Weimar we Wrocławiu

Przywódcy państw Trójkąta Weimarskiego odbyli spacer po centrum Wrocławia. Prezydenci Polski i Francji, Aleksander Kwaśniewki i Jaques Chirac, oraz kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder rozdawali autografy i fotografowali się z wrocławianami.

Droga na Rynek z budynku Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie spotykali się ze studentami, trwała pół godziny. Normalnie trasę tę pokonuje się w 5 minut.

Reklama

Przywódcy szli powoli, funkcjonariusze BOR pozwalali ludziom podchodzić blisko polityków. Wrocławianie ściskali ręce Kwaśniewskiego, Chiraka i Schroedera. Ci fotografowali się z dziećmi, podawali kartki do podpisu. Polski prezydent złożył młodej dziewczynie autograf w dowodzie osobistym.

Pytany, czy spodziewał się takiego przyjęcia, Kwaśniewski powiedział: - Bardzo miłe przyjęcie. Wspaniałe.

Politycy decyzję o przechadzce podjęli w ostatniej chwili. - Spacer był w programie, ale nie było wiadomo, czy się odbędzie i w jakim zakresie. Widać bardzo im się we Wrocławiu podoba - powiedziała rzeczniczka wojewody dolnośląskiego Mirosława Adamczak.

Następnie politycy udali się do restauracji "Piwnica Świdnicka", gdzie Kwaśniewski wydał uroczysty obiad na cześć zagranicznych gości. Prezydent Francji i kanclerz Niemiec raczyli się m.in. marynowanymi plastrami halibuta w soli morskiej i ziołach ogrodowych, pierożkami z kaczką w sosie ze świeżych ziół, combrem sarny pieczonego w grzybach ze szpinakowymi kluseczkami i sosem piernikowym oraz sufletem z twarogu ze świeżymi malinami.

Apel o "tak" dla Unii

Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder zwrócił się z apelem do Polaków, by w referendum zagłosowali na "tak". Podczas konferencji prasowej Gerhard Schroeder zwrócił się do Polaków: - Cała Europa staje się miejscem trwałego pokoju i dobrobytu ludzi. Zwracamy się z prośbą do obywateli tego pięknego kraju, by w referendum byli na tak.

Dodał, że "jesteśmy pewni, że Polska, która w naszym rozumieniu zawsze była w Europie będzie wspierała to członkostwo".

Prezydent Francji powiedział z kolei, że jego kraj i Niemcy są szczęśliwi z tego powodu. Dodał, że jako pierwsi chcieli Polski w Europie. - Nasza radość jest ogromna. W przypadku Polski zaczął się już ostateczny proces wkroczenia do UE. Dla Europy to szczęście i radość.

Kanclerz Niemiec dodał jeszcze, że ma nadzieję, iż "polskie społeczeństwo uprzątnie wszystkie kamienie z drogi do Unii".

Chirac i Schroeder o nowej rezolucji USA wobec Iraku

Prezydent Francji Jacques Chirac, pytany o projekt nowej rezolucji USA dotyczący Iraku, powiedział, że "o przyszłości Iraku należy rozmawiać w sposób otwarty i konstruktywny". Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder dodał, że oba kraje są gotowe na pragmatyczne rozwiązania w sprawie rezolucji.

Chirac, pytany o projekt nowej rezolucji USA w sprawie zniesienia sankcji nałożonych wcześniej na Irak, powiedział, że jego zdaniem - najważniejsze są dwa cele - rekonstrukcja gospodarcza i polityczna Iraku oraz jak najszybsze odbudowanie suwerenności tego kraju.

- Jesteśmy przekonani, że aby móc osiągnąć te cele i odpowiedzieć tym samym na aspiracje narodu irakijskiego, Narody Zjednoczone powinny odegrać centralną rolę w tym przypadku. Dodał, że przed dokładnym zapoznaniem się z rezolucją nie chce wypowiadać się na temat szczegółowych zagadnień.

Natomiast Schroeder powiedział, że jego ludzie zapoznali się z projektem rezolucji.

- Nasze stanowisko przedstawiliśmy stronie amerykańskiej i spotkaliśmy się ze zrozumieniem, jeśli chodzi o pewne zmiany w punktach tej rezolucji - wyjaśnił kanclerz. Dodał, że jest przekonany, że "jesteśmy w stanie znaleźć zadowalające rozwiązanie. Jestem przekonany, że takie rozwiązanie jest w interesie Iraku i wszystkie strony będą do niego dążyć".

Prezydent RP z kolei powiedział, że w kwestii rezolucji co prawda Polska nie jest członkiem Rady Bezpieczeństwa, ale "politycznie jesteśmy bardzo zainteresowani, aby rezolucja została przyjęta".

- Chcemy, żeby Narody Zjednoczone wzięły udział we wszystkich tych procesach, gdyż rola ONZ, mimo krytycyzmu wokół tej instytucji, jest istotna, i myślę, że wraz z tą rezolucją ONZ wraca do rozwiązywania problemów tego regionu - powiedział Kwaśniewski.

Spotkanie ze studentami

W nowym budynku Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego prezydenci Polski i Francji oraz kanclerz Niemiec spotkali się ze studentami.

Rektor wrocławskiej uczelni prof. Zdzisław Latajka zaproponował, aby sali, w której odbywa się spotkanie, nadać nazwę Aula Weimarska. Rektor zaproponował również, aby we Wrocławiu powstało centrum naukowo-badawcze Trójkąta Weimarskiego.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski, otwierając dyskusję, podziękował przyjaciołom z Francji i Niemiec za wsparcie, jakiego udzielili Polsce na jej drodze do Europy. Studenci przerwali wypowiedź prezydenta burzliwymi oklaskami.

- Przekazuję podziękowania od Polaków dla Niemców i Francuzów. Teraz jednak nasz los jest w naszych rękach, podczas referendum 7 i 8 czerwca - powiedział, otwierając spotkanie prezydent RP.

Pierwsze pytanie z sali dotyczyło rolnictwa i reform unijnej polityki rolnej. Prezydent Kwaśniewski oddał głos, jak powiedział, największemu specjaliście od spraw rolnych w tym gronie, czyli Jacques'owi Chiracowi.

- Bardzo szanuję rolników polskich, ich pracę i kompetencję. Ich przeznaczeniem jest wniesienie czegoś bardzo ważnego do gospodarki europejskiej i światowej. Potrzeba żywienia jest bardzo ważna, ta potrzeba będzie się zwiększać. Polska, gdy przystąpi do Unii Europejskiej, będzie korzystała ze wszystkich zalet unijnej polityki rolnej - powiedział prezydent Chirac.

Spotkanie z dziennikarzami

Prezydent Francji i kanclerz Niemiec przekazali we Wrocławiu swoje uznanie dla Polski za drogę już przebytą w kierunku Unii Europejskiej i wspólnie z polskim prezydentem potwierdzili wagę, jaką przywiązują do Trójkąta Weimarskiego.

Jako pierwszy, podczas spotkania z dziennikarzami, zabrał głos prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, który w imieniu dostojników złożył krótkie oświadczenie - wynik wcześniejszych rozmów trójstronnych.

- W tym dniu, który także jest świętem Europy, prezydent Francji Jacques Chirac i kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder pragnęli przekazać swoje uznanie dla Polski, dla jej władz, jej narodu za wolę, z jaką przebyli drogę prowadzącą do wrót Unii; wyrazić, jak bardzo ich powrót do rodziny europejskiej jest oczekiwany po tylu rozdarciach historii i zaznaczyć swoją ufność co do wyboru, jakiego naród polski dokona 7 i 8 czerwca bieżącego roku, podczas referendum dotyczącego ratyfikacji Traktatu Akcesyjnego - powiedział Kwaśniewski.

Dodał, że dostojnicy z Francji i Niemiec potwierdzili "wagę, jaką przywiązują do Trójkąta Weimarskiego, którego powołaniem nadal jest coraz mocniejsze zacieśnianie więzi współpracy, które łączą narody i państwa na wszystkich szczeblach i we wszystkich dziedzinach życia".

Dlatego też - mówił Kwaśniewski - w tej perspektywie Francja i Niemcy postanowiły zaprosić Polskę do swoich rozważań na temat rozwoju wspólnych polityk, szczególnie wspólnej polityki rolnej, polityki spójności gospodarczej i społecznej oraz polityki transportowej.

Prezydenci i kanclerz wyrazili zadowolenie ze "ścisłego dialogu nawiązanego od czasu powstania Trójkąta Weimarskiego między ministrami spraw zagranicznych i ministrami obrony, z dobrego tempa uzgodnień prowadzonych przez ministrów finansów i z perspektywy pierwszego spotkania między ministrami do spraw społecznych i pracy".

Powitanie na wrocławskim Rynku

Powitanie odbyło się na wrocławskim Rynku, ale żaden z polityków nie przemawiał. Po odebraniu honorów od kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego szefowie trzech państw z daleka powitali licznie zgromadzonych ludzi. Później udali się na rozmowy trójstronne do zabytkowej sali wrocławskiego Ratusza. Tuż przed wejściem zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie.

Wśród zgromadzonych gości było dwóch byłych premierów: Tadeusz Mazowiecki i Mieczysław Rakowski.

- Spotkanie polityków tych trzech krajów jest niesłychanie ważne. Chciałbym, aby nasi francuscy i niemieccy partnerzy zrozumieli, że będąc bardzo za utrzymaniem więzów transatlantyckich, jesteśmy jednak zakorzenieni w Europie. Tu są przede wszystkim nasze interesy. Zależy nam na silnej, zjednoczonej Europie - powiedział Tadeusz Mazowiecki.

Mieszkańcy Wrocławia i turyści machali do polityków głównie małymi flagami Unii Europejskiej. Było też wiele chorągiewek niemieckich. Do mężczyzny, który ją trzymał, w pewnym momencie podszedł prezydent Francji i przywitał się.

Na spotkanie z politykami przybyli również przeciwnicy wejścia Polski do UE, których skandowanie skutecznie jednak zagłuszyła orkiestra wojskowa. Jedynie przygotowane transparenty: "Polska tak. UE nie", "Precz z UE" i "Precz z rządem zdrady narodowej" - świadczyły o ich poglądach.

Lądowanie głów

Krótko po 14. samoloty wiozące dostojników lądowały z niewielkimi przerwami na lotnisku Strachowice. Jako pierwszy na wrocławskim lotnisku wylądował TU-154 z prezydentem RP Aleksandrem Kwaśniewskim na pokładzie. Głowę państwa powitał wojewoda dolnośląski Stanisław Łopatowski. Następnie Kwaśniewski udał się do centrum miasta, gdzie oczekiwał na prezydenta Francji oraz kanclerza Niemiec.

Jako drugi do Wrocławia dotarł kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, który miał lądować po prezydencie Francji Jacquesie Chiraku. Ten ostatni spóźnił się na spotkanie ponad pół godziny.

Trójkąt Weimarski

Współpraca w ramach Trójkąta Weimarskiego została zainicjowana w 1991 r. przez ministra spraw zagranicznych RFN Hansa Dietriecha Genschera w Weimarze. Wtedy to spotkali się szefowie dyplomacji Polski, Francji i Niemiec. Efektem spotkania była wspólna deklaracja o bliskiej współpracy trzech państw w dziedzinie wojskowej, gospodarczej, społecznej i kulturalnej, a także w polityce zagranicznej wobec państw Europy Środkowej i Wschodniej.

Od 1996 r. zaczęli się również konsultować ministrowie obrony wymienionych państw. W 1998 r. w Poznaniu doszło do pierwszego szczytu w ramach Trójkąta Weimarskiego z udziałem przywódców trzech państw: Helmuta Kohla, Jacquesa Chiraka i Aleksandra Kwaśniewskiego. Rok później w Nancy we Francji i w roku 2001 w Hambach, w Niemczech.

To 12. spotkanie na szczycie Weimarskiego Trójkąta, ale żadne z dotychczasowych nie odbywało się w tak napiętych stosunkach dyplomatycznych na linii Warszawa-Berlin i Warszawa-Paryż.

Listę dyplomatycznych wpadek otwiera prezydent Chirac, kiedy pouczał nas jak dzieci, że stojąc w przedsionku Unii podpisaliśmy się pod Listem Ośmiu poparcia dla działań amerykańskich w sprawie Iraku.

Polska dyplomacja nie przewidziała zaś, jak wielkim zawodem dla Francuzów może się okazać nasza decyzja o zakupie amerykańskiego F-16 a nie francuskiego Mirage.

- W stosunkach z Niemcami problemem jest kanclerz Schroeder, będąc niejako zakładnikiem własnej kampanii wyborczej. A ponieważ kanclerz nie może się pochwalić zbyt dużymi osiągnięciami w polityce wewnętrznej, zwłaszcza w kwestiach ekonomicznych, Niemcy to zauważają, toteż trwa przy swoim "nein" w sprawach zaangażowania międzynarodowego Niemiec, bez mandatu ONZ - mówi Bogdan Klich, wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych.

- Ze strony Polski nie widać kardynalnych błędów - ocenia Klich. Jednak te niewielkie urastają do dużych rozmiarów. Nie poinformowaliśmy Berlina, że zamierzamy podpisać się pod Listem Ośmiu.

Niefortunne są nasze ostatnie zabiegi przy tzw. otwartej kurtynie, zapraszającej Niemców i Duńczyków do wspólnego działania w Iraku.

W tych trudnych warunkach spotkanie we Wrocławiu ma więc fundamentalne znaczenie. Jest szansą na to, aby wyjaśnić powstałe animozje, poprawić komunikację i spojrzeć w przyszłość.

Symbol zdecydowanego poparcia Francji dla polskiego członkostwa w Unii Europejskiej - tak bliskie otoczenie prezydenta Jacquesa Chiraca określa znaczenie szczytu we Wrocławiu. Czy francuskie władze chcą w ten sposób załagodzić napięcia pomiędzy Paryżem i Warszawą? Posłuchaj relacji paryskiego korespondenta RMF Marka Gładysza:

oraz berlińskiego korespondenta RMF Tomasza Lejmana:

INTERIA.PL/RMF/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje