Daniel K. skazany na 25 lat więzienia

Na karę 25 lat więzienia skazany został w środę Daniel K., uznany winnym zabójstwa 9-letniego Sebastiana z Boguszowa-Gorców (Dolnośląskie).

Ogłoszony w środę przed Sądem Okręgowym w Świdnicy (Dolnośląskie) wyrok jest nieprawomocny. Daniel K. oskarżony był o gwałt i zabójstwo Sebastiana ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna został uznany winnym zabójstwa chłopca. Będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po 20 latach.

Reklama

Jak powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Wiesław Pędziwiatr, dla sądu nie było wątpliwości, że chłopca zabił oskarżony. - Daniel K. doprowadził do miejsca ukrycia zwłok, które znajdowało się w chaszczach, w bardzo trudnym do odnalezienia miejscu, podał też szybko bardzo dokładne szczegóły zabójstwa - mówił sędzia.

Odnosząc się do zarzutu gwałtu, Pędziwiatr podkreślił, że chociaż sprawa dotyczy najcięższej zbrodni, jaką jest zabójstwo dziecka, sąd wyrokując nie może opierać się na spekulacjach. - Jedynym dowodem wskazującym na podłoże seksualne zabójstwa był fakt, że chłopiec miał ściągnięte spodnie. Ale to nie świadczy jeszcze o tym, że ktoś go dotykał, czy coś takiego mu zrobił - tłumaczył sędzia.

Pędziwiatr przypomniał, że w trakcie śledztwa pojawiły się też przesłanki świadczące o tym, że Daniel K. chciał zażądać okupu za uwolnienie Sebastiana. Dlatego niejednoznaczny w ocenie sądu jest motyw zbrodni.

- Być może zabrzmi to nieadekwatnie do tego, co przeżywają teraz rodzice Sebastiana, ale śmierć chłopca nastąpiła szybko i w świetle doktryny prawnej nie można jej kwalifikować jako zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem - mówił sędzia, uzasadniając przyjętą kwalifikację czynu i wymiar kary.

Sędzia przypomniał też, że DNA Sebastiana wykryto na wewnętrznej stronie futerału noża, należącego do Daniela K. Ponadto badanie mechanoskopijne ubrania ofiary wykazało, że uszkodzenia kurtki chłopca pasują do kształtu ostrza noża.

Zdaniem sędziego, Daniel K. stworzył plan zabójstwa. - Chłopiec dzień wcześniej zapytał mamy, czy może nie iść do szkoły, żeby spotkać się z trenerem, z którym był umówiony. Mama mu nie pozwoliła, zrobił to samowolnie. Poszedł na spotkanie z oskarżonym i powiedział o tym swoim kolegom - mówił sędzia.

Zwracając się bezpośrednio do rodziców chłopca, sędzia powiedział: - Państwo nie macie sobie nic do zarzucenia. Nie jest waszą winą, że chłopiec chciał trenować i że spotkał na swojej drodze zabójcę.

Po ogłoszeniu wyroku rodzice chłopca nie komentowali wyroku.

Daniel K. wysłuchał wyroku i uzasadnienia spokojnie.

Zarówno obrona, jak i prokurator, zapowiedzieli, że prawdopodobnie odwołają się od wyroku.

- Sąd uznał winę oskarżonego i to jest istotne. Natomiast odmiennie ocenił to zdarzenie pod względem prawnym, uznał że sprawca nie działał ze szczególnym okrucieństwem i w związku ze zgwałceniem. Poczekamy na pisemne uzasadnienie wyroku i wyrazimy swoje stanowisko. W tym momencie apelacja jest bardzo prawdopodobna - powiedział dziennikarzom prokurator Wiesław Dworczak.

Natomiast obrońca z urzędu Tadeusz Roczniak powiedział, że Daniel K. nie przyznaje się do winy i domaga się apelacji. - Jeszcze nie wiem, co będzie podstawą apelacji, ale prawdopodobnie będą to błędy proceduralne - powiedział obrońca.

Wcześniej, w mowie końcowej 36-letni Daniel K. zwrócił się do sądu o uniewinnienie. - Jest mi przykro, że tak się stało, nie mogę tego odwrócić. Ale nie jestem winien zabójstwa. Nie miałem żadnych powodów, aby zrobić krzywdę Sebastianowi - mówił przed sądem.

Daniel K. przypomniał, że nie ma dowodów na jego ewentualne skłonności pedofilskie. Powiedział też, że badania DNA ciała i ubrania 9-latka nie wykazały obecności jego materiału biologicznego. - Na moim ubraniu i pod paznokciami też nie wykryto krwi chłopca. Ja nie jestem sprawcą tego zabójstwa - powiedział oskarżony.

Daniel K. podczas śledztwa początkowo przyznał się do zabójstwa, ale później zmienił wyjaśnienia twierdząc, że tylko widział osobę, która prawdopodobnie zabiła chłopca. Stąd miał wiedzieć, gdzie ukryte są jego zwłoki.

Ciało 9-latka znaleziono w lesie w pobliżu góry Chełmiec, po blisko dobie poszukiwań. Zwłoki, z ranami brzucha i podciętym gardłem, zawinięte były w worek i zakopane. Daniel K., instruktor sztuk walki, mieszkaniec Boguszowa-Gorców, znał zamordowanego chłopca i był jego trenerem.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy