Portugalia: Wynajęcie pałacu droższe, lecz chętnych nie brakuje

Portugalski rząd określił ustawowo opłaty za wynajem powierzchni na imprezy organizowane w zabytkowych obiektach. Pomimo wysokich cen chętnych na uroczystość w pałacu na razie nie brakuje.

Od lipca obowiązuje na terenie Portugalii nowe prawo dotyczące organizacji imprez w zabytkowych obiektach. Po raz pierwszy wprowadzono stałe ceny za wynajem powierzchni w tego typu budowlach. Po nowelizacji są one średnio o kilka procent wyższe.

Nowy dokument precyzyjnie określa charakter imprez, które mogą się odbywać w zabytkowych budowlach: kulturalne, społeczne, dla dzieci, konferencyjne, biznesowe, akademickie, a także służące emisji filmów, programów telewizyjnych oraz reklam.

Reklama

Najdroższym z wyszczególnionych przez ustawę 23 zabytkowych miejsc, w których organizować można odpłatnie imprezy zewnętrzne, jest XVI-wieczny klasztor Hieronimitów w podlizbońskim Belem. Za wynajem przestrzeni w tej wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO budowli trzeba zapłacić 40 tys. euro.

W obiekcie, uznawanym za perłę stylu manuelińskiego, stosunkowo częstymi gośćmi są zarówno placówki dyplomatyczne, jak też instytucje biznesowe. Władze portugalskiego ministerstwa kultury, które sprawuje pieczę nad obiektem, wyjaśniają, że pomimo podwyżki cen nie zmalało grono chętnych do zorganizowania tam imprezy. Przypominają, że nowelizacja pozwala na tańszy wynajem wyszczególnionych części placówki.

O ile kolacje organizowane w opustoszałym od lat 70. XX w. klasztorze opiewają na kwotę 40 tys. euro, to cena za podobną imprezę w refektarzu wynosi już o połowę mniej. Tymczasem koktajl to odpowiednio 15 tys. i 7,5 tys. euro, w zależności czy odbywa się w klasztorze czy refektarzu.

Kilka tysięcy euro to nie bariera

Pomimo podwyżki cen nie należy się spodziewać zmniejszenia klienteli w pałacach, klasztorach i muzeach zlokalizowanych w największych aglomeracjach miejskich. Większość wyszczególnionych w ustawie 23 miejsc ma już bowiem rezerwację na jesienne imprezy, w tym okolicznościowe przyjęcia rodzinne.

- Od wielu lat ceny imprez odbywających się w zabytkowych budowlach nie należą do najtańszych, mimo to w mojej rodzinie wielokrotnie organizowaliśmy w nich wesela czy chrzciny. Zazwyczaj wybierano pałace w Sintrze. Dla portugalskiej klasy średniej wydatek kilku tysięcy euro na organizację tego typu imprez nie jest barierą - powiedziała Maria Salete Monteiro, siedemdziesięcioletnia mieszkanka Lizbony.

Zmniejszenia liczby imprez nie spodziewają się władze stołecznego Pałacu Ajuda, wynajmowanego przez firmy, fundacje kulturalne oraz ambasady. Wprawdzie kolacja w jego najbardziej ekskluzywnych salach kosztuje teraz 7500 euro, lecz zawsze można wybrać tańszą część obiektu za połowę ceny.

Spośród 23 określonych przez ustawę zabytkowych budowli najmniejsza opłata pobierana jest w zlokalizowanym pod Coimbrą muzeum monograficznym w Conimbriga. Wynosi ona zaledwie 50 euro. Conimbriga to największe i najlepiej zachowane stanowisko archeologiczne w Portugalii.

W opinii Manuela Silvy, stołecznego agenta ubezpieczeniowego, podniesienie wartości wynajmu przestrzeni w zabytkowych budowlach wynika ze stosunkowo wysokich cen ubezpieczeń, a także większych kosztów ochrony. Przewiduje on jednak, że w przypadku zmniejszenia zainteresowania organizacją imprez w wytwornych placówkach rząd zmuszony będzie do korekty cennika.

- W Portugalii rodzi się dziś najmniej dzieci w Europie, drastycznie spada też liczba chrztów i ślubów. W dłuższej perspektywie należy się spodziewać, że coraz mniej rodzin będzie organizować chrzty i wesela w pałacach czy muzeach - powiedział Manuel Silva, który sam przed laty wynajmował sale w podlizbońskich pałacach na rodzinne przyjęcia.

Dowiedz się więcej na temat: Portugalia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje