Jak UFO wylądowało w Emilcinie. Minęło 40 lat

W małej wsi w województwie lubelskim obchodzono osobliwą rocznicę. Dokładnie 40 lat temu jeden z mieszkańców Emilcina miał spotkać pozaziemskie istoty. Ślad po tym zdarzeniu można oglądać do dziś.

10 maja 1978 roku rolnik Jan Wolski, jadąc wozem konnym, miał spotkać UFO. Jak relacjonował mieszkaniec Emilcina, postacie, które stanęły na jego drodze, były niewysokie - miały około 1,4 m wzrostu, oliwkowozielone twarze, skośne oczy i wystające kości policzkowe. Ich ciała pokrywał czarny kombinezon, odsłaniający tylko twarze i dłonie. Na karku miały "wybrzuszenia" przypominające garby, a ich palce połączone były błoną pławną.

Wolski twierdził, że istoty wsiadły na jego wóz i wspólnie dojechali na polanę, na której znajdował się pojazd wielkości połowy autobusu, unoszący się nad ziemią. Rolnik wraz z przybyszami z innej planety miał wsiąść do pojazdu za pomocą windy. Wewnątrz - jak przekonywał Wolski - został zbadany, po czym wrócił na polanę.

Kiedy Jan Wolski dotarł do domu, opowiedział o zdarzeniu rodzinie i sąsiadom i wspólne powrócili na polanę. "Statku kosmicznego" tam nie było, jednak - jak podają źródła - na miejscu natrafiono na ślady, które mogły świadczyć o obecności obiektu.

Sprawą UFO zainteresował się Zbigniew Blania - socjolog i jeden z najbardziej znanych ufologów w Polsce. Jego dochodzenie zakończyło się wydaniem książki na temat zdarzeń, do których doszło w Emilcinie.

Reklama

Publikacja spotkała się z wieloma krytycznymi opiniami. Blania miał m.in. pominąć fakt, że w rodzinie Wolskich zdarzały się już wcześniej (przed incydentem z udziałem Jana Wolskiego) przypadki dziwnych wizji czy objawień. Do jednego z nich doszło z udziałem ojca Jana Wolskiego wiele lat wcześniej, na tej samej polanie.

Niesamowita historia sprawiła jednak, że w Emilcinie 15 października 2005 roku - z inicjatywy przedstawicieli Fundacji Nautilus, która zajmuje się paranormalnymi zjawiskami - stanął pomnik, na którym widniej na nim napis: "10 maja 1978 roku w Emilcinie wylądował obiekt UFO. Prawda nas jeszcze zadziwi... Fundacja NAUTILUS 2005 r.".

Sama wioska została okrzyknięta mianem polskiego Roswell. Do dziś wycieczki odwiedzają miejsce, w którym upamiętniono rzekome spotkanie Wolskiego z UFO.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy