Legnicka kuria odpiera zarzuty

"Wszelkie działania dotyczące spraw majątkowych diecezji, prowadzone od 1997 r., opierały się i opierają na obowiązującym prawie" - twierdzi Legnicka Kuria Biskupa w wydanym oświadczeniu, które jest odpowiedzią na doniesienia medialne nt. bezprawnego przekazania jej gruntów.

O sprawie informuje na pierwszej stronie środowe wydanie dziennika "Polska". Jak wynika z tekstu, grunty warte co najmniej trzy mln zł bezprawnie przekazali parafiom katolickim urzędnicy z dolnośląskiego urzędu wojewódzkiego, a zanim sprawa wyszła na jaw, Kościół sprzedał je prywatnym inwestorom.

Reklama

Grunty przekazane zostały przez Skarb Państwa jako rekompensata za majątek zabrany Kościołowi w czasach PRL. Na ziemiach zachodnich i północnych każda katolicka parafia może dostać za darmo nie więcej niż 15 ha gruntów rolnych. Ziemię przekazuje Agencja Nieruchomości Rolnych, a decyzję o jej przyznaniu wydaje wojewoda. Tymczasem, jak podaje gazeta, m.in. jedna z parafii spod Zgorzelca po trzech różnych decyzjach dostać miała w sumie 44 ha.

W połowie 2006 r. okazało się, że 46 parafii dostało łącznie o 510 ha więcej niż przewidują przepisy. Natomiast kanclerz legnickiej kurii ks. Józef Lisowski sprzedał je potem, jako pełnomocnik tych parafii.

Gazeta dodaje, że zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył w prokuraturze jeszcze w 2006 r. ówczesny wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk. Wśród osób winnych procederu wskazać miał ks. Lisowskiego, zarzucając mu oszustwo na szkodę Skarbu Państwa.

Kanclerz kurii w rozmowie z gazetą powiedział, że żadnych oszustw nie popełnił i nie wie nic o śledztwie sprzed dwóch lat. Oświadczenie w tej sprawie wydała natomiast Legnicka Kuria Biskupia, która "ze zdziwieniem" przyjęła publikację gazety.

"Artykuł, którego pierwszą tezą jest niedbałość urzędników, przechodzi do oszczerstw i pomówień dotyczących osoby Kanclerza legnickiej Kurii, który nie jest stroną w tej sprawie. Określenia użyte przez autorów artykułu typu: 'osoba winna przekrętu', czy 'domniemany oszust' odnoszące się wprost do osoby Kanclerza, sugerują jego winę i już wydają o nim wyrok. Dziwi to, tym bardziej że dotąd ani Prokuratura, ani jakikolwiek inny urząd nie postawił oficjalnie zarzutu w tej sprawie" - napisał w oświadczeniu rzecznik Legnickiej Kurii Biskupiej, ks. Piotr Nowosielski.

Rzecznik poinformował także, że "wszelkie działania dotyczące spraw majątkowych diecezji, prowadzone od 1997 r., opierały się i opierają na obowiązującym prawie". "Zawarte w artykule, zręcznie manipulowane treści, wywołują nasz niesmak. Natomiast sam Kanclerz, podejmie stosowne kroki w/s naruszenia jego dobrego imienia" - dodano w oświadczeniu.

Autorzy tekstu podali, że śledztwo dotyczące nieprawidłowości prowadzą Prokuratura Krajowa i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Natomiast naczelnik wrocławskiego oddziału Prokuratury Krajowej prokurator Edward Zalewski potwierdził, że oddział zajmuje się tą sprawą. - Jest to jeden z pięciu głównych wątków śledztwa w sprawie nieprawidłowości w Agencji Nieruchomości Rolnych - dodał. Więcej informacji na ten temat prokuratura być może przekaże w czwartek.

Rzeczniczka wojewody dolnośląskiego Rafała Jurkowlańca, Dagmara Turek-Samól, powiedziała, że w sierpniu wrocławska delegatura ABW wystąpiła do urzędu o udostępnienie dokumentów dotyczących przekazania w latach 2002-2004 na rzecz parafii gruntów rolnych.

Natomiast urząd wojewódzki zwracał się wcześniej (kiedy jeszcze wojewodą był Grzelczyk) do MSWiA z prośbą o zbadanie zgodności z prawem decyzji dotyczących gruntów. Pierwsze pismo w tej sprawie wysłano z urzędu w październiku 2006 r., a ostatnie w marcu 2007 r. MSWiA dotąd nie odpowiedziało na żadne z nich.

- Dlatego we wtorek zwróciliśmy się do ministerstwa z prośbą o ustalenie co się stało z tymi pismami i dlaczego urząd nie otrzymał żadnej odpowiedzi - dodała Turek-Samól.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje