Artyści oflagowali placówki kulturalne

Protestują już nie tylko pielęgniarki. Swój protest rozpoczęli także artyści. Twierdzą, że od 10 lat systematycznie spadają nakłady finansowe na kulturę. Na razie oflagowano instytucje kulturalne, takie jak teatry czy filharmonie.

Artyści na razie nie będą schodzić ze scen. Ograniczają się do rozdawania ulotek przed spektaklami, w przerwach zaś informują publiczność o swojej trudnej sytuacji finansowej. Jak mówi Stanisław Melski, aktor teatru Polskiego we Wrocławiu, "jeszcze w tym albo w następnym sezonie może się tak zdarzyć, że pewne teatry, filharmonie czy opery przestaną działać".

Reklama

- Oczywiście chodzi o większe pieniądze, bo wtedy możemy ludziom więcej płacić. Zarobki są w tej chwili takie, że trudno wyżyć - mówi aktor.

Protest zaczęła krajowa sekcja pracowników instytucji artystycznych NSZZ Solidarność, jednak do akcji włączyli się wszyscy artyści bez względu na przynależność związkową. Akcja ma być jednak tymczasowo wstrzymana przed piątkowym kongresem kultury polskiej w Warszawie, podczas którego mają być poruszane kwestie finansowania kultury.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy