Dyrektor pilnie poszukiwany

Kariera dyrektora w bolesławieckim szpitalu trwa średnio rok. W ciągu ostatnich 10 lat lecznicą zrządzili już - Jan Hałubiec, Janusz Kalisz, dwa razy Krzysztof Pieszko, Maciej Biardzki, Dariusz Kłos, Elżbieta Osuchowska, Urszula Fuchs i Nikolaj Lambrinow. Teraz trwają poszukiwania dziesiątego szefa. Póki co, nie zgłosił się nikt.

- Jeszcze żaden kandydat na stanowisko dyrektora nie zgłosił się - mówi Cezary Przybylski, starosta. - Dlatego przedłużamy termin zbierania ofert do połowy lutego. Musimy dać więcej ogłoszeń do prasy, bardziej rozreklamować konkurs.

Reklama

Szpital w Bolesławcu nie ma szczęścia do dyrektorskiej kadry. Część dyrektorów - z różnych powodów ? bywała odwoływana przez zarząd powiatu, któremu podlega SP ZOZ. Inni odchodzili na własną prośbę. Ostatnia naczelna dyrektor, Urszula Fuchs złożyła rezygnację. Chociaż, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, do złożenia dymisji została zmuszona. Powód, to brak porozumienia z przewodniczącym rady powiatu, Karolem Stasikiem. - Pani Fuchs ciągle w szpitalu pracuje - wyjaśnia starosta, Cezary Przybylski. - Jest dobrym fachowcem i odpowiada między innymi za kontrakty z NFZ.

Urszula Fuchs nie chce rozmawiać o przyczynach rezygnacji. Przyznaje tylko, że rezygnację napisała. Przeciwni jej odejściu byli niemal wszyscy zatrudnieni w szpitalu lekarze. Urszula Fuch pracuje w ZOZ od wielu lat i jest związana ze środowiskiem medyków, chociażby z racji wykształcenia - jest pielęgniarką. Do czasu wyłonienia nowego dyrektora w konkursie, obowiązki szefa szpitala pełni doktor Nikolaj Lambrinow. - Z tego co wiem, pan Lambrinow nie chce wystartować w konkursie, ale bardzo go do tego namawiam - mówi starosta.

Starosta przyznaje, że częste zmiany kierownictwa nie są korzystne dla szpitala. Każdy z dyrektorów ma swoją wizję funkcjonowania placówki, swoje plany, ale nie ma czasu na ich realizację. - Mam nadzieję, że wybrany teraz w konkursie dyrektor zostanie z nami na dłużej. Wybierze go całe gremium, cały zarząd powiatu, a nie ja sam.

Oferty przyjmowane będą do połowy lutego. Kandydaci powinni mieć wyższe wykształcenie, najlepiej ekonomiczne, albo prawnicze. Na medycynie znać się nie muszą. Od tego jest dyrektor do spraw medycznych. Warunek to ośmioletni staż pracy, w tym cztery na kierowniczym stanowisku.

Ilona Parejko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje