Włosy blond żyłą złota w biednej Rosji

Masalsk, Rosja. Do miasta wiedzie wyboista droga. Mijamy wioski pełne drewnianych chat i pola leżące odłogiem. To obraz nędzy, która panoszy się w tej części środkowej Rosji. Właściwie od zawsze. Ale tam, gdzie gęsi człapią przez zamulone kałuże, są i wybudowane z cegły magazyny, w których przechowywane są skrzynie z towarem - cennym żniwem z tego regionu: ludzkimi włosami. Głównie koloru blond.

Dla światowego przemysłu kosmetycznego to kopalnia złota. - Nikt więcej nie ma czegoś takiego. Żaden kraj - mówi właściciel fabryki Aleksiej N. Kuzniecow. - Rosyjskie włosy są najlepsze na świecie - dodaje.

Reklama

Większość nabywców to wędrowni, pochodzący z Rosji lub Ukrainy przedsiębiorcy, którzy sprzedają zakupiony towar większym handlowcom - właśnie takim jak Kuzniecow. Tłumnie pielgrzymują przez ubogie regiony. Z gotówką w ręce. Wypłacają niewielkie sumy za cenne warkocze. Na ich obcięcie decydują się kobiety, które znajdą się w trudnej sytuacji życiowej i nie mają wyjścia.

To cenny towar ze względu na duży popyt na peruki i tupety. Poza tym w zamożnych państwach kobiety chętnie przedłużają włosy. Indie i Chiny są głównymi dostawcami tych w ciemnych odcieniach. Takich nie brakuje. Ale blondy i inne jasne kolory są na wagę złota. Jest ich bardzo mało i mają tę przewagę, że łatwiej je zafarbować.

Blond-żniwa

Największym rynkiem są Stany Zjednoczone. Tam dziesiątki tysięcy salonów piękności oferują przedłużanie włosów. Afroamerykanki robią to od dawna, ale wśród kobiet z jasnymi włosami trend ten został spopularyzowany dopiero przez celebrytki takie jak Jessica Simpson czy Paris Hilton. (...)

Ale biznes związany z przedłużaniem włosów kwitnie także w Europie. Szacuje się, że 20 proc. włosów z Rosji jest wykorzystywanych w obrębie kraju przez fryzjerów z Moskwy i Petersburga.

Blond-żniwa nie są nowym zjawiskiem. Podążając ścieżką rozwoju gospodarczego w ostatnich dekadach, zainteresowanie handlem włosami zaczęło się od Europy Zachodniej w latach 60 i 70, przez Polskę w latach 80, aż do Ukrainy i Rosji po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 r. Ale gdy jasnowłose kobiety pokonują kolejne szczeble na ekonomicznej drabinie i stają się coraz bogatsze, poszukiwanie biednych blondynek, chcących się pozbyć swoich loków, staje się coraz trudniejsze.

50 dolarów za warkocz

- Nie trudno zrozumieć, dlaczego ludzie na Ukrainie sprzedają swoje włosy sto razy częściej niż ludzie w Szwecji - mówi David Elman, współwłaściciel Raw Virgin Hair Co. (importer mający siedzibę w Kijowie). - Nie robią tego dla zabawy. Włosy sprzedają zwykle ci, którzy mają przejściowe problemy finansowe i mieszkają w uboższych regionach - dodaje.

Tu, w Maskalsku, za warkocz o długości 41 cm (minimalna długość brana pod uwagę przez kupców) kobieta otrzyma 50 dolarów.

26-letnia Natalia N. Vinokurova wychowała się niedaleko, w Juchnowie - mieście, w którym połowa domów nie ma bieżącej wody, a średnia miesięczna płaca wynosi 300 dolarów. (...) Ale Natalia "uprawiała" coś, co ma wartość rynkową: włosy. Koloru truskawkowy blond. Zanim zdecydowała się je ściąć i sprzedać, sięgały jej do pasa.

- Nosiłam je zaplecione w warkocz, związane w koński ogon, czesałam na różne sposoby - mówi. - Ale mi się znudziło. Koleżanki mają krótkie włosy, więc i ja ścięłam, a później sprzedałam - mówi, wzruszając ramionami. Teraz ma fryzurę na pazia i w najbliższym czasie nie planuje zapuszczania na długość kwalifikującą się do sprzedania. - To dość czasochłonne zajęcie - mówi.

W fabryce włosów

Firma Kuzniecowa - Belli Capelli - która przetwarza ludzkie włosy - jest największym tego typu przedsiębiorstwem w Rosji, z rocznym przychodem w wysokości 16 milionów dolarów. - To jest kapitalizm. Ludzie, którzy mają pieniądze, chcą się odróżniać od tych, którzy ich nie mają. Dlaczego jedna kobieta sprzedaje włosy innej? Dlatego, że kobieta, którą na to stać, chce wyglądać lepiej od tej, która jest biedna - tłumaczy.

Amerykańscy klienci są z reguły niezbyt zainteresowani pochodzeniem włosów, raczej pytają czy są higieniczne - mówi Ron Landzaat, założyciel Hair Extensions Guide, firmy w Santa Rosa w Kalifornii. Włosy są sterylizowane w procesie gotowania. - Amerykanki są zainteresowane swoim wyglądem bardziej niż czymkolwiek innym - mówi Landzaat.

Ciemne z Indii, jasne z Rosji

Największym wyzwaniem w tym przemyśle jest pozyskanie wystarczających dostaw. Włoski dostawca Great Lengths, który sprzedaje włosy na amerykański rynek, pozyskuje włosy pozostawione w indyjskich świątyniach przez kobiety, które obcięły je w rytualny sposób.

Uważa, że da się je zafarbować tak, aby pasowały do większości odcieni. Inni w tej branży , wśród nich Kuzniecow, uważają, że włosy z Europy są lepszą opcją dla kobiet o jasnych włosach, dlatego są tak bardzo cenione.

Rosyjskie miasta przemysłowe w górach Ural, położone około 1500 km od Maskalska, stały się terytorium spornym dla nabywców. Na tyle spornym, że w 2006 r. jeden z nich został zastrzelony podczas dyskusji z drugim, ponieważ sugerował, że Rosjanie ocierają się o działalność przestępczą - donosiła gazeta "Kommiersant".

Chociaż Kuzniecow nie ma lokalnych konkurentów, przy wejściu do jego magazynu stoi ochroniarz. Pojemniki z mlekiem, wypełnione włosami tysięcy kobiet, posortowane wg odcieni takich jak "Południowa Rosja" lub "Rosyjskie złoto", mogłyby stać się kuszącym łupem dla złodziei.

Większość włosów pochodzi od kupców, którzy wędrują przez te bardziej zubożałe obszary Rosji, Ukrainy i innych państw wchodzących niegdyś w skład Związku Radzieckiego. Na słupach wieszają ulotki zachęcające do sprzedaży włosów. Na Białorusi taki handel jest niemożliwy. Prezydent Aleksandr Łukaszenka, zagorzały nacjonalista, wprowadził surowe kontrole. Ku wielkiemu rozczarowaniu tych, którzy byli w ów handel zaangażowani. Państwo jest biedne, ale ma urodzaj blondynek.

Gromadzona na czarną godzinę

Ogólnie rzecz biorąc około 70 proc. włosów kupionych w Rosji pochodzi z pukli gromadzonych w domu, zbieranych z poprzednich strzyżeń. Część Ukrainek i Rosjanek ścina tradycyjnie włosy po urodzeniu pierwszego dziecka, a o ich sprzedaży decyduje się kilka lat później.

Na obszarach biednych to ostatnie źródło dochodów - pieniądze na czarną godzinę.

Pozostałe są kupowane często po uprzednim targowaniu się, bezpośrednio z głowy osoby sprzedającej, która na miejscu decyduje się na ścięcie włosów. Żeby wszystko wyglądało pięknie, transakcji dokonuje się w salonie fryzjerskim.Dzięki temu fryzjer może dokładnie obciąć włosy.

- Niektóre kobiety ścinają je, żeby zmienić swój styl, inne potrzebują pieniędzy - mówi Siergiej

V. Kotlubi, nabywca, którego rewirem są zniszczone, poprzemysłowe regiony w pobliżu miasta Nowosybirsk na Syberii. - To jak łowienie ryb. Nigdy nie wiesz, co złowisz - dodaje.

Andrew E. Kramer/New York Times News Service

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek

Dowiedz się więcej na temat: wlosy | złoto | blond

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje