"TAZ": Żaden polski dziennikarz nie podjął tego tematu

Słodka facjata wojny. Pod takim tytułem ukazał się w berlińskiej "Tageszeitung" artykuł na temat wojennych zabawek "Made In Poland".

"Słodki ten malutki plastikowy esesman. Z rozbrajającym uśmiechem spogląda on ze swojego Tiger' a, (ostatni niemiecki czołg produkowany seryjnie podczas II wojny światowej-  przyp. DW), na pole bitwy w dziecięcym pokoju - pisze berlińska "Tageszeitung". Ten mały żołnierzyk w jednej ręce trzyma lornetkę polową, drugą zaś ma uniesioną w geście hitlerowskiego pozdrowienia.

Reklama

- Według polskiego producenta zabawek Roberta Podlesia jest to wartościowy edukacyjnie zestaw dla dzieci w wieku od 5 lat" - pisze TAZ i dodaje, że pewnie tysiące dzieci w Europie i za oceanem dostaną pod choinkę zestawy "Mała Armia WW2" albo "Powstanie Warszawskie".

Berlińską gazetę dziwi, że klocki COBI, do złudzenia przypominające LEGO, nie wywołały w Polsce żadnego skandalu; że jedynie w internecie ukazało się kilka ironicznych i kąśliwych uwag.

"Polskie władze nie interweniowały, ponieważ na mundurach i czapkach małych żołnierzyków ani nie widnieją trupie czaszki, ani swastyki" - stwierdza TAZ.

Można w sposób zabawowy poznawać historię

W dalszej części artykułu gazeta nawiązuje do krótkiego wywiadu przeprowadzonego z producentem klocków COBI na YouTube, w którym przekonuje on, że za pomocą tych zestawów można bawiąc się poznawać historię. Mówił on: "Nie można uciec przed historią, w końcu pełną rasizmu" i "Dzieci muszą się tego uczyć w szkole, żeby to się nigdy nie powtórzyło". Berlińska TAZ komentuje to zdumiona: "Jak można dzieci w wieku przedszkolnym uchronić przed myśleniem w kategoriach rasistowskich za pomocą zestawów z uśmiechniętymi nazistowskimi, polskimi i sowieckimi miniaturowymi żołnierzykami czy wiernych kopii czołgów, pistoletów maszynowych, granatów i haubic, pozostaje wielką zagadką".

Interwencje szwedzkich rodziców

Gdy kierownictwo jednego z Domów Towarowych w Szwecji zdecydowało się po interwencji rodziców wycofać ze sprzedaży zabawki wojenne polskiej marki COBI - donosiły o tym gazety "Washington Post" i "Times of Israel". "W Polsce żaden dziennikarz nie podjął tego tematu" - konkluduje berlińska gazeta.

Oprac. Iwona D.Metzner, Redakcja Polska Deutsche Welle


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje