W Płocku czystości molo na Wiśle będą strzegły myszołowiec, raróg i jastrząb

Na biegnącym wzdłuż nabrzeża Wisły molo w Płocku (Mazowieckie) rozpoczną wkrótce pracę myszołowiec towarzyski, raróg górski i jastrząb. Pod nadzorem sokolnika będą płoszyć tam inne ptaki, które zanieczyszczają popularne wśród płocczan i turystów miejsce spacerów.

Sokolnik wraz ze swymi podopiecznymi będzie przebywał na molo pięć razy w tygodniu po mniej więcej sześć godzin - poinformował w poniedziałek płocki Miejski Zespół Obiektów Sportowych (MZOS), który zarządza obiektem. Myszołowiec towarzyski, raróg górski i jastrząb to gatunki ptaków drapieżnych.

"Obserwacje ptaków na płockim molo pokazują, iż w jego okolicach przebywa codziennie od 90 do ponad 200 mew. Tak duża liczba ptaków powoduje, że utrzymanie molo w czystości jest bardzo trudne. Dlatego postanowiliśmy usunąć przyczyny zanieczyszczeń, a nie skutki" - powiedział dyrektor MZOS Piotr Gwóźdź, cytowany w komunikacie tej miejskiej spółki. Przypomniał jednocześnie, że ptaki zanieczyszczające molo to problem istniejący od momentu powstania tego obiektu. "Chcemy, aby sokolnik zaczął świadczyć swoje usługi jak najszybciej, tak by problem ptactwa na molo został wyeliminowany już w czerwcu" - dodał Gwóźdź.

Reklama

Według płockiego MZOS, zadaniem sokolnika będzie wytworzenie takiego odruchu u ptaków, które upodobały sobie molo, by płoszyły się i odlatywały już na sam jego widok. Nie jest wykluczone, iż do odstraszania ptaków, oprócz patroli myszołowca, raroga i jastrzębia, wykorzystane zostaną także inne metody, opracowane na podstawie obserwacji sokolnika.

Molo, biegnące wzdłuż nadwiślańskiego bulwaru w Płocku wybudowano w latach 2010-11 za 17 mln zł. Pomost obiektu o długości ok. 350 metrów, który wychodzi w nurt rzeki, prowadzi do tarasu widokowego z kawiarnią.

Od chwili powstania płockie molo ma swoich krytyków i zwolenników. Jedni wytykają, że to budowla szpecąca bulwar, w tym ze względu na ptasie zanieczyszczenia, która ewentualnie mogłaby powstać, ale inaczej zaprojektowana i dopiero po modernizacji całego płockiego nabrzeża i istniejącego tam portu jachtowego. Inni podkreślają z kolei, że molo wpisuje się doskonale w nadwiślański krajobraz, dając możliwość podziwiania szerokiej doliny rzeki i tym samym będąc jednym z miejsc najczęściej odwiedzanych przez samych mieszkańców miasta, a także turystów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy