W upale zostawiła syna w zamkniętym samochodzie

W Lubinie (woj. dolnośląskie) matka zostawiła dziecko w upale w zamkniętym samochodzie. Mężczyzna, który przechodził obok wezwał policję. Kobieta twierdziła, że syn przebywał w samochodzie 10 minut. Jak ustalono, spędził tam co najmniej godzinę. Teraz sprawą zajmie się sąd rodzinny.

Mężczyzna zauważył chłopczyka w samochodzie na parkingu, przed jednym z marketów. Dziecko nie mogło się z niego wydostać. Powiadomił personel marketu oraz policję. Za pomocą nagłośnienia wzywano w markecie właściciela pojazdu.

Reklama

Przed przyjazdem policji pojawiła się 46-letnia matka chłopca. Zamiast podziękować mężczyźnie za reakcję, miała do niego pretensje, że - jak twierdziła - "narobił szumu". Siedmioletni chłopczyk był spocony i przestraszony. Na szczęście nie wymagał pomocy lekarskiej.

Jak twierdziła zdenerwowana matka, pozostawiła syna jedynie na dziesięć minut i w tym czasie robiła zakupy. Policjanci po sprawdzeniu monitoringu ustalili, że dziecko mogło przebywać w zamkniętym samochodzie co najmniej przez godzinę.

Ustalenia policjantów zostały przekazane do sądu rodzinnego.

Źródło: KPP Lubin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje