"Die Welt" o Dudach: Andrzej to "polski Kennedy", Agata to "Lady Diana"

Już teraz nowy prezydent RP zaostrza swój ton wobec Niemiec - komentuje w artykule pt. "Polski John F. Kennedy" niemiecki dziennik "Die Welt".

"Mając 43 lata (Duda) będzie najmłodszym prezydentem świata. Jego zwolennicy stylizują go na "polskiego Johna F. Kennedy'ego". Jego żona Agata Kornhauser-Duda, która ma jakoby bardziej liberalne poglądy od męża, przypomina nieco z wyglądu Lady Dianę" - pisze "Die Welt".

Reklama

Autor artykułu Gerhard Gnauck zaznacza, że zwycięstwo wyborcze i popularność Dudy szczególnie wśród młodych wyborców sygnalizują "nieoczekiwanie duże niezadowolenie z kosztów transformacji". "Od czasu wyborów polskie media jak rzadko dotąd interesują się biedniejszymi grupami społecznymi i młodymi ludzi pracujących w oparciu o umowy śmieciowe" - zauważa "Die Welt", pisząc, że "najwidoczniej wzrosły ambicje Polaków, tym bardziej, że wysoki wzrost gospodarczy otwiera państwu możliwość udzielania większych świadczeń socjalnych".

Autor artykułu podkreśla, że w polityce zagranicznej Duda chce bardziej akcentować interesy Polski, "a swoim przeciwnikom zarzuca, że działali zbyt miękko wobec Brukseli, Berlina czy Paryża". Za największy możliwy obszar konfliktu z Niemcami "Die Welt" uważa politykę klimatyczną. Na podstawie wywiadu "Rzeczpospolitej" z doradcą prezydenta do spraw zagranicznych, niemiecka gazeta przytacza "listę życzeń" pod adresem Berlina. Jest na niej zniesienie "blokady" utworzenia baz NATO na terenie Polski, przyjęcie Polski do rozmów z Rosją, Francją i Ukrainą i więcej wsparcia dla niemieckiej Polonii.

"Jednocześnie jednak otoczenie Dudy podkreśla, że nowy prezydent ma osobiście dobre relacje z Niemcami" - pisze "Die Welt" i cytuje nauczycielkę z liceum z Heidelbergu, która poznała państwa Dudów w ramach wymiany międzyszkolnej. Według niej Agata Duda nie tylko mówi znakomicie po niemiecku, ale i "jest bardzo elegancką osobą". Andrzej Duda z kolei dużo rozumie po niemiecku, ale woli mówić po angielsku. "Oboje są niesamowicie gościnni" - dodaje nauczycielka. Jednak, jak mówi, ostatnia wizyta w Krakowie była inna niż dotychczasowe: państwo Dudowie byli bowiem ciągle eskortowani przez "niezwykle miłych ochroniarzy".

Opr. Bartosz Dudek, Redakcja Polska Deutsche Welle


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje