Oszukują przy sprzedaży mieszkań

Zanim podpiszesz umowę z pośrednikiem nieruchomości, skrupulatnie ją przeczytaj, punkt po punkcie. I dobrze się zastanów zanim postawisz swój podpis, bo potem możesz nie mieć odwrotu i gorzko tego żałować.

Pośrednicy bowiem na ogół tak konstruują umowy, by były korzystne tylko dla nich. Klient nie ma żadnych praw, za to mnóstwo obowiązków.

Reklama

Utracone wpisowe

W ubiegłym roku w Legnicy i Lubinie działał nieuczciwy pośrednik nieruchomości. Jako właściciel dwóch biur nieruchomości bez wymaganej licencji pośredniczył w kupnie i sprzedaży mieszkań. Stosował niedozwolone praktyki przy podpisywaniu umów. Niektóre zapisy w nich były co najmniej dziwne, jeśli nie powiedzieć - absurdalne, kontrowersyjne i co najważniejsze, niezgodne z prawem. Bo w świetle takiej umowy cała odpowiedzialność spoczywała na kliencie. Przypadek nieuczciwego pośrednika nie jest odosobniony, bo wielu z nich sporządza umowy dla siebie, licząc na nieznajomość prawa klienta lub - jak to w życiu bywa - na jego naiwność.

Justyna Misiaczyk z Lubina chciała kupić mieszkanie w bloku. Zadzwoniła pod wskazany numer telefonu widniejący na ogłoszeniu. Okazało się, że w sprzedaży lokalu pośredniczy biuro nieruchomości. W zamian za pokazanie mieszkania pośrednik zażądał kilkudziesięciu złotych.

- Zgodziłam się zapłacić tę sumę, bo mieszkanie z opisu pośrednika wydawało się atrakcyjne cenowo. Gdybym nie wpłaciła tych 20 złotych, nie mogłabym zobaczyć tej nieruchomości - relacjonuje nam lubinianka.

Kobieta więc, chcąc czy nie chcąc wpłaciła wymaganą kwotę, ale czy za samo obejrzenie mieszkania trzeba płacić? Porady zasięgnęliśmy u niektórych pośredników z Legnicy i każdy z nich odpowiedział, że dobrym zwyczajem jest, że nikt nie żąda od klienta wpisowego za pokazanie mieszkania, ale jeśli pośrednik postawił taki warunek w umowie, a klientowi zależy na mieszkaniu, i tak musi zgodzić się na wpłacenie wpisowego, które niezależnie od tego, czy klient kupi mieszkanie czy nie, przepada bezpowrotnie.

Horendalne prowizje

W umowach o pośrednictwo - doradztwo w obrocie nieruchomościami można znaleźć wiele paragrafów niekorzystnych dla klientów. Niektóre z nich są wręcz nielogiczne. Np. "zamawiający (tj. klient) oświadcza, że sytuacja prawna nieruchomości jest prawidłowo uregulowana i nie stwarza przeszkód do zawarcia umowy przedwstępnej". Na podstawie takiego zapisu nasza bohaterka nie widząc jeszcze mieszkania, które ewentualnie zamierzała kupić, z góry miała przewidzieć, że nieruchomość nie jest obciążona żadnym zadłużeniem lub hipoteką.

Inną praktyką, którą nagminnie stosują pośrednicy wbrew prawu konsumenckiemu, jest nakładanie na klientów wysokich kosztów: prowizji, kar umownych, odsetek. Umowy nie dają równocześnie konsumentom prawa do żądania podobnych opłat od pośredników. Gdyby lubinianka zdecydowała się na zakup mieszkania od pośrednika musiałaby zapłacić mu 2,3 proc. prowizji wartości nieruchomości, ale nie mniej niż 2 tys. zł. Gdyby kobieta dogadała się z właścicielem mieszkania i kupiłaby je za plecami pośrednika, musiałaby mu wypłacić karę umowną w podwójnej wysokości tej prowizji. Wysokość tej prowizji w tym przypadku i tak nie jest wygórowana, bo niektórzy pośrednicy żądają nawet do 15 proc. prowizji. W przypadku większej wartości mieszkania zarobek pośrednika urasta więc do kilkunastu tysięcy złotych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje