Miasto Miłości gości pierwsze Targi Rozwodowe

Paryż, znany też jako "miasto miłości", będzie być może musiał zredefiniować swój wizerunek po sukcesie, jaki odniosły pierwsze w stolicy "targi rozwodowe" - informuje Telegraph.co.uk.

We Francji niemal połowa małżeństw kończy się rozwodem. W 2007 roku Narodowy Instytut Studiów Demograficznych zarejestrował 130 tys. rozwodów. Dla porównania: 30 lat temu było ich rocznie 50 tys.

Reklama

Targi "Nowy Start" wykorzystują ten rozkwitający rynek, oferując gościom zarówno usługi dosłownie odnoszące się do separacji - na przykład konsultacje prawników, jak i mniej oczywiste w tej sytuacji- mające pomóc ludziom z powrotem stanąć na nogi.

Wśród imprez towarzyszących dwudniowym targom były odczyty na temat operacji plastycznych, uwodzenia metodą Gestalt, jak również wróżby z kart Tarota i treningi poczucia własnej wartości.

Organizatorka targów Brigitte Gaumet wyznała, że wpadła na pomysł przedsięwzięcia w 2007 roku, kiedy prezydent Nicolas Sarkozy rozwiódł się ze swoją drugą żoną.

- To zdarzenie uświadomiło mi, że rozwód jest zjawiskiem powszechnym. Wielu ludzi, którzy się na niego zdecydowali, a także wdowców, szuka informacji jak pokonać przeciwności i odbudować swoje życie. - Kiedyś zajmowałam się targami ślubnymi, więc pomyślałam: czemu by nie stworzyć targów dla ludzi, którzy się rozwodzą? - mówi Gaumet i dodaje, że podczas weekendu wystawę odwiedziło 4 tysiące ludzi. - To prawdziwy sukces, jak na pierwszy raz - oznajmia z radością.

Największym powodzeniem wśród gości paryskich targów cieszyły się stanowiska oferujące pomoc prawną.

Charles Rene i Verena Carlo to jedna z niewielu par, które czekały w kolejce do prawnika. Oboje są w związkach małżeńskich, ale nie ze sobą nawzajem. Pragną odejść od dotychczasowych partnerów i szukają porady, jak przeprowadzić ten proces najmniej boleśnie, jak tylko się da.

- Wybór prawnika może być bardzo skomplikowaną sprawą i chciałbym się do tego przygotować - mówi 46- letni Charles.

Verena usłyszała o targach w radiu i uznała, że to dobra inicjatywa dla ludzi, którzy przechodzą ciężki okres w życiu. Jednak niektóre oferowane tu usługi ją zdziwiły.

- To, że się rozwodzisz, nie znaczy od razu, że potrzebujesz laserowego usuwania owłosienia czy pomocy wróżki - mówi kobieta.

Nie wszyscy jednak uczestnicy targów podzielali jej zdanie, o czym świadczy długa kolejka, która ustawiła się do stanowiska specjalisty od wizerunku. Dziesiątki kobiet chciało usłyszeć, które uczesanie jest dla nich najlepsze i jak robić makijaż, by wyglądać bardziej czarująco - podaje Telegraph.co.uk..

Natomiast na stoisku firmy Instutut Cellusionic, która oferowała pomoc w odchudzaniu, młoda kobieta w bikini przechodziła zabieg ultradźwiękowego masażu anty-cellulitowego na oczach kilku gapiów.

- Klientkami tych targów, jak i targów ślubnych, są głównie kobiety - mówi Sidonie Morlet, kierowniczka stoiska. Z tą różnicą, że podczas targów ślubnych pragną one głównie znaleźć odpowiednią sukienkę na swój wielki dzień. Tutaj natomiast przychodzą po to, by odmienić swój wygląd, aby podobać się innym i w głębszym sensie, sprawić przyjemność sobie.

Dowiedz się więcej na temat: targ | targi | ciekawostki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje