Na Saharze spadł śnieg

Śnieg na Saharze to niezwykle rzadkie zjawisko. W niedzielę mieszkańcy algierskiego miasta Ain Sefra, nazywanego "Bramą Pustyni", mogli zaobserwować niespotykaną, blisko 40-centymetrową pokrywę śnieżną.

W mieście Ain Sefra, położonym na wysokości 1081 m n.p.m., otoczonym górami Atlas, śnieg zaczął padać w niedzielę rano. Po chwili uzbierała się blisko 40-centymetrowa pokrywa śnieżna. Śnieg stopniał dopiero około godz. 17.

Reklama

Fotograf Karim Bouchetata przyznał na łamach "Daily Mail": "Byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy się obudziliśmy. Śnieg utrzymywał się niemal całą niedzielę, zaczął topnieć około godz. 17".

To trzeci taki przypadek w ostatnich latach. W 2016 roku, tuż po świętach Bożego Narodzenia, opady śniegu spowodowały chaos komunikacyjny. Wstrzymane zostały autobusy, które przestały jeździć po oblodzonej nawierzchni, a wielu turystów utknęło.

Rok później, w styczniu, śnieg znów spadł. Było go tak dużo, że dzieci zaczęły lepić bałwany i zjeżdżać na sankach po wydmach.

Pomimo wysokości, niezwykle rzadko można zobaczyć śnieg w mieście Ain Sefra, w styczniu temperatura zazwyczaj waha się tam między 6 a 12 stopni Celsjusza.

Pustynia Sahara obejmuje większość północnej Afryki. W ostatnich latach przechodzi duże zmiany klimatyczne.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje