Ostre tony z Berlina pod adresem Grecji. "Nie pozwolimy na szantaż"

Wypowiedzenie przez greckiego ministra finansów współpracy z tzw. trojką odbiło się w Berlinie szerokim echem. Kanclerz Merkel i niemiecki minister finansów ostrzegają Grecję: "Nie pozwolimy na szantaż".

Kanclerz Angela Merkel ostrzegła grecki rząd przed odejściem od polityki oszczędności i wezwała Grecję do kontynuowania polityki reform. - Europa będzie w dalszym ciągu okazywać solidarność z Grecją i innymi krajami, których szczególnie boleśnie dotknął kryzys, jeśli kraje te podejmą własne reformy i zdobędą się na wysiłek oszczędzania - powiedziała Merkel w wywiadzie dla weekendowego wydania "Hamburger Abendblatt".

Reklama

Jednocześnie Merkel odrzuciła postulowaną przez Ateny redukcję zadłużenia. Zauważyła, że dzięki dobrowolnej rezygnacji prywatnych wierzycieli banki umorzyły już Grecji miliardowe sumy. - Nie widzę dalszej możliwości umorzenia długów -  powiedziała kanclerz. 

Współpracy nie będzie

W piątek 30.01 grecki rząd wypowiedział współpracę z trojką, czyli wierzycielami Grecji (Europejski Bank Centralny, Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy). Nowy grecki minister finansów Janis Warufakis oświadczył po spotkaniu z szefem eurogrupy, ministrem finansów Holandii Jeroenem Dijsselbloemem w Atenach, że Grecja nie będzie kontynuować współpracy z "kontrolerami trojki". Warufakis zapewnił, że jego kraj dąży do "najszerszej współpracy" z tymi instytucjami, ale nie chce już współpracować z "antyeuropejskim" gremium, które opiera się na "chwiejnym fundamencie". Dijsselbloem ostrzegł rząd w Atenach przed zerwaniem uzgodnień z europejskimi partnerami. 

Kolejny zastrzyk dla Grecji?

Na stanowisko Aten krytycznie zareagowało niemieckie ministerstwo finansów. - Jeśli byłbym odpowiedzialnym greckim politykiem, nie prowadziłbym żadnych debat na temat redukcji długów -  powiedział niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble w wywiadzie dla dziennika "Die Welt". - Każdy kto zna kwestie finansowania greckich długów, wie że do roku 2020 nie będzie problemu - dodał.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) oczekuje bowiem, że dzięki pozytywnemu rozwojowi w Grecji odsetki zadłużenia spadną do 2020 roku do poziomu 112 procent. - Byłoby to poniżej obecnego poziomu we Włoszech. Nie widzę powodu, by spekulować na temat redukcji długów - komentował Schäuble.

Resort finansów zdementował doniesienia magazynu "Der Spiegel", jakoby niemiecki rząd był skory do kolejnego programu pomocowego dla Grecji. O dalszym pakiecie pomocowym "nie ma w ogóle mowy", powiedział rzecznik prasowy ministerstwa finansów.

Program ratunkowy dla Grecji, który rozpoczął się w 2010 roku, kończy się 28 lutego br. Opiewa na 240 miliardów euro. Hamburski magazyn, powołując się na informacje z kręgów rządowych, napisał, że nowy pakiet pomocowy musiałby opiewać na 20 miliardów euro, bo greckie wpływy z podatków załamią się, a prywatyzacji nie będzie. Rzecznik ministerstwa finansów przyznał, że podane przez "Der Spiegel" liczby oparte są "całkowicie na przypuszczeniu". 

Przekroczona czerwona linia

Na doniesienia z Aten zareagowali także inni politycy chadecji, żądając zaprzestania pomocy dla tego kraju. Przewodnicząca grupy CSU w Parlamencie Europejskim Angelika Niebler nazwała zapowiedź greckiego ministra wezwaniem do walki ze strefą euro. - W tych warunkach nie może być kolejnej pomocy finansowej dla Grecji - orzekła.

Dla chadeckiego eksperta gospodarczego Thomasa Bareißa (CDU) grecki rząd "przekroczył czerwoną linię". To "nie może pozostać bez konsekwencji", zaznaczył. Konkretnie chodzi mu o jak najszybsze sprawdzenie, w jaki sposób można wstrzymać dalszą pomoc i poręczenia. 

Reakcje z Brukseli

Również przewodniczący Parlamentu Europejskiego, socjaldemokrata Martin Schulz, podkreślił w rozmowie z "Der Spiegel“, że obecnie nie widzi dla greckiego postulatu redukcji długów wymaganej "większości“. Zaproponował nowemu rządowi w Atenach pójście na rękę w kwestii przedłużenia terminu spłaty długu.

Z kolei niemiecki komisarz Günter Oettinger (CDU) zarzucił greckiemu rządowi "bezczelne wystąpienie" i zauważył: "Nie możemy teraz z tego powodu ukarać Aten, ale nie możemy oczekiwać poprawy".

Rząd Ciprasa postuluje redukcję znacznej części długów. Opowiada się także za europejskim programem reform ekonomiczno-społecznych (na wzór amerykańskiwego New Deal), by wspierać inwestycje stymulujące rozwój gospodarki i tworz enie nowych miejsc pracy. W najbliższym tygodniu Cipras i Warufakis spotkają się z rządami kilku europejskich krajów, m.in. Cypru, Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii.

dpa, afpd, reuters /oprac. Katarzyna Domagała, Redakcja Polska Deutsche Welle








Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje