"Konflikt ukraiński jest w odczuciu Niemców groźniejszy niż terror PI"

Lęk przed konfliktem na Ukrainie jest w Niemczech bardziej rozpowszechniony niż strach przed milicją terrorystyczną Państwa Islamskiego - uważa politolog Herfried Münkler. Według niego PI jest o wiele groźniejsze.

Niemcy odbierają konflikt ukraiński jako coś o wiele groźniejszego od milicji terrorystycznej Państwa Islamskiego na Bliskim Wschodzie -  powiedział w wywiadzie dla radia Deutschlandfunk Herfried Münkler. Politolog z uniwersytetu Humboldtów w Berlinie uważa, że lęki Niemców mają związek z doświadczeniami wojennymi w Rosji i na Ukrainie w XX wieku.

Reklama

"Niemcy tylko przez jakiś czas przebywali i angażowali się w czasie I wojny światowej na Bliskim Wschodzie" - twierdzi Münkler. Dlatego też te dawne wspomnienia w dużej mierze zniknęły z pamięci zbiorowej Niemców.

W przypadku Ukrainy i Rosji jest inaczej, bo z tamtych czasów pozostały "główne doświadczenia okresu II wojny światowej. W pamięci zbiorowej Niemców są nadal mocno zakotwiczone.

Wojna lądowa PI

Konflikt wokół Państwa Islamskiego jest, w przekonaniu Münklera, o wiele groźniejszy.

Na pytanie dlf, czy Państwo Islamskie prowadzi wojnę asymetryczną, Münkler powiedział: "Państwo Islamskie prowadzi teraz wojnę lądową. Przeciwko PI też się prowadzi wojnę lądową. Kurdyjskich peszmergów (bojowników; tych, którzy patrzą śmierci w oczy, red.) wspiera się w działaniach zbrojnych i zaopatruje w broń.

Siatka PI będzie istniała również po upadku Państwa Islamskiego

Tymczasem asymetryczne są działania koalicji z USA na czele -  wyjaśnia politolog. Ograniczają się bowiem do atakowania z powietrza pozycji Państwa Islamskiego.

Państwo Islamskie chce znieść obecne granice i wprowadzić "nowy ład". Z konfliktem na Ukrainie nie ma żadnych cech wspólnych. "Protagoniści tego konfliktu (Ukraina, separatyści, Rosja) nie stworzyli siatki, jak PI". "Gdyby miało dojść do pokonania Państwa Islamskiego; może za dwa, może za trzy lata, nie będzie to oznaczać kresu jego działań. PI będzie nadal istnieć. Pokonanie milicji terrorystycznej nie będzie też oznaczać złamania jego woli. Któregoś dnia znów się pojawi, jako siatka terrorystyczna, być może pod nową nazwą i w innym miejscu.

dlf / oprac. Iwona D. Metzner, Redakcja Polska Deutsche Welle



Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje