Wystawa... zapachów

W Reg Vardy Gallery na University of Sunderland otwarto niezwykłą wystawę. Prezentowane są na niej... zapachy nieistniejących czy trudno dostępnych rzeczy. Można więc poczuć zapach pierwszej bomby atomowej czy woń apteczki średniowiecznego lekarza.

Przygotowano też zapach, jaki unosi się po uderzeniu meteorytu, zapach wiktoriańskiego ogrodu kwiatowego i stacji kosmicznej MIR.

Reklama

Aromaty są dziełem botaników, chemików, specjalistów opracowujących perfumy oraz naukowców z NASA.

Stworzyliśmy pierwszy w historii, oparty na nauce, zestaw egzotycznych i niezwykłych zapachów - mówi Robert Blackson, pomysłodawca wystawy.

Dodaje, że nie ma złych i dobrych zapachów. Wszystko zależy od gustów.

Zwiedzający mogą poczuć, jak pachniały włosy Kleopatry, jednak jednym z najbardziej niezwykłych aromatów jest zapach powierzchni Słońca.

Naukowcom udało się też odtworzyć - oczywiście, nie wiadomo czy wiernie - zapach kwiatów, które już nie istnieją. Od takich, które ludzie wytępili w ciągu ostatnich 30 lat, to te, które zniknęły setki lat temu.

Można więc poczuć zarówno chilijski sandałowiec, wytępiony w 1908 roku, jak i Ilex gardneriana, który rósł na Ziemi jeszcze w 1997 roku.

Niezwykła wystawa potrwa do 6 czerwca.

Mariusz Błoński

Dowiedz się więcej na temat: zapach | wystawy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy