Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Poszła na zakupy, wróciła po 30 dniach

Dopiero po 30 dniach zdołała wrócić do domu pewna mieszkanka Szkocji, która przed Bożym Narodzeniem pojechała do miasta kupić świątecznego indyka. Jadąca z Inverness do domu na trudno dostępnym przylądku Cape Wrath pani Kay Ure nie mogła pokonać ostatnich 17 km drogi z powodu obfitego śniegu.

Szkocja, zima. Fot. Tomasz Ulicki
Szkocja, zima. Fot. Tomasz Ulicki /INTERIA.PL

Na najdalej wysuniętym na północ skrawku Wielkiej Brytanii 57-letnia pani Ure wraz z mężem prowadzi kawiarnię w latarni morskiej. 23 grudnia mąż odwiózł ją samochodem około 17 km do jeziora Kyle of Durness, skąd przeprawili się łodzią, po czym pani Ure wsiadła w mikrobus do Inverness. Kiedy miała wrócić, droga do latarni morskiej była już nieprzejezdna.

Boże Narodzenie spędziła u przyjaciół w przyczepie kempingowej w Durness, a jej mąż - w latarni, w towarzystwie ich sześciu psów oraz dwóch turystów, którzy przyszli do kawiarni. Dopiero kiedy poprawiła się pogoda, mógł on dojechać samochodem do Durness i zabrać stamtąd małżonkę.

Jak powiedział BBC, "miło było zobaczyć ją znowu, a ona była zadowolona, że wróciła do domu". Dodał, że urządzają w końcu "małe obchody Bożego Narodzenia" i podkreślił, że gdy przeprowadzali się na Cape Wrath, byli przygotowani na problemy związane z życiem w niedostępnym miejscu.

ródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
Inverness,
URE,
zakupy,
ciekawostki,
Szkocja

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 57%
  • nie 43%
Ocen: 111
Zamknij

Dodatki

 


Informacje dodatkowe