Kurhany były tu pierwsze

Część kurhanów, znajdujących się w Lesie Muszkowickim, opisana została już za czasów niemieckich na tych terenach, ale inne... W istnienie tego jednego w tym miejscu pewien archeolog nie mógł wręcz uwierzyć.

Kurhany to nic innego jak rodzaj mogił w kształcie kopca. Występują na obszarach Azji, Ameryki i Europy, w tym również w Polsce.

Reklama

Najpopularniejsza internetowa encyklopedia wymienia ich około dwudziestu zlokalizowanych w różnych częściach kraju. Nic jednak nie wspomina o kurhanach w gminie Ciepłowody.

A Las Muszkowicki praktycznie w całości usiany jest kurhanami! - Czasami ciągnik jedzie, wjeżdża na kurhan i jedzie dalej.

Te kurhany są zlokalizowane, ale nie są jeszcze przebadane - zwracają uwagę leśniczy Maciej Majkowski i podleśniczy Mariusz Gerlach z Leśnictwa w Bobolicach. Oni też stali się naszymi przewodnikami po obszarze, który ludzie przemierzali już kilka tysięcy lat przed nami. Miejscu tak nadzwyczajnym, że aż zwyczajnym.

Las Muszkowicki to kompleks zlokalizowany na 900 hektarach. Teren, na którym się znajduje, jest jednym z najbardziej żyznych siedlisk dla lasów liściastych, tak żyzny, że z powodzeniem wyżywia i drzewostan główny, i pozostały. Tutaj znajduje się fragment naturalnej buczyny.

Wyznaczone są w nim szlaki turystyczne, przy głównej drodze znajduje się tablica informacyjna, a na niej naniesionych kilka krzyżyków - kurhany.

Nasi przewodnicy szybko jednak zwracają uwagę, iż są to mogiły odkryte w latach 70. zeszłego stulecia. Ale one są młode, bodajże z dziewiątego wieku. Proponują, że zaprowadzą nas do innego, później odkrytego, w którego istnienie w tym miejscu nawet doświadczony archeolog nie mógł uwierzyć. A to podobno najdalej wysunięty na południe kurhan kultury celtyckiej.

Gdzieś w lesie, bo trudno w tym gąszczu cokolwiek zlokalizować dokładniej, po drugie nie ma takiej potrzeby, znajduje się miejsce, na które przeciętny wędrowiec nie zwróci uwagi, a jeśli zwróci, to i tak mogiły tu nie dostrzeże: teren okopany, kilka oznakowanych kamieni, a jednak...

- On ma około 5 tys. lat! - mówią nasi przewodnicy, którzy swego czasu z zainteresowaniem śledzili poczynania studentów archeologii pod okiem doktorów.

- Badali metodą węgla aktywnego. Wyodrębnili pewne gatunki roślin, ale drzew tu nie było, a na pewno nie było buka. W okresie, w którym powstawał kurhan, w ogóle nie było tu lasów, bo w tej kulturze zmarli mieli leżeć tak, żeby obserwować okolicę.

Po tylu tysiącach lat trudno byłoby się spodziewać jakichś szczątków czy innych "widocznych gołym okiem" dowodów istnienia cmentarza, tym bardziej, że ziemia bogata jest w związki wapienne, ale... - Ciało złożone było na patykach. Jak odkopali, to widać było szachownicę na ziemi, bo drewno przeszło w ziemię, i jeden gliniany garnek, znaleziono też kilka grotów do strzał łuczniczych.

W tym miejscu, wykorzystywanym rzekomo przez trzy kultury, począwszy od wspomnianych Celtów, wszystko ma swoje znacznie, wiele mówi każde ułożenia kamienia. I tak pozostawiono. Były plany zrekonstruowania tego kurhanu, ale na razie nic w tym kierunku nie uczyniono...

mm

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy