Obudził się chwilę przed zmiażdżeniem

Jak donosi portal "Star Press" pewien 27-letni imprezowicz, pan William Bowen, obudził się w samą porę. Pojemnik na śmieci w którym się zdrzemnął został załadowany do śmieciarki, gdzie śmieci miały zostać zmiażdżone w prasie.

Cała rzecz wydarzyła się w mieście Muncie w stanie Indiana. Kierowca miał już włączyć prasę, gdy usłyszał krzyki.

Reklama

Jak twierdzą pracownicy firmy śmieciarskiej, "ten dżentelmen był kompletnie pijany" i jedyne, co był w stanie wyartykułować to to, że jest mu zimno.

- Cieszę się, że nie mamy martwego ciała. Cieszę się, że to ciało mówi - powiedział jeden z pracowników.

Pan Bowen nie pamięta, w jaki sposób znalazł się w śmietniku. Jedyne, co pamięta, to fakt, że pił z kolegami w barze. Przewieziono go do szpitala, gdzie opatrzono mu niegroźne rany.

Dowiedz się więcej na temat: śmieci

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje