Zamiast ulicy "posprzątała" psa

Nowojorski właściciel Boston Teriera przeżył prawdziwy szoki gdy maszyna czyszcząca ulice wciągnęła jego pupila, który niestety nie przeżył wypadku.

- Właśnie miałem wsadzić moje psy do samochodu po zakończonym spacerze, gdy nagle szczotki przejeżdżającej maszyny wciągnęły, będącego jeszcze na smyczy, Gingera - relacjonuje wypadek smutny właściciel.

Reklama

Kierowca pojazdu nawet się nie zauważył wypadku, natomiast zszokowany właściciel psa przez chwilę też nie był zdolny do żadnej reakcji. Dopiero chwilę później, właściciel wraz z przyjaciółmi udali się za pojazdem w celu odzyskania zwłok pupila.

Przedsiębiorstwo odpowiedzialne za sprzątanie ulic przeprosiło za "rzadki i nieszczęśliwy wypadek".

INTERIA.PL/AFP
Dowiedz się więcej na temat: Nie | właściciel | PSA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy