Sparaliżowany tata dotrzymał słowa danego córce

55-letni Chris Palmer obiecał lata temu swojej córce Heather, że zaprowadzi ją do ołtarza. Dotrzymał słowa, chociaż od kilku lat jest sparaliżowany – czytamy w "The Mirror".

Odprowadzenie swojej pociechy do ołtarza to jeden z poważniejszych i bardziej wzruszających obowiązków w życiu każdego ojca.

Reklama

Doskonale zdawał sobie z tego sprawę Chris Palmer, dlatego kiedy w czerwcu 2012 roku w wyniku choroby nowotworowej stracił czucie w nogach, był zdruzgotany.

"Kiedy leżałem w szpitalu po operacji, jedną z pierwszych rzeczy, o których pomyślałem był ślub mojej córki, i to, że nie będę mógł jej poprowadzić do ołtarza" - przyznał w rozmowie z  "The Mirror".

Odprowadził córkę do ołtarza

Chociaż 55-letni mężczyzna już nigdy nie będzie mógł chodzić, a na co dzień porusza się na wózku inwalidzkim, spełnił obietnicę daną przed laty córce i korzystając ze wsparcia techniki, poszedł z nią do ołtarza, a następnie - na stojąco - wygłosił przemówienie.

Jak tego dokonał? Wszystko za sprawą specjalnego urządzenia firmy Rex Bionics. Widoczna na zdjęciach maszyna umożliwia poruszanie się w pionie osobom sparaliżowanym.

Heather skontaktowała się z producentem i opisała swoją historię. Niedługo później jej tata przeszedł szkolenie z obsługi sprzętu, a efekty nauki zaprezentował podczas ślubu córki. Firma zgodziła się na wypożyczenie wartego 90 tys. funtów urządzenia.

"To, że tata odprowadził mnie do ołtarza wiele dla mnie znaczy. Jestem z niego dumna. Dziękuję wszystkim, którzy nam w tym pomogli" - powiedziała wzruszona 28-latka, która w Darley Abbey w Derby poślubiła Christophera Hallsa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje