Brutalna bójka gimnazjalistów tylko "na niby"

Gimnazjaliści z Oławy zaaranżowali bójkę, nagrali ją na wideo, a film chcieli sprzedać stacjom telewizyjnym i zamieścić na płatnych stronach internetowych. Jak czytamy w "Słowie Polskim Gazecie Wrocławskiej", chłopcom grozi pobyt w poprawczaku.

Rozwścieczony uczeń trzeciej klasy gimnazjum kopie w twarz o rok młodszego kolegę. Ten zaciska pięść i odpowiada serią ciosów w brzuch. Obaj upadają i szarpią się bez opamiętania. To tylko jeden z kadrów filmu nakręconego przez gimnazjalistów z Oławy. Nagranie trwa ok. trzy minuty. - Film jest bardzo brutalny. Chłopcy nie bili się na żarty. To cud, że nikomu nic poważnego się nie stało - opowiada policjant z oławskiej komendy.

Reklama

Uczniowie umówili się we wczesne piątkowe popołudnie. Spotkali się kilkaset metrów od szkoły. Na "plac boju" wybrali się dużą grupą. Bitwie przyglądało się kilkudziesięciu uczniów z kilku klas. Wszyscy byli wyraźnie rozbawieni. Nikt nie próbował rozdzielić walczących nastolatków.

- To był szok. Ci walczący chłopcy, to jedni z najlepszych uczniów. Wzorowe zachowanie, średnia powyżej 4,75 - przyznaje dyrektor Gimnazjum nr 2 w Oławie, Ireneusz Pętal. To on zawiadomił policję, gdy tylko w szkole zaczęły krążyć opowieści o bitwie. Kilka dni później ktoś podrzucił do jego gabinetu płytę z nagraniem.

Policja jest niemal pewna, że bijący się chłopcy byli tylko aktorami. - Na filmie wyraźnie widać, że wszystkim kieruje pięciu innych nastolatków. To oni podjudzają uczestników bójki, a gdy ci opadają z sił, polecają kończyć spotkanie - opowiada gazecie policjant.

Śledczy podejrzewają, że chłopcy chcieli zarobić na nagraniu. - Mamy sygnały, że próbowali sprzedać je ogólnopolskim stacjom telewizyjnym. Myśleli też o zamieszczeniu go na płatnych stronach internetowych - mówi policjant.

Film nie trafił do internetu. Oglądała go jednak większość uczniów gimnazjum. Teraz nikt się do tego nie przyznaje. Uczniowie skasowali nagranie, gdy zaczęła się nimi interesować policja.

Sprawą zajął się sąd. Tylko jeden z organizatorów bójki odpowie jak dorosły - ma 17 lat. Pozostali, młodsi, staną przed sądem dla nieletnich. Grozi im pobyt w poprawczaku - pisze "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje