Tydzień grozy

Mieszkańców Wrocławia czeka komunikacyjna gehenna. Już dziś prawie połowa tramwajów w tym mieście nie jeździ swoimi trasami. A od środy, gdy zamknięte zostanie torowisko na ul. Legnickiej, będzie jeszcze gorzej.

Każdy, kto w ciągu ostatniego pół roku usiłował dojechać do Leśnicy, wie co to znaczy komunikacja zastępcza. Przy ul. Kwiskiej trzeba szybciutko biec do autobusu czekającego (albo nie!) na wysokości dawnej zajezdni, by potem, już za zamkniętą Lotniczą, przesiadać się znów do tramwaju. Alternatywy - podróży przez Pracze Odrzańskie - nie polecamy. Trwa to wieki. A będzie gorzej.

Reklama

Taki zwyczajny remont

- Na Legnickiej 20 sierpnia ruszy remont torowiska od ul. Zachodniej do wiaduktu - mówi Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. - Prace obejmują wymianę torowiska i regulację szyn na kwotę 350 tys. zł. Roboty potrwają tydzień - dodaje.

Co oznacza ten komunikat? Nerwy, zgrzytanie zębów i prawdopodobnie paraliż tej części miasta. Każdy, kto do tej pory podróżował tramwajem, będzie albo biegał między zastępczymi autobusami, albo przesiądzie się do samochodu. I tak podróż Legnicką może się zamienić z umiarkowanego kłopotu w wielki koszmar.

Tylko spokój

Jak sobie radzić? Po pierwsze i najważniejsze, trzeba zachować spokój i opanować nerwy. To da się przeżyć. "Człowiek do wszystkiego potrafi się przyzwyczaić" - tak twierdził Maksymilian Paradys w "Seksmisji".

Po drugie, można próbować znaleźć alternatywne rozwiązania, choć nie będzie to łatwe. Samochodem można próbować trasy północnej: Popowicką, Długą i tzw. Trasą Mieszczańską do Dubois, albo południowej - Gądowianką do Strzegomskiej i pl. Orląt Lwowskich, albo jeszcze dalej do Grabiszyńskiej.

Ciekawą alternatywą, dla tych którzy mogą dojść na stację, jest przedzieranie się do centrum pociągiem. Na trasie Leśnica - Dworzec Główny pociągi odjeżdżają wprawdzie co godzinę, ale pokonuje się ją w kwadrans. Jest to znacznie szybciej niż samochodem, nie wspominając o kulawej wrocławskiej komunikacji zbiorowej. Dla wszystkich innych na infografice prezentujemy trasy komunikacji zastępczej.

Co dalej?

Kłopotów, jakie z pewnością będziemy mieli, dałoby się uniknąć, gdyby inaczej planowano budowę dróg. Naukowcy od dawna tłumaczą, że zamiast jednej arterii z trzema pasami jazdy w każdą stronę, lepiej wybudować dwie węższe, równoległe. Bo wtedy ruch rozkłada się na obu. Tymczasem Legnicką poszerzano wielokrotnie. O trasy alternatywne nie zadbano. A szkoda.

Bartłomiej Knapik

bartlomiej.knapik@echomiasta.pl

Współpraca: KOR

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje