Premier na zalanych terenach

Premier Leszek Miller odwiedzi dzisiaj dotknięte powodzią miejsca na Dolnym Śląsku - poinformowało Centrum Zarządzania Kryzysowego w dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim.

Po południu premier ma wylądować w Jeleniej Górze, skąd dotrze do miejscowości Górzyniec, koło Piechowic, w której podczas opadów zanieczyszczone zostało ujęcie wody pitnej.

Reklama

Miller ma również przelecieć nad poszkodowanymi gminami: Mirsk i Gryfów Śląski. Potem odwiedzi Zgorzelec. W programie znalazł się także przelot nad Wierzchowicami, w których 1 sierpnia zakończyła się dwunastodniowa akcja likwidacji skutków wybuchu, do jakiego doszło w tamtejszym magazynie gazu.

- Sytuacja powodziowa na Dolnym Śląsku poprawia się z godziny na godzinę. Alarm powodziowy utrzymany został jedynie w dwóch miejscach: w Starej Kamienicy i Borowie - powiedział Piotr Klag, dyżurny Centrum Zarządzania Kryzysowego.

W kilku gminach, leżących głównie w powiecie zgorzeleckim i jeleniogórskim, obowiązuje jeszcze pogotowie przeciwpowodziowe.

Aż 108 litrów deszczu na 1 m kw. spadło minionej doby w Wiśle

Rekordowe opady odnotowali synoptycy podczas minionej doby w Wiśle w Beskidzie Śląskim. Od godziny 8. wczoraj do dzisiaj rano spadło tu 108 litrów deszczu na metr kwadratowy. Mimo to nie wystąpiło zagrożenie powodziowe.

Rzęsisty deszcz padał też na Kabalonce - 76 litrów na metr kwadratowy, oraz na Stecówce - 68 litrów na metr kwadratowy.

Obfite deszcze sprawiły, że podniosły się poziomy rzek na Śląsku Cieszyńskim. Dzisiaj rano przekroczone zostały nieznacznie stany ostrzegawcze na Wiśle oraz Olzie.

Wojciech Konior, dyżurny synoptyk bielskiej stacji meteorologicznej, poinformował, że w ostatnich godzinach poziom wody w rzekach zaczął opadać.

Dzisiaj koniec opadów nad Polską

Silne deszcze nie ominęły Polski. Na szczęście nie wyrządziły wielu szkód. Lokalne podtopienia wystąpiły na Dolnym Śląsku. W Gryfowie w okolicach Jeleniej Góry wylała rzeka Kwisa. Ewakuowano kilkadziesiąt rodzin. Takie lokalne podtopienia nie powinny już jednak grozić żadnym polskim regionom.

Już dziś w nocy pogoda zacznie się poprawiać. Do Polski powróci prawdziwe lato. Przynajmniej takie są prognozy. - Jeśli chodzi o zagrożenie powodziowe w kraju, to myślę, że najgorsze mamy już za sobą. Oczywiście prognostyka ma to do siebie, że należy traktować ją z pewnym prawdopodobieństwem, ale nie ma żadnych poważnych obaw co do nagłego pogorszenia się sytuacji - mówi Ryszard Grosset, wiceszef Obrony Cywilnej Kraju.

RMF/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje