RMF24: Roczny chłopiec trafił do szpitala. Waży 5 kg

W stanie ciężkim przebywa w krakowskim szpitalu roczny chłopiec z Nowej Rudy na Dolnym Śląsku. Dziecko waży zaledwie 5 kilogramów. W tym wieku maluch powinien ważyć dwa razy tyle. Lekarze walczą o jego życie.

- Prokuratura w Kłodzku wszczęła już śledztwo w sprawie narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia - informuje prokurator Ewa Ścieżyńska, rzecznik prokuratury okręgowej w Świdnicy.

Reklama

Matka chłopca sama zgłosiła się z synem do szpitala w Nowej Rudzie. - Powiedziała, że dziecko jest bardzo słabe i nie chce nic jeść - dodaje Ścieżyńska.

Lekarze z noworudzkiego szpitala byli przerażeni stanem chłopca. Zdecydowali, że powinni zająć się nim lekarze z Kliniki Endokrynologii i Diabetologii we Wrocławiu. Dziecko zostało przewiezione do Wrocławia, ale po kilku dniach chłopczyk trafił  pod opiekę Specjalistów z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Tu lekarze walczą o jego życie.

Prokuratorzy z Kłodzka ustalili już, że od urodzenia chłopca matka nie była z nim u żadnego lekarza, nie pojawiała się także na obowiązkowych szczepieniach. - To również oczywiście sprawdzimy. Nie będzie to główny watek śledztwa, ale trzeba wyjaśnić, dlaczego dziecko "zaginęło" w systemie służby zdrowia - mówi Ewa Ścieżyńska z prokuratury w Świdnicy.

Matka zagłodzonego chłopca ma jeszcze troje innych dzieci - w wieku 10, 6 i 4 lat. Co do ich rozwoju, nie ma żadnych zastrzeżeń.

Sprawa jest bardzo trudna. - Niewykluczone, że stan dziecka spowodowany jest poważną chorobą. Badamy, dlaczego matka nie reagowała, dlaczego nikogo nie poprosiła o pomoc - dodaje Ścieżyńska. W tej sprawie przesłuchiwani są sąsiedzi, nauczyciele starszych dzieci i najbliższa rodzina.

Barbara Zielińska-Mordarska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje