Taksówką przez Europę z niechęci do lotnisk

89-letnia Brytyjka zamówiła taksówkę na podróż do Grecji w celu odwiedzenia miejsca, gdzie Arystoteles nauczał Aleksandra Wielkiego, a wszystko to ponieważ nie lubi czekać na lotniskach - informują światowe agencje

Fascynacja historią,a w szczególności Aleksandrem Wielkim skłoniły zamieszkującą hrabstwo Suffolk Kathleen Searles do spędzenia 5 tys. km. podczas podróży swojego życia do Grecji i z powrotem.

Reklama

Kathleen na wycieczkę do Miezy, gdzie znajdowała się słynna szkoła Arystotelesa namówiła też swoją 73-letnią przyjaciółkę Wendy Turner. Kosz trzydniowej wycieczki tam i z powrotem, z czterogodzinnym pobytem w Miezie wyniósł ok. 5 tys. funtów, z czego 2 tys za samą taksówkę - podczas gdy koszt samolotu z Anglii do Grecji to ok. 130 funtów.

- Mogłabym spędzić więcej niż cztery godziny na miejscu, ale nie uznałam tego za konieczne, jako że wiele na ten temat czytałam i tak naprawdę chciałam jedynie sprawdzić na miejscu, czy wszystko się zgadza - stwierdziła po powrocie Kathleen Searles.

W drodze powrotnej wycieczka zboczyła trochę z kursu i zwiedziła Belgrad i Monachium.

- Uwielbiam prowadzić, wiece uznałem taki pomysł za wspaniały, zwłaszcza droga przez Austrię była niesamowita - mówił po powrocie Julian Delefortrie, kierowca dziewięcio-miejscowego busa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje