Kobieta w ciąży zmarła na sepsę

Do tragicznego zdarzenia doszło w Specjalistycznym Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym w Wałbrzychu. Z powodu sepsy zmarła tam kobieta w ciąży. Kierownictwo szpitala zapewnia, że do zakażenia organizmu nie doszło na terenie placówki. Trwa prokuratorskie śledztwo.

37-letnia kobieta, matka czwórki dzieci, przez dwa tygodnie przebywała w szpitalu na oddziale patologii ciąży. Nieoficjalnie wiadomo, że była w szóstym lub siódmym tygodniu ciąży. Stan kobiety gwałtownie się pogorszył. Doszło do sepsy.

Reklama

- Sepsa, zwana też posocznicą, nie jest samodzielną jednostką chorobową, a specyficzną reakcją organizmu na zakażenie. Definiuje się ją jako zespół ogólnoustrojowej reakcji zapalnej (SIRS) wywołanej zakażeniem - tłumaczy profesor Sławomir Suchocki, dyrektor do spraw medycznych specjalistycznego szpitala ginekologicznego w Wałbrzychu.

Zapewnia też, że wszystkie pacjentki szpitala mogą się czuć absolutnie bezpieczne.

- U nas pacjent jest cały czas nadzorowany. Wykluczone jest, by do zakażenia doszło w szpitalu - podkreśla profesor Suchocki.

Jego zdaniem mogło dojść do tego poza placówką medyczną, a nawet zanim do niej trafiła.

Sprawą zajęła się prokuratura i na jej zlecenie będzie przeprowadzona sekcja zwłok zmarłej.

Prokuratura na razie nie zdradza w jakim kierunku prowadzone jest śledztwo. Zakazała także lekarzom wypowiadania się na temat tej sprawy. Jak nam powiedzieli nieoficjalnie, sprawa ma "bardziej charakter kryminalny, niż medyczny".

Jak nam się udało dowiedzieć, prawdopodobnie prokuratura sprawdza, czy nie doszło do "ingerencji osób trzecich".

- Kobieta była małomówna. Często wychodziła przed budynek na papierosa, albo wsiadała do zaparkowanego w pobliżu samochodu - zdradza nam jeden z pracowników szpitala, zastrzegając anonimowość.

- Niewiele mogę w tym momencie powiedzieć. Więcej będzie wiadomo dopiero po wynikach sekcji zwłok i opinii biegłych. Pobrano wycinki do badań histopatologicznych. To kwestia jeszcze przynajmniej dwóch tygodni - zaznacza prokurator Ewa Ścieżyńska.

Magdalena Sośnicka-Dzwonek

dzwonek@nww.pl

Jak dochodzi do sepsy?

Najczęściej przyczyną sepsy są infekcje w obrębie jamy brzusznej, zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i infekcje układu moczowego, lecz u osób predysponowanych może ją wywołać każde inne zakażenie (nawet "zepsuty" ząb). Z bakteriologicznego punktu widzenia przyczyną sepsy może być każdy drobnoustrój, stosunkowo rzadko są to pasożyty, wirusy i bakterie atypowe (np. prątek gruźlicy).

W warunkach szpitalnych sepsę wywołują najczęściej patogeny, które w normalnych warunkach nie są groźne (tzw. potencjalnie chorobotwórcze). W warunkach pozaszpitalnych bakterią najczęściej kojarzoną z piorunującymi postaciami ciężkiej sepsy jest dwoinka zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i inne patogeny wywołujące zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Do sepsy najczęściej dochodzi w warunkach oddziału intensywnej terapii. Dzieje się tak ze względu na ciężki stan chorych tam przebywających oraz liczbę wykonywanych inwazyjnych procedur medycznych niezbędnych w procesie terapeutycznym. Poza szpitalem sepsa dotyka głównie dzieci i młodzież oraz osoby starsze i osłabione. Szczególnie narażone są osoby przebywające przez długi okres w dużych skupiskach ludzkich.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje