Proć: Nie lubię bratobójczych pojedynków

Jacek Proć w miniony weekend po raz szósty został halowym mistrzem Polski. W rozmowie z lca.pl przyznał, że w minioną niedzielę w Krakowie najtrudniejszym pojedynkiem dla niego wcale nie był finał!

- W finale strzelałem z Targońskim. To doświadczony i utytułowany zawodnik. W "drabince" miałem też kolegę z reprezentacji Przepiórę, ale najtrudniejsze dla mnie było starcie w ćwiećfinale z Marcinem Olszowym.

Reklama

To mój przyjaciel ze Strzelca Legnica. A ja strasznie nie lubię takich bratobójczych pojedynków. Trener Józef Baściuk stanął za nami i się nie odzywał. Marcin z kolei przed strzelaniem powiedział mi: "ja wrzucam na luz a ty się denerwuj".

Cięliśmy się do ostatniej strzały. No i udało mi siępo raz kolejny z Marcinem wygrać. Bardzo jednak cieszę się, że zajął on wysokie szóste miejsce - powiedział lca.pl Jacek Proć.

Nasz eksportowy łucznik, zawodnik kadry na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w najbliższy weekend wraz z ekipą Strzelca Legnica wybiera się do Rzeszowa na Klubowy Puchar Świata. Później czeka go zgrupowanie kadry i występ na Halowych Mistrzostwach Europy w Turynie.

- W pierwotnych planach miałem do Turynu nie jechać i koncentrować się na treningach pod kątem olimpiady. Sztab trenerski kadry podjął jednak decyzję, że mam tam wystartować. Pojadę więc i postaram się wypaść tam jak najlepiej - dodał sześciokrotny mistrz kraju w hali.

Autor: J

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje