Co robić, by zarobić, a się nie narobić

Nie musisz smażyć hamburgerów ani roznosić ulotek, żeby zarobić podczas wakacji. Możesz leżeć na nadmorskiej plaży, łazić po górach lub opalać się na jednym z wrocławskich kąpielisk. I jeszcze ci za to zapłacą.

Wszyscy ci, który mają kurs ratownika (młodszego lub starszego) mogą mieć naprawdę nieźle! Firma, która obsługuje wrocławskie kąpieliska poszukuje chętnych do pracy przy pilnowaniu plażowiczów.

Reklama

Jak w słonecznym patrolu

To robota dla osób, które raczej nie są porannymi ptaszkami (w godz. 10-18). Nie trzeba zatrudniać się na cały sezon, można tylko na miesiąc.

- To naprawdę przyjemna praca. Można się poopalać, popatrzeć na ładne dziewczyny i nieźle przy tym zarobić. Płacimy 1600 złotych za miesiąc, na rękę - mówi Tomasz Jarocki z firmy obsługującej kąpieliska przy Wejherowskiej, Gliniankach, Morskim Oku i Kłokoczycach. - Plusem jest to, że w dni pochmurne na kąpieliskach są tylko dyżurni. W razie niepogody większość ratowników ma wolne, a ich pensje nie zmniejszają się.

Na plaży i w górach

Niewielkie zarobki, ale za to fajne wakacje będą mieć też wychowawcy kolonijny. Studenci (najchętniej pedagogiki) mogą pojechać razem z dziećmi w wieku 7 -15 lat na 12-dniowe kolonie do Gdyni, Łeby, Ulinii (miejscowość pod Łebą) lub w góry (Sulistrowiczki, Pasterka).

- Płacimy 350 złotych za turnus. Wychowawcy mają oczywiście wszystko za darmo: wyżywienie, noclegi i i wszystkie dodatkowe atrakcje. A mamy ich naprawdę sporo. Nasi podopieczni będą dużo jeździć, zwiedzać. Będzie można sporo zobaczyć - zachęca Agnieszka Stankiewicz z wrocławskiego Caritasu.

Z dziećmi można też pracować na miejscu, we Wrocławiu. Klub Alto poszukuje osób (najchętniej studentów pedagogiki), które chciałyby zajmować się dziećmi. Można zarobić tysiąc złotych na rękę. Trzeba opiekować się maluchami, dla których mamy nie mają czasu, bo właśnie przechodzą kursy i szkolenia.

Praca na tymczasem

Osoby, które nie mają kwalifikacji, by zostać ratownikiem, ani pedagogicznego zacięcia, mogą zadzwonić do którejś z wrocławskich agencji pracy tymczasowej.

- Ofert nie brakuje. Mamy sporo pracy w archiwach i telemarketingu. Może nie jest to praca na plaży, ale jeśli ktoś nie lubi upałów, z pewnością uzna ją za przyjemną. Nie ma to jak klimatyzowane biuro - żartuje Piotr Hruszowiec, szef sprzedaży z agencji pracy Alpharec. - Można zarobić od 8 do 12 złotych za godzinę.

Jeśli jednak masz wiele osobistego uroku, niezłą prezencję, to szczęścia możesz szukać w jednej z wrocławskich knajp. Oferty znajdziesz dosłownie na każdej witrynie. Tu zarobisz od 10 do 15 zł za godzinę. Ale są też napiwki. Z tego, co mówią kelnerki i kelnerzy w sezonie można z nich wyciągnąć dodatkowo nawet dwa razy tyle.

Agnieszka Korzeniowska,

agnieszka.korzeniowska@echomiasta.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje