Ośrodek kultury czy salon gier?

Nie ma zgody samorządu mieszkańców osiedla "Stare Miasto" na uruchomienie salonu gier automatycznych w centrum miasta.

Uważa on, że jest to działalność niemająca niczego wspólnego z kulturą. Burmistrz Ząbkowic Śląskich jest innego zdania. Rada Miejska będzie więc miała twardy orzech do zgryzienia.

Reklama

Firma JOY-POL, sp. z o.o. z Raciborza zamierza uruchomić w lokalu użytkowym, położonym w Ząbkowickim Ośrodku Kultury, salon gier na automatach. Dlatego zwróciła się z wnioskiem do Rady Miejskiej o wydanie w formie uchwały opinii lokalizacyjnej.

W swoim uzasadnieniu przedstawiła, iż odpowiedni do tego celu lokal o powierzchni około 300 m kw. znajduje się w centrum Ząbkowic Śląskich i jest oddalony od ogólnodostępnych ciągów komunikacyjnych.

Słowem - jest usytuowany w taki sposób, że nie będzie stwarzać żadnej uciążliwości dla sąsiedztwa: mieszkańców i instytucji. Ów podmiot informuje, że zamierza dla swoich klientów utworzyć własne miejsca parkingowe, co spowoduje, że działalność salonu nie będzie obciążała w tym zakresie zasobów miejskich. Wskazuje też, iż posiada przyrzeczony tytuł prawny do władania przedmiotowym lokalem, w którym zainstaluje od piętnastu do siedemdziesięciu automatów i będzie prowadzić wyłącznie tego typu działalność.

Argumentem na "tak" w stronę radnych ma być też to, że nowoczesny i dobrze wyposażony ośrodek gier, spełniający wysokie standardy techniczne oraz wszelkie wymagania ustawowe, w tym elektroniczny rejestr gości, uniemożliwi wejście osobom niepełnoletnim. Spółka przewiduje utworzenie dziesięciu stanowisk pracy u siebie i dodatkowo w podmiotach zewnętrznych obsługujących salon, oraz będzie płacić specjalny 45-proc. podatek od gier, co bezpośrednio przełoży się na wzrost przychodów gminy. Podkreśla, iż tym samym wesprze miasto w rozwoju infrastruktury, kultury i zaspokajaniu oczekiwań młodzieży.

Zarząd Osiedla nr 1 "Stare Miasto" negatywnie zaopiniował lokalizację proponowanego salonu w pomieszczeniach ośrodka kultury. Jego członkowie swoje stanowisko uzasadniają tym, iż jest to instytucja kultury, która - zgodnie z ustawą - winna prowadzić działalność polegającą na tworzeniu, upowszechnianiu i ochronie kultury.

Do jej podstawowych zadań należy w szczególności edukacja kultura i wychowanie przez sztukę, tworzenie warunków dla rozwoju folkloru, rozpoznawanie i zaspokajanie potrzeb oraz zainteresowań kulturalnych. Salon gier w tym wszystkim się nie mieści.

Przedstawiciele mieszkańców przypominają, iż punkty gry na automatach o niskich wygranych mogą być usytuowane w lokalach gastronomicznych, handlowych lub usługowych oddalonych co najmniej 100 m od szkół, placówek oświatowo-wychowawczych, opiekuńczych oraz ośrodków kultu religijnego. W przypadku ZOK-u o wiele bliżej niego są placówka oświatowo-wychowawcza i Gimnazjum nr 2.

- Stwierdzenie, że wspomniany lokal jest oddalony od ogólnodostępnych ciągów komunikacyjnych oraz zapowiedź utworzenia przez firmę własnych stanowisk parkingowych dla klientów są nielogiczne. Kto zna ząbkowicki rynek, ten wie, iż nie polega to na prawdzie. Uważamy też, iż salon może mieć bardzo negatywny wpływ na dzieci - mówi Marian Patela, przewodniczący zarządu "Stare Miasto".

- W miastach takie salony gier są w samym centrum i nikt nie protestuje, a przecież kultura to rozrywka. Salon gier w ośrodku kultury nie jest najlepszym pomysłem, ale jeżeli są podstawy prawne do takiej działalności i uzyska ona od większości radnych pozytywną opinię, to ja też do tego się pozytywnie ustosunkuję - mówi burmistrz Krzysztof Kotowicz.

O tym, czy ośrodek kultury jest dobrym miejscem na tego typu działalność, wypowiedzą się więc radni. Członkowie zarządu staromiejskiej części miasta liczą, że po ich myśli.

il

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje