przez duchownych pojawiają się na tropiących kurioza stronach internetowych.

Najbardziej znany chyba napis z baptystycznego kościoła Noland Road w mieście Independence w stanie Missouri, którego zdjęcie pojawiało się w sieci tysiące razy, głosił "najpotężniejsza pozycja to pozycja na klęczkach".

"Nie pozwól, by zmartwienia cię zabiły. Pozwól kościołowi pomóc" - głosił znak przy jednym z amerykańskich kościołów metodystycznych. "Istnieją pytania, na które nie ma odpowiedzi w google" - czytamy na napisie przy kościele prezbiteriańskim w kanadyjskim Caledon w prowincji Ontario. "Modlitwa - bezpośredni i bezprzewodowy dostęp do Boga, bez opłat" - to napis z innego kościoła zielonoświątkowców. "Wybaczaj wrogom - to miesza im w głowach" - można było swego czasu przeczytać przy kościele w kościele baptystów w Donalson View. "Nie miej tak otwartego umysłu, bo ci mózg wypadnie", ostrzega jeden z kościołów, a inny, położony widocznie gdzieś na południu USA, zwraca uwagę: "Gorąco tu? To wyobraź sobie piekło!". Niektóre z napisów są dość dziwne i surrealistyczne, jak na przykład ten z kościoła z miasta Lone Grave w Oklahomie: "Jeśli Bóg miałby lodówkę, byłoby na niej twoje zdjęcie". "Możesz wejść na imprezę w piekle, ale to ty będziesz grillem" - głosił znak przy Kościele Zbawiciela w Jennings w stanie Louisiana. "Nie możesz spać? Liczysz owce? Porozmawiaj z Pasterzem!" - sugeruje znak przy jednej ze świątyń w Denver.

Dowiedz się więcej na temat: znak | myśli | Barack Obama | Osama bin Laden

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje