Tragedia w Wałbrzychu. Nie żyje 6-latka. Jest śledztwo

Sobota, 5 kwietnia (11:12)

Lekarzom ze szpitala w Wałbrzychu nie udało się uratować sześcioletniej dziewczynki. Dziecko wpadło pod koła dostawczego mercedesa. Moment tragedii zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu. Okoliczności wypadku wyjaśnia policja. W sprawie wszczęto już śledztwo.

Zdjęcie

Lekarzom nie udało się uratować sześciolatki /JOLA LIPKA /East News
Lekarzom nie udało się uratować sześciolatki
/JOLA LIPKA /East News

Do tragedii doszło w piątek przed godziną 16.00 w centrum Wałbrzycha. Rynek był pełen ludzi, kierowca nie zauważył jednak stojącego przed samochodem dziecka.
Nie pomogła reanimacja podjęta przez strażników miejskich ani przez ekipę pogotowia. 

Reklama

 - Sześciolatkę przyjęto w bardzo ciężkim stanie - informuje Luis Chabab, anestezjolog z wałbrzyskiego szpitala.  Jej życia nie udało się uratować.

Świadkiem wypadku był stojący kilka metrów dalej ojciec dziewczynki. Rodzina przyjechała do Wałbrzycha w odwiedziny z Łodzi.

Z ustaleń policji wynika, że 26-letni kierowca mercedesa był trzeźwy, został osadzony w policyjnym areszcie. Moment tragedii zarejestrowały też kamery miejskiego monitoringu. Trwa śledztwo w sprawie wypadku.

Artykuł pochodzi z kategorii: WIADOMOŚCI LOKALNE

IAR/INTERIA.PL
Więcej na temat:wypadek | śmierć