Niemiecka prasa: Krytycy Erdogana będą musieli bać się podróżowania

W poniedziałkowych wydaniach niemieckie dzienniki komentują kolejny kryzys w stosunkach na linii Ankara-Berlin.

"Süddeutsche Zeitung" zauważa, że "istotą autokratów jest to, że zachowują się jak chuligani. Trzeba na to ostro zareagować (...), to znaczy w sposób zróżnicowany, cięty i intensywny. Niektóre wypowiedzi Erdogana nie zasługują na uwagę, bo dowartościowuje się je tylko w ten sposób - jak niestosowne wypowiedzi pod adresem niemieckiego ministra spraw zagranicznych. Nie brakuje też działań Erdogana, które wymagają ostrej reakcji - jak aresztowanie niemieckiego obywatela z powodów politycznych".

Reklama

Konserwatywna "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze: "Kiedy się myśli, że został już osiągnięty najniższy punkt, prezydent Turcji Tayyip Erdogan ponownie atakuje. Tak jak teraz - swoim wezwaniem do bojkotu wyborów parlamentarnych w Niemczech, niegodnym besztaniem szefa dyplomacji Gabriela, i jeszcze aresztowaniem w Hiszpanii pochodzącego z Turcji niemieckiego obywatela Dogana Akhanliego. Do tej pory tureckie władze zadowalały się braniem w Turcji niemieckich (i innych) zakładników albo co najmniej przetrzymywaniem ich tam przez jakiś czas. Teraz jednak Erdogan rozszerza falę aresztowań na państwa trzecie... Akhanli staje się precedensem. Podobny przypadek nie może się powtórzyć. Jeśli Hiszpania przekaże go w ciągu 40 dni Turcji, wszyscy krytycy Erdogana będą musieli bać się podróżowania."

"Swoją próbą ścigania przez Interpol Turcja naruszyła umowy międzynarodowe" - komentuje koloński dziennik "Kölner Stadt-Anzeiger" - "Właściwie powinny one rozszerzyć siłę przebicia porządku prawnego ponad granicami państw. W rękach reżimu bezprawia instrumenty wymiaru sprawiedliwości stają się jednak bronią zniszczenia. Zniszczenia od wewnątrz. Erdogan bezwzględnie manipuluje osiągnięciami i standardami, których odmawia we własnym kraju. Wyzyskuje to, co dla innych wartościowe. Depcze to, co Europa z poważaniem utrzymuje. I postępuje tak, jakby to było czymś najbardziej oczywistym na świecie. Wprost przeciwnie: tam, gdzie odmawia mu się praw i roszczeń, bierze to za dowód podwójnej moralności".

"W przypadku aresztowanego w Hiszpanii na skutek starań Turcji pisarza Dogana Akhanliego Berlin powinien jasno pokazać swoje stanowisko. Mieszkający od wielu lat w Niemczech Turek z niemieckim paszportem naraził się Erdoganowi swoimi publikacjami o okropnych naruszeniach praw człowieka, takich jak ludobójstwo Ormian w Imperium Osmańskim. Erdogan chce zatuszować zbrodnie sprzed stu lat. Ekstradycja Akhanliego do Turcji byłaby płaszczeniem się przed tym, który chciałby być sułtanem. Trzeba ją uniemożliwić wszystkimi dyplomatycznymi, politycznymi i prawnymi środkami, jakie Berlin ma do dyspozycji" - uważa "Mittelbayerische Zeitung" z Ratyzbony.

Opr. Katarzyna Domagała/ Redakcja Polska Deutsche Welle




Dowiedz się więcej na temat: erdogan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje